PARTNER PORTALU
  • BGK

Damian Bartyla o referendum w Bytomiu: PiS chce komisarza, a PO powrotu do władzy

  • Michał Wroński    1 grudnia 2017 - 06:00
Damian Bartyla o referendum w Bytomiu: PiS chce komisarza, a PO powrotu do władzy
Radziłem sobie wcześniej w życiu, nie funkcjonując w polityce i będę sobie radził, jeżeli będę musiał z polityki odejść – deklaruje prezydent Damian Bartyla (fot. bytom.pl)

O dwóch referendach, zadłużeniu miasta, inwestycjach i problemie z odpadami rozmawiamy z Damianem Bartylą, prezydentem Bytomia.




• W najbliższą niedzielę (3 grudnia) rozstrzygnie się polityczna przyszłość prezydenta Bytomia Damiana Bartyli. Czy straci władzę w mieście w wyniku referendum?

• Radziłem sobie wcześniej w życiu, nie funkcjonując w polityce, i będę sobie radził, jeżeli będę musiał z polityki odejść – deklaruje Bartyla.

• Przekonuje jednak, że mieszkańcy nie mają powodu, by mu podziękować za sprawowanie urzędu, a cała inicjatywa referendalna to polityczna gra opozycji.

Historia zatoczyła koło. W roku 2012 objął pan stanowisko prezydenta miasta po tym, jak w referendum odwołany został poprzedni prezydent Piotr Koj. Dziś to pan stoi wobec perspektywy odwołania w referendum.

– Nie porównywałbym obu tych referendów. Tamta inicjatywa była stricte obywatelską inicjatywą mieszkańców niezadowolonych z działań Platformy Obywatelskiej, która w tamtym czasie rządziła w Bytomiu. Obecne referendum ma natomiast charakter polityczny. Zostało uchwalone przez radnych opozycji, którzy w 2012 roku stracili władzę w Bytomiu. Dla mnie to przejaw walki o odzyskanie władzy w mieście.

To chyba jednak zbytnie uproszczenie. Do odwołania pana w referendum nawołuje nie tylko Platforma Obywatelska, ale też Prawo i Sprawiedliwość, SLD, Nowoczesna, Kukiz’15 i wiele organizacji społecznych działających w Bytomiu.

Nie można powiedzieć, że Kukiz’15 popiera referendum. Ruch ten wydał oświadczenie, stwierdzając w nim, że nie ma z referendum nic wspólnego, a osoba, która siedziała na sali podczas konferencji prasowej, nie jest członkiem Ruchu. Jeśli idzie o stowarzyszenia, które popierają tę inicjatywę, to gdyby popatrzeć na ludzi zasiadających we władzach tych stowarzyszeń, to okaże się, że są to osoby stricte związane z konkretnymi opcjami politycznymi - Michał Bieda, Piotr Koj czy Maciej Gajos. Dziwi natomiast obecność PiS-u w tej koalicji.

Porozumienie ponad podziałami?

– Myślę, że PiS przygotował scenariusz, który zakłada odsunięcia mnie od władzy, sprawowanie rządów poprzez komisarza, a w konsekwencji wygranie przyszłorocznych wyborów samorządowych. Lokalni działacze PiS widząc wysokie notowania partii w skali kraju, upatrują w tym swoją szansę na objęcie stanowisk. Przewodniczący rady Mariusz Janas od dobrego roku chodzi po Bytomiu i mówi, że będzie komisarzem w mieście.

Jaką ma pan strategię na tę kampanię referendalną?

– Będę chciał pokazać to, co zrobiliśmy przez ostatnie kilka lat i co w najbliższych latach stanie się w Bytomiu. Odnieść się w konkretny sposób do zarzutów stawianych przez opozycję. Myślę, że mieszkańcy racjonalnie podejdą do tematu i będą potrafili obiektywnie ocenić efekty moich pięcioletnich rządów. Uważam, że ten okres był dobry dla Bytomia. Podchodzę do sytuacji spokojnie. Nie jestem człowiekiem, który jest "chory na władzę". Radziłem sobie wcześniej w życiu, nie funkcjonując w polityce, i będę sobie radził, jeżeli będę musiał z polityki odejść. Gdyby natomiast popatrzeć na osoby, które tworzą inicjatywę referendalną, to widać, że one do tej pory funkcjonowały tylko w polityce. Oni są chorzy na władzę, bardzo pragną rządzić w mieście.





REKLAMA




×
KOMENTARZE (5)

  • mieszkanka Bytomia, 2017-12-04 09:16:32

    Do Urszula z Bytomia : no to może należy złożyć doniesienie do Prokuratury a nie oskarżać tak sobie?
  • kaleta, 2017-12-03 21:08:54

    Do Henryk: jakie inwestycje? chyba cie (...).. ło
  • Henryk, 2017-12-02 17:07:46

    Do Urszula z Bytomia : Jeżeli wiesz że w Urzędzie Miasta odkryto jakieś malwersacje i korupcje to napisz o tym chętnie się zapoznam