PARTNER PORTALU
  • BGK

Białystok: Ruszył proces urzędników Urzędu Marszałkowskiego

  • PAP/EM    13 lutego 2017 - 16:49
Białystok: Ruszył proces urzędników Urzędu Marszałkowskiego
Oskarżeni nie przyznają się, część z nich zarówno w śledztwie, jak i w poniedziałek przed Sądem Rejonowym w Białymstoku odmówiła wyjaśnień (fot. pixabay)

Procedura przetargowa była wieloetapowa i zgodna z przepisami, decyzje o wydatkach zapadały w ramach procedur i były kontrolowane - mówili przed sądem oskarżeni w procesie byłych i obecnych urzędników Urzędu Marszałkowskiego w Białymstoku.




Prokuratura Okręgowa w Białymstoku zarzuca sześciu osobom m.in. niedopełnienie obowiązków przy przetargach za pieniądze z UE. Po kontroli ich wydatkowania stwierdzono nieprawidłowości, Urząd Marszałkowski musiał zwrócić blisko pół mln zł.

Przed Sądem Rejonowym w Białymstoku rozpoczął się w poniedziałek proces w tej sprawie.

Przetargi publiczne z lat 2011-2013, którymi zainteresowało się CBA a potem prokuratura, dotyczyły - współfinansowanego z programu Rozwój Polski Wschodniej - projektu tworzenia i rozwoju sieci centrów obsługi inwestora, który realizował Departament Polityki Regionalnej Urzędu Marszałkowskiego w Białymstoku.

Były dyrektor tego departamentu jest jedną z osób oskarżonych w tej sprawie. Zarzucono mu brak nadzoru nad kierowanym departamentem, wskutek czego doszło do nieuzasadnionego zakupu urządzeń elektronicznych: telefonów komórkowych, nawigacji samochodowych czy czytników e-booków. Miały być na nie wgrane materiały promujące województwo podlaskie i - z taką zawartością - dystrybuowane potencjalnym inwestorom.

Czytaj też: Koniec procesu odwoławczego o zapłatę za raport ws. regionalnego lotniska

Przy rozliczeniu projektu zakupy te zostały jednak uznane przez tzw. instytucję pośredniczącą w przekazywaniu unijnych pieniędzy (Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości) jako niekwalifikujące się do takiego finansowania. Urząd Marszałkowski musiał oddać, wraz z odsetkami, ponad 480 tys. zł; zrobił to pod koniec 2014 roku.

Prokuratura uzasadnia, że dany wydatek mógłby być uznany za kwalifikowalny, gdyby był niezbędny do realizacji projektu. A jak wynika z ustaleń śledztwa, np. kupione w przetargu telefony zostały rozdysponowane niezgodnie z przeznaczeniem, trafiły m.in. do członków rodzin dwóch urzędników.

Siódmą osobą oskarżoną jest przedsiębiorca, któremu zarzucono zmowę przy przetargu na te urządzenia; on też nie przyznaje się i odmawia wyjaśnień. Z tym wątkiem śledztwa związane są też zarzuty dla kilku urzędników, którym zarzucono przyjęcie rzeczy (telefonów komórkowych) uzyskanych za pomocą czynu zabronionego.

Oskarżeni nie przyznają się, część z nich zarówno w śledztwie, jak i w poniedziałek przed Sądem Rejonowym w Białymstoku odmówiła wyjaśnień.

Czytaj też: Unijne dotacje na nowatorską edukację

Najobszerniejsze złożył b. dyrektor Departament Polityki Regionalnej Urzędu Marszałkowskiego. Wyjaśniał m.in., czym jest tzw. kwalifikowalność wydatków w projekcie unijnym. Podkreślał, że przy tym przetargu dwukrotnie wydatki na takie urządzenia, jak smartfony, nawigacje czy pamięci usb były ocenione (certyfikowane) pozytywnie, a zakwestionowano je dopiero przy trzeciej kontroli, wszczętej po anonimowym doniesieniu.

Sąd interesował się tym, czy i jaki był nadzór nad dystrybucją telefonów komórkowych (o wartości blisko 2 tys. zł każdy), które miały być materiałami informacyjnymi trafiającymi do inwestorów.







×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.