PARTNER PORTALU
  • BGK

Gdańsk chce pomóc ukraińskiej rodzinie. Przyzna jej mieszkanie socjalne

  • JS    2 stycznia 2018 - 22:16
Gdańsk chce pomóc ukraińskiej rodzinie. Przyzna jej mieszkanie socjalne
Prezydent Gdańska z Ałłą i Eugeniuszem (Gennadim) Dzieżycami (fot. Dominik Paszliński/ gdansk.pl)

Państwa Dzieżycowie wychowują siódemkę adoptowanych dzieci, w tym czwórkę niepełnosprawnych. Uciekając przed wojną na Ukrainie zamieszkali na jakiś czas w Finlandii, by ostatecznie osiąść w Gdańsku. Miasto chce pomóc ukraińskiej rodzinie i przyzna jej mieszkanie socjalne.




• Miasto Gdańsk zaoferuje rodzinie z siódemką dzieci mieszkanie socjalne.

• Dzieżycowie złożyli już odpowiednie dokumenty w Wydziale Gospodarki Komunalnej i trafili na listę oczekujących. Muszą tylko donieść zaświadczenia o niepełnosprawności dzieci.

• Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz przyjął we wtorek, 2 stycznia, Dzieżyców u siebie w UM.

• Obiecał pomoc mieszkaniową; dodał, że będą mieli opiekę MOPR.

Ałła Dzieżyc mówi, że musiała wyjechać z dziećmi z ukraińskiej Połtawy.

- My je i tak wzięliśmy z ulicy - mówi. - To sieroty z domów dziecka. A kiedy wyjeżdżaliśmy z Ukrainy, wszyscy mówili o wojnie z Rosją. W radiu o wojnie, w telewizji o wojnie, i w sklepie o wojnie, i w szkole o wojnie. Połtawa była 150 kilometrów od frontu. Na ulicach żołnierze z karabinami. Musieliśmy ratować dzieci przed kolejną tragedią i wyjechać.

Ałła Dzieżyć i jej mąż Gennadii (po polsku przedstawia się jako Eugeniusz), wzięli ze sobą siódemkę dzieci, wszystkie adoptowane. Ałła z zawodu jest nauczycielką, ale teraz zajmuje się tylko wychowaniem dzieci. Opowiada o córce, którą wzięli z ukraińskiego domu dziecka: - Weronika tylko leżała. Nie siadała, nie chodziła. Szpital nie potrafił powiedzieć, jak będzie z nią dalej. Ona ma teraz osiem lat i sama siedzi. I wszystko rozumie po polsku. Potrzebuje jednak rehabilitacji.

Na Ukrainie zostały trzy najstarsze córki, które dziś mają 19 i 21 lat.

Reszta pojechała do Finlandii. Gennadi pracował tam w warsztacie samochodowym, Ałła zajmowała się dziećmi. Ale Finowie kazali im zapłacić 5300 euro ubezpieczenia na dzieci. - Nawet Finowie tyle nie zarabiają - mówi Gennadii.

Gennadi ma polskie korzenie. Jego pradziadkowie pochodzą z Kresów. Stąd pomysł, żeby z Helsinek przyjechać do Polski, do Gdańska. Dzieżyc zdał więc w konsulacie polskim w Helsinkach egzamin i dostał Kartę Polaka. Problem w tym, że Ministerstwo Spraw Wewnętrznych pomyliło na niej imię z nazwiskiem. Dzieżyc Gennadii zamiast Gennadii Dzieżyc.

Rodzina trafiła do Gdańska. I tu zaczęły się biurokratyczne schody. Eugeniusz poprosił o wydanie nowej Karty Polaka - ze skorygowanym błędem. Karta trafiła z powrotem do konsulatu w Helsinkach. I wpadła w biurokratyczną próżnię. - Dostałem odpowiedź, że z powodów technicznych nie da się tego poprawić - mówi Eugeniusz.

- Mamy erę progresu, postępu, a oni nie mogli poprawić jednego prostego błędu? - pyta Ałła. - Czekaliśmy na nowy dokument, a tu przez rok tiszina - cisza!

W rezultacie, bez Karty Polaka, rodzina nie mogła się ubiegać o zasiłek dla dzieci, o zgodę wojewody pomorskiego na pobyt stały, o Kartę Dużej Rodziny, a Eugeniusz nie mógł podjąć legalnej pracy. To był koszmar dla rodziny z siódemką dzieci, w tym czwórką niepełnosprawnych. 1500 złotych miesięcznie na dziewięć osób - ciężko sobie to wyobrazić.

Centrum Wsparcia Imigrantów i Imigrantek (CWII) w Gdańsku wysłało list do Straży Granicznej w sprawie Dzieżyca. Straż Graniczna potwierdziła, że nie jest jego winą, że nie ma Karty Polaka. Dzięki temu potwierdzeniu od Straży Granicznej Eugeniusz dostał legalną pracę w warsztacie samochodowym Bosch Diesel Service przy Miałkim Szlaku w Gdańsku.





REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.