PARTNER PORTALU
  • BGK

Białystok: Nie będzie ugody z pierwszym wykonawcą stadionu

  • PAP/JS    23 czerwca 2017 - 20:07
Białystok: Nie będzie ugody z pierwszym wykonawcą stadionu
Prezydent Tadeusz Truskolaski (fot. twitter.com)

Nie będzie ugody z pierwszym wykonawcą nowego stadionu, miasto poczeka na rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego w sprawie kasacji - zapowiedział prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski. Na piątkowej (23 czerwca) nadzwyczajnej sesji Rada Miasta nie zajęła stanowiska w tej sprawie.




• Tadeusz Truskolaski mówił, że to, iż radni nie chcą się wypowiedzieć w sprawie sporu z Eiffage to kolejne działanie, którego celem jest "niszczenie prezydenta wszelkimi metodami".

• Mówił, że jest pewien, że gdyby zdecydował o ugodzie - Eiffage zapłaciło miastu 20 mln zł, proponowało jeszcze 80 mln zł - byłyby doniesienia radnych PiS do prokuratury o niegospodarności na rzecz miasta.

O "radę, poradę" wnioskował do Rady prezydent, na jego wniosek zwołano w piątek po południu sesję nadzwyczajną. Mający samodzielną większość w radzie, będący w opozycji wobec prezydenta radni PiS stanęli na stanowisku, że Rada nie jest uprawniona do podejmowania decyzji w tej sprawie.

Po prezentacji stanowiska PiS, Rada nie przyjęła porządku obrad, formalnie więc sesja się nie odbyła.

Radni PiS napisali w swoim stanowisku, które odczytał szef klubu Henryk Dębowski, że oczekiwania prezydenta "przekraczają jej uprawnienia". Podnieśli, że próba prezydenta, by wypowiedzieli się w sprawie jest "usilną chęcią przerzucenia odpowiedzialności za własne decyzje na Radę Miasta" i ma charakter polityczny.

Prezydent odpowiadał, że podjęcie stanowiska nie jest uchwałą i rada może je przyjąć tak, jak przyjmowała stanowiska w wielu różnych innych sprawach. Mówił, że chciał zasięgnąć "porady", by wspólnie z radnymi podjąć decyzję jak zachować się w sprawie sporu sądowego z pierwszym wykonawcą stadionu firmą Eiffage.

Tadeusz Truskolaski mówił, że to, iż radni nie chcą się wypowiedzieć w sprawie sporu z Eiffage to kolejne działanie, którego celem jest "niszczenie prezydenta wszelkimi metodami". Mówił, że jest pewien, że gdyby zdecydował o ugodzie - Eiffage zapłaciło miastu 20 mln zł, proponowało jeszcze 80 mln zł - byłyby doniesienia radnych PiS do prokuratury o niegospodarności na rzecz miasta.

Półtora roku temu Sąd Apelacyjny w Białymstoku, prawomocnym wyrokiem, przyznał miastu ponad 100 mln zł odszkodowania z odsetkami. Pozwane polsko-francuskie konsorcjum złożyło kasację do Sądu Najwyższego.

W listopadzie 2016 roku Sąd Najwyższy przyjął ją do rozpoznania; miał się tym zająć w styczniu, ale - na zgodny wniosek obu stron - zawiesił postępowanie kasacyjne bezterminowo.

Choć we wniosku była mowa o trzymiesięcznym zawieszeniu, sprawa nie wróciła na wokandę do dziś. Jak wynika z informacji z magistratu, konsorcjum spółek Eiffage złożyło propozycję ugody.

Na jej podstawie zdecydowane jest zapłacić miastu Białystok 80 mln zł (czyli ok. 40 mln zł mniej, niż wynikałoby to z wyroku sądu II instancji), w terminie do końca października 2018 roku.

Prezydent Białegostoku chciał, by radni zapoznali się ze sprawą na sesji w miniony poniedziałek. Wtedy, głosami radnych PiS, temat do porządku obrad jednak nie trafił. Argumentowano, iż radni mają za mało informacji na ten temat i oczekują na pisemne odpowiedzi na interpelacje. W piątek nie chcieli się tym zająć na sesji nadzwyczajnej.

Trwający od kilku lat proces cywilny związany jest z tym, że w połowie 2011 r. miasto wypowiedziało - z powodu opóźnienia - umowę pierwszemu wykonawcy stadionu. Ostatecznie obiekt dokończony został przez innego wykonawcę; od blisko trzech lat jest on już w całości użytkowany. 

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.