PARTNER PORTALU
  • BGK

Burmistrz Marek Jacek Orych: Podział PIT jest dla małych gmin krzywdzący

  • Bartosz Dyląg    2 lutego 2018 - 06:00
Burmistrz Marek Jacek Orych: Podział PIT jest dla małych gmin krzywdzący
Marki są jedną z gmin, gdzie cena mieszkań jest znacząco niższa niż w stolicy - zwraca uwagę burmistrz Marek Jacek Orych. Fot. mat. prasowe

– W tym roku z subwencji oświatowej mamy niecałe 30 mln zł, a wydajemy prawie 60 mln na utrzymanie szkół i przedszkoli na terenie Marek – mówi burmistrz gminy Jacek Orych.




  • – Prawo jest tak skonstruowane, że wskazanie miejsca zamieszkania równa się obowiązkowi przyjęcia dziecka do szkoły czy przedszkola. Więc ktoś inny ma dochód z PIT, ktoś inny – czyli my – koszt - mówi burmistrz Marek.
  • Wiele osób wybiera Marki, Zielonkę czy inne podwarszawskie miejscowości, bo mieszkania są tam tańsze niż w stolicy.
  • Do końca ubiegłego roku przez Marki w korku przejeżdżało codziennie ponad 70 tys. samochodów. Jacek Orych liczy, że obwodnica pozwoli miastu odetchnąć.

Marki mogą się pochwalić świetnymi na tle kraju wynikami demograficznymi. W roku szkolnym 2010/11 w szkołach podstawowych uczyło się 1,9 tys. dzieci, w tym ponad 3 tys. To efekt sypialni Warszawy?

Burmistrz Marek Jacek Orych: – Życie w Warszawie jest na tyle drogie, że ludzie poszukują alternatywy pod miastem. Marki są jedną z gmin, gdzie cena mieszkań jest znacząco niższa niż w stolicy. Niewielka odległość i dość duża łatwość w dojeździe do Warszawy powodują, że wiele osób wybiera Marki, Zielonkę czy inne podwarszawskie miejscowości jako miejsce zamieszkania.

Od lat obserwujemy tę dynamikę, widać ją niemal za każdym oknem – to budowy osiedli wielorodzinnych i domów jednorodzinnych.

Czyli zachęca ich głównie bliskość Warszawy?

– Tak, to przecież potężny rynek pracy.

Proszę sobie zatem wyobrazić, że Marki leżą 200 kilometrów na wschód. Wyglądają jak teraz?

– Myślę, że nie byłoby części problemów, z którymi borykamy się dzisiaj. Obecna liczba szkół i przedszkoli, jaką mają Marki, spokojnie by wystarczyła dla "obsłużenia"  ośmioklasowego systemu kształcenia. Byłyby miejsca i w szkołach, i w przedszkolach. A tak, gdy stale przybywa nowych mieszkańców, musimy mocno inwestować.

Do tego dochodzi reforma oświatowa. Jest odczuwalna w budżecie miasta?

– Bardzo odczuwalna. W tym roku z subwencji oświatowej mamy niecałe 30 mln zł, a wydajemy prawie 60 mln na utrzymanie szkół i przedszkoli na terenie Marek. Czyli subwencja pokrywa połowę wydatków na oświatę.

Sytuacja finansowa Marek w porównaniu z innymi gminami podwarszawskimi nie wygląda najlepiej. Z czego to wynika?

– Nie robię porównań z innymi gminami, stać nas na inwestycje. Sytuacja finansowa Marek bardzo szybko się poprawia. Dochody i wydatki majątkowe idą z roku na rok w górę. Pewnie mogłyby być jeszcze wyższe, gdyby około 15 tys. nowych mieszkańców zameldowało się w Markach. Za tym by poszły pieniądze z PIT.

Tymczasem prawo jest tak skonstruowane, że wskazanie miejsca zamieszkania równa się obowiązkowi przyjęcia dziecka do szkoły czy przedszkola. Więc ktoś inny ma dochód z PIT, ktoś inny – czyli my – koszt.

Gdyby pan pomyślał teraz o najważniejszym problemie Marek, którego sam pan nie może rozwiązać…

– ...ze wszystkimi trzeba brać się za bary...

...czy byłby to smog?

– On jest uciążliwy, ale liczymy na to, że budowa obwodnicy poprawi czystość powietrza. Do końca ubiegłego roku przez Marki w korku przejeżdżało codziennie ponad 70 tys. samochodów. Łatwo sobie wyobrazić, jaka to jest ilość spalin i zanieczyszczeń.







×
KOMENTARZE (1)

  • Jan, 2018-02-03 16:58:58

    HAHAHA czyli mam rozumieć,że to nie dymiące kominy domków i kamienic opalanych zasiarczonym węglem i śmieciami (w tym specjalnie do tego celu kupowanymi starymi meblami itp.) psują powietrze w Markach i nie dają wieczorami oddychać tylko "mityczne TIRy"?!