PARTNER PORTALU
  • BGK

Andrzej Waltz: Nie rozmawiałem z żoną czy decyzja ws. Noakowskiego16 jest prawidłowa

  • PAP/JS    5 grudnia 2017 - 18:19
Andrzej Waltz: Nie rozmawiałem z żoną czy decyzja ws. Noakowskiego16 jest prawidłowa
"Ze swoją żoną o sprawie Noakowskiego nie rozmawiałem" - dodał mąż Hanny Gronkiewicz-Waltz (fot. Hanna Gronkiewicz-Waltz/twitter)

Nie rozmawiałem z żoną, czy decyzja ws. Noakowskiego16 jest prawidłowa, czy nie - zeznał  przed komisją weryfikacyjną beneficjent decyzji zwrotowej Andrzej Waltz, mąż prezydent stolicy Hanny Gronkiewicz-Waltz .




• Waltz pytany o cenę, za którą spadkobiercy sprzedali firmie Fenix kamienicę odpowiedział, że "kamienica czekała na nabywcę dwa lata, więc było oczywiste, że sprzedamy każdemu, kto da najwyższą cenę".

• "Firma Fenix jako jedyna dawała taką cenę, jaką można było zaakceptować" - podkreślił.

• Zeznał, że nieruchomość sprzedano za 14 milionów zł.

Komisja badająca reprywatyzację Noakowskiego 16 przesłuchiwała Andrzeja Waltza jako stronę postępowania.

Waltz zeznał, że sprawa Noakowskiego 16 "jest jego sprawą spadkową". "Ustaliliśmy z żoną, że ja się tym zajmuje i ona się tym nie interesuje" - podkreślił. "Ze swoją żoną o sprawie Noakowskiego nie rozmawiałem" - dodał.

Pytany, dlaczego żona w takim razie przeglądała dokumenty Noakowskiego 16 jako prezydent stolicy - o czym mówili świadkowie przed komisją - Waltz odpowiedział: "Podejrzewam, że w ratuszu są inne dokumenty niż ja mam w domu; nie potrafię tego ocenić".

Członek komisji weryfikacyjnej Sebastian Kaleta pytał Waltza, czy rozmawiał z żoną, czy decyzja zwrotowa dotycząca Noakowskiego 16 była prawidłowa lub nieprawidłowa. Waltz odpowiedział, że "żona nie jest od spraw spadkowych". Dopytywany odparł: "nie było to przedmiotem naszych rozmów".

Zapytany przez Pawła Rabieja (Nowoczesna), czy sprawdzał historię dokumentów odpowiedział, że "od tego są odpowiednie organy państwa, żeby to sprawdzić, przekazać i mnie poinformować". Jak przyznał, "nie mam zamiłowania do grzebania w cudzych życiorysach". "Przeglądanie dokumentów wymaga szczególnego przygotowania. Ja jestem inżynierem, a nie archiwistą" - powiedział.

Dopytywany, czy spółka Fenix była jedyną spółką, która odpowiedziała na ogłoszenie spadkobierców Waltz odpowiedział, że "firma Fenix była jedyną firmą, która do końca była zainteresowana". "Inne firmy ze względu na fatalny stan techniczny budynku, czy ze względu na lokatorów, rezygnowały" - powiedział.

Rabiej pytał, czy dla firm aspekt lokatorów był obciążający. Waltz odpowiedział, że "to oczywiste, że inaczej się kupuje nieruchomością pustą niż zamieszkałą".

Pytany przez Bartłomieja Opalińskiego (PSL), czy do docierały do niego informacje, że nieruchomość mogła zostać w latach 40. zbyta przez szmalcowników, Waltz odparł, że "nigdy nie miał takich informacji".

Paweł Lisiecki (PiS) spytał Waltza, czy wie o fałszerstwie Leona Kalinowskiego, stwierdzonym w latach 40. i 50 przez sąd. "Tak, przed stalinowskim sądem, oczywiście" - odparł Waltz. "Czyli pan kwestionuje wyrok sądu, to znaczy że pan go bardzo dobrze zna; od kiedy pan go zna?" - zapytał wtedy Patryk Jaki. "Przed chwilą pan powiedział datę. Tak często się o tym mówi, że nie potrafię określić daty" - padła odpowiedź.

Waltz pytany o cenę, za którą spadkobiercy sprzedali firmie Fenix kamienicę odpowiedział, że "kamienica czekała na nabywcę dwa lata, więc było oczywiste, że sprzedamy każdemu, kto da najwyższą cenę". "Firma Fenix jako jedyna dawała taką cenę, jaką można było zaakceptować" - podkreślił. Zeznał, że nieruchomość sprzedano za 14 milionów zł.

"Mój udział w całości kamienicy był bardzo niewielki, a wszystkie decyzje musiały zapadać za zgodą wszystkich spadkobierców" - powiedział Waltz. Odpowiadając na pytania komisji "ile otrzymał łącznie za nieruchomość" odpowiedział, że milion złotych.

Zdradził, że "pieniądze ze spadku są na moim specjalnym koncie". Jak dodał, "majątek pochodzący ze spadku jest majątkiem odrębnym z mocy prawa".

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.