PARTNER PORTALU
  • BGK

Były przewodniczący rady oskarżony o stręczycielstwo

  • PAP/JS    29 czerwca 2017 - 19:11
Były przewodniczący rady oskarżony o stręczycielstwo
Europoseł zaznaczył, że przeprowadził rozmowę ze swoim pracownikiem Marcinem P., który zapewnił go, że oskarżenia kierowane pod jego adresem są nieprawdziwe. "Co, jak oświadczył, miało być w niedalekiej przyszłości potwierdzone przez właściwy sąd powszechny" - napisał. (fot. pixabay.com)

W artykule w dzienniku "Fakt" zatytułowanym "Asystent pisowskiego europosła oskarżony o stręczycielstwo", podkreślono, że "Marcin P. - dziś asystent europosła PiS Edwarda Czesaka, a kiedyś przewodniczący rady miasta w podwarszawskich Markach - został oskarżony o to, że przez lata zmuszał do prostytucji własną żonę. Miał też fałszować jej podpisy i zarabiać na stręczycielstwie innych kobiet".




"Nie miałem kompleksowej wiedzy na temat toczących się postępowań sądowych, w których stroną jest Marcin P. - podkreślił europoseł PiS Edward Czesak w oświadczeniu ws. doniesień dziennika "Fakt". 

"W związku z oskarżeniami sformułowanymi pod adresem pracownika mojego biura poselskiego Pana Marcina P. w publikacji w dzienniku Fakt z dnia 27.06.2017r. oświadczam, że nie mam i nie miałem kompleksowej wiedzy na temat toczących się postępowań sądowych, w których pan P. jest stroną. Wiedza szczątkowa i nieweryfikowalna w tamtym czasie, którą posiadałem, wynikała z anonimu, jaki trafił do mojego biura poselskiego. Nie mam jednak w zwyczaju reagować na anonimy" - podkreślił w oświadczeniu Czesak.

Europoseł zaznaczył, że przeprowadził rozmowę ze swoim pracownikiem Marcinem P., który zapewnił go, że oskarżenia kierowane pod jego adresem są nieprawdziwe. "Co, jak oświadczył, miało być w niedalekiej przyszłości potwierdzone przez właściwy sąd powszechny" - napisał.

Polityk PiS podkreślił również, że jest zaskoczony sformułowanymi w artykule poważnymi oskarżeniami dotyczącymi życia prywatnego Marcina P. "Współpracując z panem Marcinem P. przez kilka lat na płaszczyźnie zawodowej, miałem bardzo dobre zdanie o jego kompetencjach i to jedyna ocena, którą w tej sytuacji chciałbym wyrazić" - dodał.

"Podkreślam, że tak jak każdy inny pracodawca nie posiadam kompetencji do oceny prywatnego życia moich pracowników i z oczywistych względów nie wnikam w szczegóły z tej sfery" - napisał Czesak.

Europoseł zaznaczył, że stosunek pracy nie umożliwia mu weryfikacji tych aspektów, zaś jedyna płaszczyzna, na której może dokonać weryfikacji kompetencji pracowników swojego biura poselskiego to płaszczyzna zawodowa. "Jednocześnie informuję, że przyjąłem rezygnację Pana Marcina P. z zajmowanego w moim biurze stanowiska" - oświadczył Czesak.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!




REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.