PARTNER PORTALU
  • BGK

Demografia i migracje w Polsce: Czy 500+ pomoże?

  • Michał Wroński    15 lutego 2016 - 17:04
Demografia i migracje w Polsce: Czy 500+ pomoże?

Czy uda się uchronić Polskę przed demograficzną katastrofą? (na grafice polskie miasta powyżej 20 tys. mieszkańców, fot.: Pancerola/CC BY 3.0).

• Wg GUS ze wszystkich miast wojewódzkich tylko w Warszawie i Rzeszowie przybędzie ludności.
• Samorządowcy i naukowcy szukają więc sposobów na zahamowanie postępującej depopulacji. Coraz więcej gmin sięga np. po własne becikowe. Rząd rozpoczyna zaś program 500+.
• Czy takie działania mogą jednak rozwiązać problem? Zapytaliśmy o to dr Piotra Szukalskiego, socjologa z Uniwersytetu Łódzkiego i autora raportu „Depopulacja dużych miast w Polsce”.




To program demograficzny, a nie socjalny – tak o programie Rodzina 500 plus napisał na Twitterze Bartosz Marczuk, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej. Cel został więc jasno zdiagnozowany – zwiększyć liczbę urodzin i tym sposobem uchronić Polskę przed demograficzną katastrofą. Jakkolwiek oceniać wypowiedź ministra, byłego dziennikarza nie da się ukryć, że zapaść demograficzna zbliża się do Polski wielkimi krokami. Widać ją zarówno w skali kraju, jak również poszczególnych regionów: dość powiedzieć, że z 16 obecnych miast wojewódzkich - wg GUS - do roku 2050 tylko w Warszawie i Rzeszowie zwiększy się liczba ludności. W pozostałych nastąpi jej wyraźny i nieraz bardzo gwałtowny ubytek.

Zyska Warszawa i Rzeszów. Reszta miast wojewódzkich straci

Poniżej symbolicznego progu 100 tysięcy mieszkańców spadnie Opole (dziś opolan jest niecałe 119 tysięcy, w połowie stulecia ma ich być już tylko 90 tysięcy). Z grona polskich półmilionowych metropolii zniknie Poznań i Łódź. Liczącą dziś blisko 542 tysiące mieszkańców stolicę Wielkopolski w roku 2050 zamieszkiwać będzie już tylko 402 tysiące osób, natomiast w Łodzi tamtejsza populacja z niemal 700 tysięcy stopnieje do niecałych 485 tysięcy. Dr Piotr Szukalski, zajmujący się demografią socjolog z Uniwersytetu Łódzkiego i autor szeroko komentowanego raportu „Depopulacja dużych miast w Polsce” podkreśla jednak, że sytuacji obu tych miast nie można stawiać na jednej szali.

– W Poznaniu mamy do czynienia z suburbanizacją. W samym mieście ludności ubywa, ale jeśli spojrzeć na dane z powiatu, to widać, że w skali całej metropolii ludności będzie mniej więcej tyle samo. Inaczej jest w Łodzi, gdzie ubytek będzie następował zarówno w samym mieście, jak też na terenie powiatu – mówi dr Szukalski. Jak dodaje, w przypadku Łodzi odpływ ludności po części wynika z bliskości Warszawy. Akurat stolica o wyludnianie martwić się nie musi. Do roku 2050 liczba jej ludności zwiększy się o 36 tysięcy, sięgając 1,768 miliona mieszkańców.

– To renta z tytułu bycia stolicą. Wysokość płac, PKB – to wszystko sprawia, że ludzie zewsząd zjeżdżają do Warszawy. To taki „wampirek”, który wysysa tych ludzi z innych regionów – komentuje dr Szukalski.

O ile casus Warszawy nikogo raczej nie powinien dziwić, to już prognozowany wzrost liczby ludności Rzeszowa może zastanawiać. Wedle szacunków GUS w stolicy Podkarpacia liczba mieszkańców (obecnie 184 tysięcy) w roku 2035 ma przekroczyć 190 tysięcy. W kolejnych latach da się zauważyć niewielki ubytek, ale i tak w połowie stulecia rzeszowiaków ma być niemal 187 tysięcy. Czyli więcej, niż jest ich obecnie. Jak tłumaczy dr Szukalski, na sukces Rzeszowa wpływ ma kilka nakładających się na siebie czynników. Po pierwsze całe Podkarpacie jest regionem o dużej dzietności i niskim stopniu umiastowienia, co skutkuje tym, że duża liczba urodzonych pod koniec XX stulecia obecnych 20-, 30-latków migruje do miasta, a tym miastem najczęściej właśnie jest Rzeszów.









KOMENTARZE (4)

  • skrzat, 2016-10-09 16:14:31

    Albo zacznijmy porywać dzieci z niemiec i je polonizujmy.
  • Polak, 2016-02-20 15:53:52

    "Choć same nie zasypują także gruszek w popiele." Czego nie robią???
  • Gosc,który kiedyś płacił , 2016-02-17 10:01:56

    Czesi poradzili sobie z problemem demografi,w 2o14 roku dla całego kraju mieli tylko deficyt urodzeń dzieci w wymiarze ok. 120 -słownie stodwadzieścia.Jakie stosują reguły prawne? Małźeństwa/osoby,które mają dzieci płacą podatki w wysokości 20%.a małźeństwa i syngle niemające dzieci (od określonego... wieku) placą podatki w wymiarze 42%.Czy to jest kara? Nie , to solidarnościowe wsparcie rodzin mających dzieci .Czesi są z reguły bardzo pragmatyczni iwybierają opcję płacenia niźszego podatku.A co z rodzinami które nie mogą mieć dzieci?Tez płacą wyźszy podatek soldarnościowy,bo na nich bęďą teź pracować dzieci urodzone w innych małzeństach w kraju.  rozwiń



NAJPOPULARNIEJSZE W PORTALU




NAJNOWSZE WIADOMOŚCI



Wyszukiwarki

Polecane oferty: