PARTNER PORTALU
  • BGK

Andrzej Maciejewski (Kukiz'15): Jeśli ordynacja ma tak wyglądać, skończmy z wyborami. Wprowadźmy dyktaturę!

  • Piotr Toborek    15 grudnia 2017 - 17:15
Andrzej Maciejewski (Kukiz'15): Jeśli ordynacja ma tak wyglądać, skończmy z wyborami. Wprowadźmy dyktaturę!
To jest właśnie absurd tej całej sytuacji. JOW-y dzisiaj są, jeszcze obowiązują, a my mamy się cieszyć, że zostawiono nam ten ogryzek? - mówi Andrzej Maciejewski (fot.poselmaciejewski.pl)

Czym poskutkuje nowa ordynacja? Tego nie wie nawet PiS. Dopiero kiedy to przeanalizują i poukładają w całość, zobaczą, jaki bubel prawny stworzyli – mówi poseł Kukiz’15 Andrzej Maciejewski.




Jednomandatowe okręgi wyborcze w okrojonej formie, ale jednak pozostały. To ponoć ukłon PiS względem Kukiz’15?

Andrzej Maciejewski, poseł Kukiz'15, przewodniczący, Komisja Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej:

- Ukłon? To wygląda tak, jakby ktoś zabrał panu jabłko, zostawił ogryzek i mówił: "zobacz, jaki jestem hojny, masz, jedz".  

Czytaj: Sejm o nowej ordynacji wyborczej. Będzie dwukadencyjność

To jest właśnie absurd tej całej sytuacji. JOW-y dzisiaj są, jeszcze obowiązują, a my mamy się cieszyć, że zostawiono nam ten ogryzek? Dlatego jesteśmy przeciw. Nie można mówić, jak ktoś nam ściąga skalp, że jesteśmy u fryzjera. To jest próba wprowadzenia takiej retoryki, że wszystko jest ok. Nie jest, to jest partyjny skok na ordynację.

JOW-ów miało nie być. Jak pan myśli, skąd takie ustępstwo w ostatniej chwili?

- Nie wiem. To nie jest ważne, chcę za to zwrócić uwagę, że to nie jest problem Kukiz’15, to jest problem wszystkich obywateli. Ordynacja wyborcza to bardzo poważna sprawa, który dotyczy każdego. Przy okazji zastanawiam się, jak zareaguje koalicjant PiS – Porozumienie Jarosława Gowina, które ma wpisane w swój program wyborczy właśnie JOW-y.

Całość prac wczorajszych, cały dramat polegały na tym, że posłowie dostali osiem kartek poprawek, na podstawie których nikt nie wiedział do końca, o co chodzi i co zmieniamy. Wszystkie zapisy były zupełnie inne od tego, co mieliśmy na komisjach. Może tylko posłowie, którzy spędzili ponad 60 godzin podczas prac podkomisji, mogli mieć o tym jakieś pojęcie. Pozostali nie wiedzieli, co się dzieje.

Przechodząc do innych punktów: co do dwukadencyjności nie mieliście chyba wątpliwości?

- My od początku byliśmy gorąco za jej wprowadzeniem, ale widzę to trochę inaczej. Po pierwsze jeśli już, to dla wszystkich, czemu tylko dla samorządów? Po drugie, jeśli jest wiele głosów prawników, konstytucjonalistów, którzy mówią wyraźnie o dużych wątpliwościach, to nie można takiego rozwiązania przyjmować. Trzeba najpierw dyskutować i rozwiać wszelkie te wątpliwości, nie możemy działać wbrew prawu. Odłóżmy to i wróćmy do tematu ewentualnie po zmianie Konstytucji, gdy taka zmiana nie będzie budziła wątpliwości.

Pracował pan w samorządzie. Jak to może wpłynąć na wybory, na ludzi gdzieś tam na dole?

- Tego nie wie nawet PiS. Dopiero gdy to przeanalizują i poukładają w całość, zobaczą, jaki bubel prawny stworzyli. Nawet „starzy” politycy PiS, kiedy to widzieli, łapali się za głowy i nawet nie chcieli komentować. Gminy prawa naginać nie mogą, będą musiały działać w granicach tego nowego prawa, a ono jest dziurawe jak szwajcarski ser. Będzie tyle niespodzianek, że to nie zadziała. Ja już powiedziałem z mównicy sejmowej, żeby ci mądrzy panowie, którzy to szykowali, już przygotowywali nowelę.

Chce pan powiedzieć, że to może być potrzebne jeszcze przed wyborami, kiedy nowa ustawa zostanie dokładnie przeanalizowana?

- Tak, dokładnie. Ta nowela będzie potrzebna jeszcze przed wyborami. To jest taka prowizorka, że nie Kukiz'15, ale wszyscy Polacy będą mieli ogromny problem. Zobaczymy, jak przy urnach zacznie się rozwiązywanie problemów typu „krzyżyk” z możliwością sporządzania rysunków. Idę o zakład, że po wyborach pojawi się wysyp memów pokazujących, co ludzie na tych kartach pisali. Bo zgodnie z nową ordynacją nie będzie problemem pisanie wierszyków, rysunki i cała twórczość ludowa.

Jak pan myśli, co skłoniło PiS do tego, żeby zabronić osobom niepełnosprawnym głosowania korespondencyjnego? Przecież już nawet zakładając najgorsze, czyli złą wolę i możliwości oszustwa, to niepełnosprawnych nie ma aż tylu, żeby przesądzało to o wynikach głosowania?

- Głupota. Co tu komentować, tylko głupota, nie da się tego racjonalnie wytłumaczyć. Może jeśli ktoś wszędzie widzi spiski i możliwości fałszerstw, to umówmy się, że wprowadzamy dyktaturę, gdzie wszystko jest ustalone z góry i zrezygnujmy z wyborów? Będzie prościej, nie będzie tylu problemów.

 

 

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!




REKLAMA




×
KOMENTARZE (6)

  • pisz po polsku, 2018-01-12 12:02:03

    Do wdzivny: należałoby, doszliby
  • myślący, 2018-01-10 21:31:43

    Ordynacja Wyborcza i Kodeks Wyborczy NIE MAJĄ NIC WSPÓLNEGO z D E M O K R A C J Ą ! Partie organizują różnego rodzaju kampanię wyborczą za pieniądze 98% bezpartyjnych Obywateli. Listę wyborczą rozpoczynają najważniejsi członkowie partii, reszta to NAGANIACZE punktów ... dla kandydata na pozycji nr 1. Wśród NAGANIACZY są zaproszeni znani i forsiaści sportowcy, muzycy, lekarze, sklepikarze, bez programu, zasług w pracach społecznych, lub wymuszeni kandydaci z ,,łapanki". W demokratycznych wyborach każdy Obywatel PL winien mieć szansę na kandydowanie, a sposób jest prosty i sprawiedliwy o którym już szczegółowo opisywałem. Sołtysów, burmistrzów, prezydentów miast, posłów i senatorów winniśmy wybierać według tego samego regulaminu z maksymalnym okresem kandydowania to dwie kadencje i jednej przerwie. Każdy z w.w. wybranych winien być odwołany za ,,zasługi" określone w regulaminie i KW. Immunitet winien dotyczyć ochrony wynikającej z działalności w danej władzy. Ilość posłów i senatorów winna być zredukowana o ponad 50%.  rozwiń
  • Dan, 2017-12-29 15:52:11

    Do wdzivny: dlaczego ma nie być? Jak dotąd w RG czy RM nie ma niezajętych miejsc...? Na siłę je kimś obsadzano?