PARTNER PORTALU
  • BGK

Burmistrz Hajnówki Jerzy Sirak proponuje debatę na temat trudnej historii regionu

  • PAP/EM    27 lutego 2017 - 06:15
Burmistrz Hajnówki Jerzy Sirak proponuje debatę na temat trudnej historii regionu

Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych we Wrocławiu w 2015 r. (fot.youtube.com)

• Burmistrz Hajnówki Jerzy Sirak rozważa zorganizowanie debaty o trudnej przeszłości regionu w związku z budzącym kontrowersje w mieście marszem upamiętniającym żołnierzy wyklętych.
• Drugi taki marsz przeszedł w niedzielę (27 lutego) ulicami Hajnówki, władze były temu przeciwne.




Marsz zorganizował m.in. ONR. Według szacunków policji, wzięło w nim udział ok. 150-200 osób. Poza utarczkami słownymi z przeciwnikami marszu na trasie, incydentów nie było. Pod prawosławnym soborem Św. Trójcy odbyła się kontrmanifestacja, w której wzięli udział działacze ruchu Obywatele RP i działacze Antify.

"Tak, ja bym bardzo chciał, żeby takich marszów w naszym mieście nie było. Co innego dyskusja. Zapraszam do takiej otwartej dyskusji na ten temat. Zastanawiam się nawet nad tym, jak zorganizować taką dyskusję dostępną dla wszystkich. Jeszcze nie mam takiej formuły, ale myślę nad tym" - powiedział w niedzielę PAP burmistrz Jerzy Sirak o marszu ONR. Nie brał udziału w manifestacji. Burmistrz uważa, że o "trudnych sprawach zawsze trzeba rozmawiać".

Uczestnicy marszu ONR szli pod hasłem "Cześć i chwała bohaterom", widać było też transparent z napisem "Hajnówka", flagi narodowe i symbole ONR czy Młodzieży Wszechpolskiej. "Armio wyklęta - Hajnówka o was pamięta", "raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę", "nie czerwona, nie tęczowa lecz Hajnówka narodowa", "wielka Polska chrześcijańska", "cześć waszej pamięci - żołnierze wyklęci", "Bury, Bury - nasz bohater" - to niektóre ze wznoszonych haseł.

Czytaj też: W miastach całej Polski upamiętniono Żołnierzy Wyklętych

Marszowi towarzyszyły na chodnikach osoby, które były mu przeciwne. M.in. było widać działaczy KOD z hasłami "Bury nie jest naszym bohaterem". Zwłaszcza, gdy w hasłach pojawiał się właśnie pseudonim kpt. Romualda Rajsa "Burego", słychać było głosy przeciwników marszu, czasem gwizdy, "hańba". "Faszyści, nie ma zgody na nacjonalizm" - krzyczeli.

Właśnie fakt upamiętniania w Hajnówce "Burego" wzbudzał duże kontrowersje i był powodem protestów; m.in. rada miasta wydała stanowisko sprzeciwiając się marszowi. "Postać Burego w naszym mieście jest postacią kontrowersyjną, odpowiedzialną za zamordowanie 79 mieszkańców (osoby cywilne: kobiety, dzieci, mężczyźni) naszego regionu" - napisali o kpt. Rajsie autorzy stanowiska rady, do którego odwoływał się też burmistrz w swej decyzji o zakazie marszu. Sąd zdecydował jednak, że marsz może się odbyć.

Działacze ONR mówili, że marsz nie jest prowokacją, a jego głównym celem jest uczczenie żołnierzy wyklętych. Rzecznik ONR Tomasz Kalinowski powiedział dziennikarzom, że ONR "nie jest przeciwko ludności prawosławnej". Mówił, że Romuald Rajs jest jednym z bohaterów, a należy czcić wszystkich bohaterów podziemia niepodległościowego. Mówił, że podstawą do oceny Rajsa jest dla ONR wyrok sądu, który zrehabilitował kapitana.

"Respektujemy wyroki sądowe (..) Romuald Rajs ps. Bury został oczyszczony z wyroku, który na nim ciążył, czyli wyroku stalinowskiego z końca lat 40-tych" mówił Kalinowski. Pytany o wyniki śledztwa IPN ws. pacyfikacji białoruskich wsi odpowiedział : "Czy IPN jest sądem?". Unikał odpowiedzi, czy Bury dopuścił się morderstwa.

Czytaj też: Nie ma zgody burmistrza Hajnówki na marsz upamiętniający żołnierzy wyklętych







KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.