PARTNER PORTALU
  • BGK

Dzikie wysypisko w Warszawie: nikt nie potrafi uprzątnąć góry śmieci

  • Michał Nowak    23 sierpnia 2016 - 11:26
Dzikie wysypisko w Warszawie: nikt nie potrafi uprzątnąć góry śmieci

Góry zalegających śmieci i panoszące się szczury zaczynają być niebezpieczne dla zdrowia warszawiaków. Zdjęcie ilustracyjne. Fot. pixabay

• Mieszkańcy warszawskiego Targówka mieszkają w sąsiedztwie dzikiego wysypiska, którego nikt nie jest w stanie uprzątnąć.
• Śmieci składuje właściciel firmy Eko Bilans, któremu nie straszne są pouczenia i groźby ukarania grzywną.
• Teren, na którym składowane są odpady, należy do PKP. Spółka próbowała rozmawiać z właścicielem firmy, ale bez efektu.




Kończy się cierpliwość mieszkańców ul. Golędzinowskiej w Warszawie, gdzie od dwóch lat właściciel firmy prowadzi na jednym z terenów dzikie wysypisko. Góry zalegających śmieci i panoszące się szczury zaczynają być niebezpieczne dla zdrowia warszawiaków.

– Mieszkam niedaleko góry śmieci, z którą miasto nie ma zamiaru nic robić, a zgodnie z prawem odpowiada za śmieci (jest ich właścicielem). To nielegalne wysypisko ciągle się rozrasta, powodując dyskomfort w codziennym życiu – napisała do naszej redakcji pani Małgorzata, mieszkanka Targówka.

Miasto rzeczywiście nie powinno być obojętne na taki problem, jednak działka, na której właściciel składuje odpady, należy do PKP. I to właśnie tam kierujemy w pierwszej kolejności pytania na temat wysypiska przy ul. Golędzinowskiej.

Jak usłyszeliśmy, PKP wynajęła firmę ochroniarską w celu dozorowania miejsca składowania odpadów. Jej pracownicy pilnują składowiska przez całą dobę, żeby kolejne samochody ze śmieciami nie były wpuszczane na dzierżawiony teren.

– Obecnie sprawą zajmuje się policja – informuje Maciej Bułtowicz z Polskich Kolei Państwowych. Jak dodaje, spółka powiadomiła również Regionalny Inspektorat Ochrony Środowiska oraz wystosowała zgłoszenie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa.

– Podejmujemy kroki prawne, które mają skutkować oczyszczeniem terenu przez firmę Eko Bilans oraz zwróceniem kosztów za bezumowne korzystanie z nieruchomości na rzecz PKP. W najbliższym czasie wystąpimy również do urzędu miasta o zabezpieczenie i usunięcie odpadów – dodaje Bułtowicz.

A co na to stołeczny magistrat? Urzędnicy zapewniają, że sprawą się interesują i robią wszystko, żeby najemca uprzątnął teren. Oczywiście bez echa.

– Z naszej strony cofnięta została decyzja na odbiór odpadów. Z mocy prawa firma jest zobowiązana do usunięcia tych odpadów. Prowadzimy teraz postępowanie egzekucyjne, które może zakończyć się grzywną sięgającą do 50 tys. złotych. Jedna grzywna została właścicielowi naliczona i wiem, że w terminie jej nie zapłacił, więc teraz będzie jeszcze raz naliczana, oczywiście w większej kwocie – mówi Bartosz Milczarczyk, rzecznik Urzędu m.st. Warszawy.

Jednocześnie podkreśla, że w walkę z dzikim wysypiskiem zaangażowanych jest kilka instytucji. – Wystosowaliśmy też prośbę do marszałka województwa o naliczanie właścicielowi firmy tzw. podwyższonych opłat za korzystanie ze środowiska. WIOŚ też prowadzi postępowanie po kontroli, jaką robił jakiś czas temu. W tę sprawę zaangażowane są przynajmniej cztery instytucje różnej rangi, starające się, aby wspomniana firma w możliwie najkrótszym czasie opuściła to miejsce – dodaje rzecznik magistratu.







KOMENTARZE (4)

  • Podatnik, 2016-08-25 22:26:04

    A gdzie KOD?: Za wszystkie decyzje w Warszawie odpowiada Hanna Gronkiewicz Walc. Koniec. Kropka!!
  • Można kupić bezczynność, 2016-08-24 18:00:45

    Jeśli mamy do czynienia z dużymi pieniędzmi - to państwo zapada na chorobę "teoretyczności" - .portalsamorzadowy.pl/gospodarka-komunalna/poprawka-senatu-w-sprawie-in-house-pokazuje-sile-brudnych-pieniedzy,81668.html
  • ale jaja ale jaja, 2016-08-23 21:22:26

    Do A gdzie KOD?: Najlepiej zreprywatyzować tą górę śmieci - w Warszawie to idzie szybko...