PARTNER PORTALU
  • BGK

Andrzej Maciejewski z Kukiz’15: Będziemy bronić JOW-ów

  • pt    21 listopada 2017 - 04:30
Andrzej Maciejewski z Kukiz’15: Będziemy bronić JOW-ów

Andrzej Maciejewski potwierdził, że Kukiz'15 nie poprze propozycji przedłożonych przez PiS (fot.andrzej. maciejewskii.pl)

Poseł Andrzej Maciejewski, przewodniczący sejmowej komisji samorządowej, ostro skrytykował propozycje PiS dotyczące zmian w ordynacji wyborczej.




• Małe gminy, takie do 20 tys. mieszkańców, powinny mieć prawo wyboru swojego przedstawiciela w sposób bezpośredni – uważa Andrzej Maciejewski.

• Zdaniem posła kolejny pomysł PiS - wprowadzenie komisarzy wyborczych - przypomina czasy PRL.

• Kukiz’15 nie poprze propozycji PiS dotyczącej zmian w ordynacji wyborczej do samorządów.

Andrzej Maciejewski przyznał, że jeśli chodzi o pakiet zmian, jakie proponuje PiS, to Kukiz'15 nie ma uwag do tych, które dotyczą samorządu gminnego, powiatowego i wojewódzkiego. Niepokoją za to zmiany w kodeksie wyborczym, a szczególnie likwidacja JOW-ów – relacjonuje "Express Olsztyński".

- Prawo i Sprawiedliwość chce zlikwidować system, który w ostatnich wyborach samorządowych był najmniej kolizyjny. Nie było problemów z ogłoszeniem wyników, nie było problemów z liczeniem, nie było problemów nigdzie tam, gdzie były JOW-y... A gdzie były problemy? Tam, gdzie były listy partyjne - stwierdził poseł Maciejewski.

Maciejewski dodał, że nie ma zgody na likwidację JOW-ów.

- My się na to nie godzimy. Małe gminy, takie do 20 tys. mieszkańców, powinny mieć prawo wyboru swojego przedstawiciela w sposób bezpośredni; głosować na tego, kogo znamy – mówi Maciejewski.

Poseł dodał, że JOW-y powinny być na wszystkich szczeblach samorządowych. Koniec z listami partyjnymi, koniec z listami, które upartyjniają samorząd – pisze "Express Olsztyński".

Maciejewski za mało realny uznał pomysł  wprowadzenia dwóch komisji do przeprowadzenia wyborów.

Jak mówił, w niektórych gminach trudno jest zebrać nawet jedną komisję przy obecnych stawkach 120 złotych diety. - Przy tej stawce jest to niewykonalne – ocenił..

Zdaniem posła kolejny pomysł PiS - wprowadzenie komisarzy wyborczych - przypomina czasy PRL.

Szef sejmowej komisji samorządowej odniósł się także do propozycji ograniczenia liczby kadencji:

- Tak, ale kadencja pięcioletnia i nie tylko w samorządach, lecz również w Sejmie i w Senacie. Jak wszyscy, to wszyscy - mówił Maciejewski. Koniec z "leśnymi dziadkami", którzy w parlamencie zasiadają już po 27 lat.

Andrzej Maciejewski potwierdził, że Kukiz'15 nie poprze propozycji przedłożonych przez PiS.

- Zmiany zaproponowane przez PiS są destrukcyjne i mogą sparaliżować wybory. - Do przysłowia "nieważne jak kto głosuje, ważne, kto liczy głosy" można dziś dodać "...i układa okręgi wyborcze". Manipulowanie okręgami wyborczymi zmienia rzeczywistość.

Poseł Maciejewski przyznał, że projekt rządzącej partii ma także pewne plusy - wzmocnienie roli radnych, zwiększenie roli biura radnych i funkcji przewodniczącego rady miasta czy nadanie radnym podobnych uprawnień, jakie mają posłowie, takich jak na przykład interwencja radnego.

- Do tej pory radni nie mieli - w przeciwieństwie do wójta czy burmistrza - żadnej mocy sprawczej, byli "radnymi-bezradnymi" – mówił Maciejewski.

Przedstawiciel Kukiz’15 docenia także rozwiązania gwarantujące transparentność przy wyborach.

Mało czasu na zmiany

Projekt Prawa i Sprawiedliwości dotyczący zmian w ordynacji krytykują nie tylko przedstawiciele Kukiz’15 i partii opozycyjnych. Krytycznie wypowiedziała się o nim także Państwowa Komisja Wyborcza.

- Wybory samorządowe to ogromne przedsięwzięcie logistyczne. Trudno będzie wprowadzić zmiany w Kodeksie wyborczym tak, aby wybory były przeprowadzone bezproblemowo - oceniła szefowa Krajowego Biura Wyborczego Beata Tokaj.

Zastrzegła, że nie uważa wprowadzenia zmian za niemożliwe do wykonania, ale - jak wskazała - "wybory samorządowe to jest ogromne przedsięwzięcie logistyczne". "My nie mówimy, że tego się nie da zrobić. My mówimy, że może być destabilizacja, może być chaos organizacyjny" - podkreśliła.

Wśród skutków, które jej zdaniem mogą wynikać z przeprowadzonej reformy, wymieniła "źle przeprowadzone wybory albo niemożność przeprowadzenia wyborów", niepowołanie komisji ani komisarzy ze względu na brak czasu. "W związku z tym te procedury wyborcze nie byłyby wykonane, nie byłyby przeprowadzone" - dodała.

Zapytana, czy "kierunek zmian byłby sensowny", gdyby miał obowiązywać nie od najbliższych wyborów, lecz kolejnych, odparła: "wydaje mi się, że te struktury, które obecnie są, są strukturami dobrymi".

 

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.