PARTNER PORTALU
  • BGK

Decyzja o ograniczeniu liczby kadencji w samorządach do końca maja

  • Michał Wroński    11 kwietnia 2017 - 17:52
Decyzja o ograniczeniu liczby kadencji w samorządach do końca maja
Niektórzy twierdzą, że PiS może zrezygnować z otwierania kolejnego frontu walki z opozycją, jaką byłaby próba wprowadzenia dwukadencyjności. Z drugiej strony, wiceprzewodniczący PiS Joachim Brudziński twierdzi, że projekt będzie. (fot.:pis.org.pl)

Kto widział projekt ustawy wprowadzającej dwukadencyjność w samorządach? Żaden z pytanych przez nas parlamentarzystów się do tego nie przyznał. Czyżby zatem budzący tyle kontrowersji i emocji projekt został odłożony ad acta? Na dwoje babka wróżyła.




• Andrzej Maciejewski, przewodniczący sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej twierdzi, że PiS chce się wycofać z pomysłu ograniczenia liczby kadencji w samorządach.

• Faktycznie trudno znaleźć kogokolwiek, kto widziałby projekt ustawy na oczy. A upływający czas pracuje na niekorzyść zwolenników takiego rozwiązania.

• - Wiceprezes PiS, Joachim Brudziński zapewnia jednak, że projekt powstanie, ale nic więcej nie chce zdradzić.

O tym, że PiS rezygnuje z pomysłu ograniczenia liczby kadencji dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast jest przekonany poseł Andrzej Maciejewski (Kukiz’15), przewodniczący sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej. Niedawno na swym twitterowym profilu napisał, że „nieoficjalnie mówi się w kuluarach Sejmu o wycofaniu PiS z pomysłu o kadencyjności w samorządach”. Kto mówi? Tego poseł Maciejewski zdradzić nam nie chciał, ale zapewnia, że informacje jego rozmówców należy traktować poważnie.

Czytaj: PiS zapowiada kadencyjność wójtów, burmistrzów

W sejmowych komisjach projektu nikt nie widział

- Prawo i Sprawiedliwość nie chce sobie otwierać kolejnego frontu. I tak już ma wiele spraw „rozgrzebanych”. Do wakacji ma być przecież gotowa ustawa o metropolii warszawskiej. Poza tym oni są słabi w samorządzie – mówi Maciejewski. Jego zdaniem cała sprawa była „politycznym balonem” wypuszczonym przez PIS w celu sprawdzenia, na ile taki pomysł mógłby zyskać poparcie i kto najgłośniej by przeciwko niemu protestował.

- No i partie opozycyjne zostały rozegrane. PiS wie już, że najbardziej takiego scenariusza obawiałby się PSL – komentuje Maciejewski. Zarówno on, jak i reprezentujący PiS poseł Marek Ast, przewodniczący sejmowej Komisji Ustawodawczej projektu ustawy nie widzieli.

Czytaj : Ograniczenie liczby kadencji w samorządach nie narusza zasady działania prawa wstecz

- To znaczy tyle, że go nie ma w Sejmie – asekuruje się jednak Ast. A czy będzie? - Trudno powiedzieć – stwierdza. 

- Będzie, będzie – zarzeka się za to Joachim Brudziński, wiceprzewodniczący Prawa i Sprawiedliwości. Więcej jednak nie chce powiedzieć. - Będzie projekt, będziemy rozmawiać - ucina.  

Decyzja o tym, czy projekt wprowadzający ograniczenie do dwóch kadencji dla wójtów, burmistrzów i prezydentów w ogóle powstanie ma w kierownictwie PiS-u zapaść do końca maja. Jak powiedział PAP-owi poseł Grzegorz Woźniak (PiS), wiceprzewodniczący sejmowej komisji samorządu terytorialnego chodzi o to, by było „wystarczająco dużo czasu na procedowanie nad tym projektem". Polityk przyznał, że PiS nie zasięgał też, jak do tej pory, opinii prawnych dotyczących proponowanych zmian.

- Były tylko luźne rozmowy dotyczące tego, czy proponowane przepisy mogłyby zostać zaskarżone do Trybunału Konstytucyjnego, a także jak powinny wyglądać zmiany, by nie zrobić szkody samorządom - powiedział.







×
KOMENTARZE (5)

  • k, 2017-05-09 12:39:06

    Do racje PiS = PZPR: a PSL ino jak publiczna kxxxa
  • dziadek, 2017-05-03 10:42:11

    ja się nie boję zmian!- nie starszyć mi tu PZPR
  • jawa, 2017-04-26 00:26:57

    Do Młodzi z wami: najlepiej od razu wrócić do tradycji PZPR i powołać sekretarzy partii.