Dzień Pracownika Socjalnego: słabe zarobki, niski prestiż, mnogość zadań

  • Piotr Toborek
  • 18-11-2015
  • drukuj
Niskie płace, marny prestiż, do tego mnóstwo obowiązków i spore ryzyko związane z wykonywanie codziennych obowiązków zawodowych.  O kim mowa? O pracownikach socjalnych. 21 listopada to ich święto i dlatego publikujemy wywiad z Pawłem Maczyńskim, wiceprzewodniczącym Polskiej Federacji Związkowej Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej.
Dzień Pracownika Socjalnego: słabe zarobki, niski prestiż, mnogość zadań
Zakres zadań pracownika socjalnego jest właściwie nieograniczony (fot.:ops-pragapoludnie.pl)

Jaka jest sytuacja pracowników socjalnych w Polsce?

Paweł Maczyński – wiceprzewodniczący Polskiej Federacji Związkowej Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej: Problemem są na pewno niskie zarobki, stosunkowo niewielkie uznanie dla zawodu i warunki pracy, czyli mnogość zadań jakie są zlecane pracownikom socjalnym, którzy muszą się zajmować wieloma sprawami - od faktycznej i bezpośredniej pomocy, po robienie wywiadów sprawdzających np. czy dana osoba rzeczywiście wychowuje samotnie dziecko.

Nie sposób pomiąć kwestii bezpieczeństwa - w ubiegłym i bieżącym roku mieliśmy wiele zdarzeń, gdy to bezpieczeństwo było realnie zagrożone lub skończyło się nawet śmiercią pracowników.

O pracownikach socjalnych zwykle w mediach mówi się wtedy gdy zdarzy się coś złego, jakieś zaniedbanie, zaniechanie działań. To musi wpływać na samopoczucie ludzi pracujących w tej dziedzinie?

- Szczególnie dotyczy to pracowników zatrudnionych w Ośrodkach Pomocy Społecznej. Pracownicy socjalni, asystenci rodzin, codziennie rzetelnie wykonują tysiące zadań których nikt nie dostrzega, ale wystarczy jeden negatywny przypadek, wydarzenie i przedstawia się ich w złym świetle.

To taki zawód - podobnie mają np. policjanci - słyszy się głównie o negatywnych wydarzeniach z ich udziałem, a biorąc choćby pod uwagę liczbę osób zatrudnionych zarówno w policji jak i systemie pomocy społecznej, negatywne przypadki stanowią jedynie ułamek ich działań.

Taki przekazywany i w moim przekonaniu nieprawdziwy obraz pracowników socjalnych, buduje niestety społeczny brak zaufania i wiary w kompetencje służb, co znacznie odbiega od faktów i rodzi negatywne społeczne konsekwencje.

Jak to jest z tymi zarobkami, rzeczywiście są takie niskie?

- Zarobki w obecnym stanie prawnym są uzależnione od samorządu i bywa różnie, ale najczęściej samorząd traktuje jednak ośrodki pomocy społecznej po macoszemu. Ma to swoje odzwierciedlenie właśnie w niskich uposażeniach pracowników, na co zresztą pośrednio przyzwala rozporządzenie w sprawie wynagradzania pracowników samorządowych, gdzie pracownicy socjalni zostali zaszeregowani jako grupa pomocnicza.

To naszym zdaniem nieuzasadnione zróżnicowanie. Wystarczy też dodać, że pracownicy socjalni otrzymują dodatek za pracę w terenie i on niezmiennie od kilkunastu lat wynosi zaledwie 250 zł.

Niedawna nowelizacja ustawy o pomocy społecznej nie była po waszej myśli.

- Pominięto przede wszystkim problem o którym mówimy od wielu lat, czyli oddzielenia działań pomocowych od pracy administracyjnej.

To bardzo ważne, bo nie można z jednej strony zajmować się przyznawaniem świadczeń, czy prowadzeniem postępowań administracyjnych wobec rodziny, a z drugiej tej rodzinie skutecznie pomagać.

Pracownik jednocześnie pełni funkcję kontrolującą rodzinę, a także ma wzbudzić jej zaufanie, żeby ta pomocy była możliwa. To wewnętrzna sprzeczność systemu pomocy w Polsce. Brak rozwiązania tego problemu to największy minus tej nowelizacji.

Czyli gnębi was biurokracja?

- Tak. Pracownik socjalny powinien być osobą, która jest blisko ludzi i swoimi profesjonalnymi umiejętnościami oraz doświadczeniem potrafi im pomóc.

 


KOMENTARZE (20)ZOBACZ WSZYSTKIE

Pracownik socjalny, jeżeli chodzi o MOPS jest szkodnikiem, który niszczy życie normalnym ludziom. Bardziej byłabym za ludźmi, którzy pracują w DPS--e tam zarabiają marne pieniądze. Było wiele programów w telewizji na temat MOPS. A to przykład z mojego życia, a jest ich bardzo dużo. Mam córeczkę któ...ra ma 1,5 roku, zostawiam ją pod opieką u mamy. Sąsiadka alkoholiczka, która pracuje w sądzie jako kasjerka, złożyła donos do MOPS-u, że dziecko znajduje się w niepowołanych rękach i stanowi to dla niego zagrożenie zdrowia. MOPS wystąpił do sądu o pozbawienie mnie praw rodzicielskich nie robiąc żadnego wywiadu środowiskowego, podkreślam nie zrobili żadnego wywiadu.Sąd oczywiście się przychylił do wniosku i mieliśmy ogromny problem.Dodam, że nie pochodzę z rodziny patologicznej, zarabiam ok. 3 tyś.natomiast mój partner 4 tyś.miesięcznie. Dziecko miało zapewnione wszystko. Nie odpuściłam bydlakom i po trzech latach wygraliśmy sprawę, i otrzymałam odszkodowanie z powództwa cywilnego. Do tego wyleciały trzy osoby ze stanowiska. rozwiń

anty.tusk, 2016-10-12 11:52:08 odpowiedz

Do radomianin: pieniądze na nagrody idą z innej puli niż te na pomoc dla podopiecznych.

gowno wiesz, 2016-07-12 13:46:23 odpowiedz

Do radomianin: dyrektor to nie pracownik socjalny

emi, 2015-11-23 08:36:33 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE