PARTNER PORTALU
  • BGK

Bezpartyjni Samorządowcy za dwukadencyjnością, ale nie procedowaną na "kolanie"

  • MN    8 lutego 2017 - 10:08
Bezpartyjni Samorządowcy za dwukadencyjnością, ale nie procedowaną na "kolanie"

Łukasz Mejza (ur. 1991 r.) jest przewodniczącym Klubu Radnych "Bezpartyjni Samorządowcy" w Sejmiku Województwa Lubuskiego. (fot. arch.)

• Bezpartyjni Samorządowcy w woj. lubuskim uważają, że sprawa samorządu stała się w ostatnim czasie orężem dla partii politycznych do walki między sobą.

• Sami popierają pomysł wprowadzenia dwukadencyjności, ale bez działania wstecz i z wydłużeniem jednej kadencji do 5 lat.

• Przychylnie patrzą też na pomysł przezroczystych urn i kamer w lokalach wyborczych.




"Jeśli chce pan meblować samorządową Polskę, to niech to będzie lite drewno, a nie meble z sieciówki" - tymi słowami zaczerpniętymi z popularnego satyrycznego programu internetowego, Ucho Prezesa, najmłodszy radny wojewódzki w Polsce, a zarazem Przewodniczący Klubu Radnych Bezpartyjni Samorządowcy rozpoczął specjalnie zwołaną konferencję prasową dotyczącą postulowanych przez PiS zmian w samorządach.

Bezpartyjni Samorządowcy to ogólnopolska inicjatywa, do której w lubuskim sejmiku należy pięciu radnych w trzydziestoosobowym sejmiku. W Lubuskiem powstał pierwszy bezpartyjny klub sejmikowy w tej kadencji. Obecnie w Polsce mamy trzy kluby, których członkowie nie posiadają legitymacji partyjnej.

- 98 procent Polaków jest bezpartyjnych, więc dyskusja na temat zmian w samorządzie nie może toczyć się bez udziału naszego środowiska. Obserwując to, co się dzieje w Polsce z przykrością stwierdzam, że partie polityczne zrobiły sobie z samorządu oręż do walki między sobą, zapominając o tym, że samorząd ma służyć mieszkańcom. I zmiany w nim powinny być ukierunkowane właśnie na dobro mieszkańców, a nie doraźne partyjne interesy - zaznacza radny Łukasz Mejza.

Czytaj też: Bezpartyjny burmistrz sola w oku polityków

Jak zaznacza, Bezpartyjnym Samorządowcom zależy na tym, aby zmiany były przemyślane i nie robione "na kolanie", gdyż samorząd jest jednym z fundamentów demokracji i jego reforma wymaga szerokiego dialogu.

- Jesteśmy przekonani, że po ponad 25 latach należy zastanowić się nad tym, co dalej z samorządem, ale trzeba to zrobić logicznie i kompleksowo, cały czas pamiętając o mieszkańcach, tak, aby oni na tych zmianach nie ucierpieli - wskazuje Mejza.

- Jesteśmy za tym, aby zmiany zostały przeprowadzone. Zgadzamy się z koniecznością reformy samorządu. Ale nie mogą to być zmiany bezrefleksyjne. Wspieramy tez pomysł dwukadencyjności, ale nie chcemy, żeby była stosowana wstecz. Ponadto, jeśli ma zostać wprowadzona, to warto, naszym zdaniem, rozważyć wydłużenie jej do 5 lat - dodaje radny.

Czytaj też: Struzik: Ograniczenie kadencji w samorządach może trafić do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka

Bezpartyjni Samorządowcy krytycznie odnoszą się też do pomysłu ograniczenia możliwość startu komitetom bezpartyjnym, a także podniesienia progu wyborczego do 10 procent, o czym także dość powszechnie zaczęto mówić w kręgach władzy.

- Za to z pełną stanowczością wspieramy zmiany techniczne, które znacznie ograniczą możliwość fałszowania wyborów, jak przezroczyste urny czy kamery internetowe w lokalach wyborczych, a także modyfikację książeczki wyborczej. To zapobiegnie, chociażby, znanym z ostatnich wyborów, "cudów nad urną", gdzie jedna z partii, dzięki książeczce, zdobyła wynik kilkukrotnie przewyższający jej realne poparcie w społeczeństwie - kwituje Przewodniczący Klubu.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!








KOMENTARZE (1)

  • Z. Walczak, 2017-02-08 23:26:31

    Bardzo niefortunna nazwa. Sądzę, iż niemal 100 % samorządowców pełniących funkcje wójtów i burmistrzów nie należących do partii politycznych, czyli "bezpartyjnych samorządowców" jest przeciwko tej reformie, natomiast "Bezpartyjni Samorządowcy" są generalnie za, co sugerować moż...e, że prawie wszyscy są za dwukadencyjnością.  rozwiń



NAJPOPULARNIEJSZE W PORTALU




NAJNOWSZE WIADOMOŚCI



Wyszukiwarki

Polecane oferty: