PARTNER PORTALU
  • BGK

Afera sopocka ws. łapówek: Prezydent Karnowski znów stanął przed sądem. Ruszyła rozprawa odwoławcza

  • PAP/AT    28 września 2016 - 09:42
Afera sopocka ws. łapówek: Prezydent Karnowski znów stanął przed sądem. Ruszyła rozprawa odwoławcza
Według prokuratury, Karnowski skorzystał z łapówek w postaci napraw aut wartych w kwocie około 10 tys. zł (Jacek Karnowski, fot..facebook.com/jacek.karnowski)

• Przed Sądem Okręgowym w Gdańsku rozpoczęła się w środę (28 września) rozprawa odwoławcza w procesie prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego.
• Sprawa dotyczy tzw. afery sopockiej.
• Apelację od wyroku uniewinniającego sądu pierwszej instancji wniosła prokuratura.




Sąd Rejonowy w Sopocie w październiku 2015 r. uniewinnił Karnowskiego od zarzutu przyjęcia dwóch łapówek. Oprócz prezydenta kurortu na ławie oskarżonych zasiadali także diler samochodowy Włodzimierz Groblewski (zgodził się na ujawnienie swoich danych osobowych) oraz właściciel firmy budowlanej Marian D., którzy także zostali uniewinnieni.

Według prokuratury, Karnowski skorzystał z łapówek w postaci napraw aut wartych w kwocie około 10 tys. zł od sopockiego dilera samochodowego (początkowo zarzuty dotyczyły napraw wartych ponad 17 tys. zł, suma zmalała na skutek ustaleń poczynionych w trakcie procesu) oraz prac ziemnych o wartości ok. 2 tys. zł od miejscowego przedsiębiorcy budowlanego.

Sąd Rejonowy w Sopocie uniewinniając oskarżonych od zarzutów łapownictwa argumentował, że przyjęcie łapówki powinno być ściśle związane z pełnieniem funkcji publicznej, a prokuratura powinna wykazać, jaki ekwiwalent i korzyści mieli otrzymać od prezydenta przedsiębiorcy.

Sąd uznał, że w przypadku obu zarzutów korupcyjnych, przedsiębiorcy nie uzyskali od prezydenta Karnowskiego żadnych dodatkowych korzyści. Według sądu, nie byli oni w żaden sposób preferowani przez prezydenta Sopotu i urzędników magistratów, zdarzało im się przegrywać przetargi, a np. dilerowi Groblewskiemu odmówiono ważnego dla rozwoju firmy zmiany planu zagospodarowania przestrzennego.

Karnowski miał też zarzut złożenia fałszywego oświadczenia w związku z przetargiem na auta dla Urzędu Miejskiego w Sopocie - oświadczył, że nie zna Groblewskiego. W tym przypadku sąd niższej instancji uznał, że czyn ten cechował się znikomą szkodliwością społeczną i postępowanie w tym zakresie warunkowo umorzył na rok.

Odwołanie od październikowego wyroku, wobec całej trójki oskarżonych, wniosła prokuratura.

W apelacji podniesiono dwa argumenty. Pierwszy z nich mówi o "rażącej obrazie przepisów kodeksu karnego", a konkretnie artykułów 228 i 229 kodeksu karnego, dotyczących przyjmowania oraz udzielania korzyści majątkowej. Według śledczych, z łapownictwem mamy do czynienia także wtedy, kiedy osoba pełniąca funkcję publiczną przyjmuje korzyść majątkową, która nie jest związana w konkretnym momencie z jakimś działaniem lub zaniechaniem jakiegoś działania, ale ma służyć zapewnieniu sobie życzliwości czy przychylności danej osoby w przyszłości.

Prokuratura wskazała także na "błędy w ustaleniach faktycznych" przyjętych przez sąd pierwszej instancji. W opinii prokuratury, w oparciu o materiał dowodowy zgromadzony w postępowaniu przygotowawczym, można dojść jednoznacznie do przekonania, że wina w zakresie przyjęcia i udzielania korzyści majątkowej nie budzi wątpliwości.

Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku zajmowała się śledztwem ws. Karnowskiego od lipca 2008 r. Na początku oskarżyła go o osiem czynów, w tym siedem natury korupcyjnej. Najpoważniejszy zarzut związany był z zawiadomieniem złożonym przez przedsiębiorcę Sławomira Julkego.







×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.