Aż 95 bezdomnych zamarzło tej zimy. Ciepłej zimy... "To oznacza, że nie umiemy pomagać, że źle pomagamy"

- Nie ma bezdomności z wyboru. Ci ludzie nie wybrali bezdomności. Oni wybrali miejsce, w którym chcą tą bezdomność przeżyć. Owszem bywa tak, że proponujemy bezdomnemu miejsce w schronisku a on odmawia. Jednak gdybyśmy pociągnęli dalej z nim rozmowę dowiedzielibyśmy się, że on bardzo chciałby mieć mieszkanie. To, że postępuje tak żeby mieszkania nie mieć nie oznacza, że go mieć nie chce - mówi Adriana Porowska, dyrektorka Pensjonatu Socjalnego „Św. Łazarz”, Kamiliańskiej Misji Pomocy Społecznej, współprzewodnicząca Komisji Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności przy Rzeczniku Praw Obywatelskich.
Aż 95 bezdomnych zamarzło tej zimy. Ciepłej zimy... "To oznacza, że nie umiemy pomagać, że źle pomagamy"
Adriana Porowska

Czy są jakieś wiarygodne dane dotyczące skali zjawiska bezdomności w Polsce?

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej co dwa lata przeprowadza ogólnopolskie badanie liczby osób bezdomnych. Ale tak naprawdę pokazuje ono liczbę minimalną osób, które są w sytuacji bezdomności.

Co to znaczy liczba minimalna?

To jest liczb osób, do których udało się dotrzeć. Osoby, które przebywają w ośrodkach i schroniskach dla bezdomnych w miarę łatwo jest policzyć. Trudniej te, które są poza ośrodkami. Ostatnie badanie pokazało, że jest ich 10 tys. W samej Warszawie jest ok. 800 osób w przestrzeni publicznej. Trzeba pamiętać jednak, że dane uzyskane z tego badania mogą być obarczone błędem. Badanie polega bowiem na „liczeniu głów”. Jednego dnia pracownicy socjalni w asyście strażników miejskich idą w miasto i liczą bezdomnych.

Problem polega na tym, że tych ludzi bardzo trudno zastać. Oni gdzieś „mieszkają”, w jakichś altankach śmietnikowych czy kanałach, ale w ciągu dnia się przemieszczają. Mogą być na skupie złomu, jadłodajni, w wielu innych miejscach. Ciężko jest więc ich policzyć. Jestem przekonana, że tych osób jest znacznie więcej niż to wynika z badania.

Przez media problem bezdomności przewija się głównie w okresie zimy, wtedy kiedy np. ktoś zamarzł. Czy wiadomo ilu tej zimy, nie najostrzejszej przecież, zamarzło bezdomnych?

95 osób. To jest oficjalna informacja, jaką przekazało nam ministerstwo na posiedzeniu sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny.

Nie odnosi Pani wrażenia, że te informacje są traktowane trochę jak ciekawostka i czy to z kolei nie powoduje tego, że odbiór społeczny tego problemu jest taki jaki jest?

Myślę, że już nikt się nie przejmuje zamarzaniem bezdomnych. Bardzo mnie denerwuje, że te informacje podaje TVN Meteo i to tak jak się podaje ciekawostki meteorologiczne. Nie rozumiem tego. Przecież, to jest dramat. To jest tragedia. Żyjemy w cywilizowanym świecie a ci ludzie umierają. To oznacza, że nie umiemy pomagać, że źle pomagamy. Te tysiące ludzi, którzy żyją na ulicy nie dostają takiej pomocy, jaką powinniśmy im dać.

Bardzo istotnym elementem w pracy wszystkich organizacji i instytucji zajmujących się problemem bezdomności jest współpraca z samorządami, które przecież są za to odpowiedzialne. Jak pani ocenią tę współpracę?

Od wielu lat pełnię funkcję przewodniczącej komisji dialogu społecznego „Warszawska Rada Opiekuńcza” przy prezydencie m.st. Warszawy. Mogę więc powiedzieć, że jest to bliski mi temat.

W Warszawie jest bardzo dużo organizacji pozarządowych, które upominają się o ludzi bezdomnych. Bo trzeba pamiętać, że ci ludzie sami się o swoje prawa nie upomną. Staramy się uświadamiać władzom jak należy pomagać bezdomnym aby pomoc była skuteczna. Wiele spraw udaje się nam załatwić, ale to nie oznacza, że wszystko jest dobrze.

W Warszawie połowa bezdomnych to ludzie spoza Warszawy. Wynika to z tego, że uciekają ze swoich miejsc ostatniego zameldowania. W małych gminach samorządy twierdzą często, że bezdomni nie chcą przebywać na ich terenie, więc takich osób nie ma i pomoc dla bezdomnych nie jest w ogóle organizowana. A przecież zgodnie z obowiązującymi przepisami to gmina ostatniego pobytu, powinna ponosić koszty związane ze wsparciem tej osoby.

 


KOMENTARZE (5)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do Adam: Myślę, że człowiek jest bardziej skomplikowaną istotą niż pies - temu by Pan może pomógł, zawiózł do schroniska, a człowiek ma wolną wolę, a co jeśli jest zniewolony np. przez alkohol? Czy to jest wyrok śmierci?

myśląca, 2016-04-08 14:13:42 odpowiedz

Co za bzdura, zamarzają Ci którzy nie chcą iść do noclegowni, to zamyka dyskusje, no chyba że chcemy na nich polowania urządzać.

Jest też problem alkoholików którzy mają gorzej ze znalezieniem noclegowni ale i takie są.

Pomoc jest a to że wolą z niej nie korzystać to
... ich sprawa tak samo jak to że zamarzają rozwiń

Adam, 2016-03-21 14:17:57 odpowiedz

Do Danuta-żona alkoholika: szanowna pani, ja byłam żoną faceta uzależnionego od papierosów, alkoholu, używek, hazardu, imprez z kobietami i wszystkiego czego się tylko da. Rozwiodłam się (nie będę dalej rozwijała tego tematu). Obejrzałam kilka lat temu film dokumentalny jak walczy się z alkoholizmem... i innymi uzależnieniami w Wielkiej Brytanii (nie pamiętam czy to była Szkocja czy Anglia), gdy już uzależnieni stają się bezdomnymi, film nakręcony kilka lat przed tym zanim obejrzałam. Temat jest znany i rozpracowany. Czy nas na to stać? nie wiem. Ale nie stać nas na zasyfione ulice, obsrane budynki i wejścia do bram, obsikane wszystkie płoty, śmierdzących bezdomnych, zapijaczonych i obrzydliwych. Nie ma co wyważać otwartych drzwi, temat został wypracowany przez Anglików i zdaje egzamin. Ci ludzie dostają mieszkanie, nie jakieś cudo, tylko jedną izbę w budynku wielomieszkaniowym, wspólny kibel, na portierni odbiera zapisane na receptę przez lekarza np 100 g wódki za darmo. Kiedy nie ma zakazów wraca tym ludziom normalne myślenie. Podstawą jest niestety mieszkanie. W pani przypadku jest oczywiste, że łobuza należy z domu wywalić i nie martwić się o niego, przeszłam to. Ale nie każdy z powodu alkoholizmu został bezdomnym, niektórzy dopiero jak znaleźli się na ulicy zaczęli pić, ale jest dużo bezdomnych niepijących, którzy chcą bardzo wrócić do normalnego życia, tylko nie ma im kto pomóc. rozwiń

pani, 2016-03-16 18:30:32 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE