PARTNER PORTALU
  • BGK

Gronkiewicz-Waltz: za moje niestawiennictwo nikt nie powinien płacić

  • aw/PAP    9 sierpnia 2017 - 16:08
Gronkiewicz-Waltz: za moje niestawiennictwo nikt nie powinien płacić
Zdaniem prezydent Warszawy komisja weryfikacyjna to "teatr" (fot.:youtube.com)

Nikt nie powinien płacić za moje niestawiennictwo przed komisją weryfikacyjną - ani prezydent miasta, ani tym bardziej osoba fizyczna - powiedziała w środę (9 sierpnia) prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Jej zdaniem, komisja weryfikacyjna to "teatr".




Gronkiewicz-Waltz odniosła się w środę do doniesień medialnych, według których, miasto wydaje za każdą godzinę reprezentowania szefowej stołecznego ratusza przed komisją weryfikacyjną, 1020 złotych.

Prezydent Warszawy powiedziała dziennikarzom, że ratusz zawiera umowy z kancelariami zewnętrznymi, kiedy potrzebna jest specjalistyczna obsługa.

"Komisja weryfikacyjna jest tego typu organem, który wymaga specyficznej obsługi wysoko wyspecjalizowanych specjalistów. Ponieważ dotąd zajmowało się (tym) Biuro Gospodarki Nieruchomościami, które jest w jakimś sensie w stanie reorganizacji (...) dlatego, żeby nie być niefrasobliwym, trzeba było wynająć takich specjalistów" - powiedziała prezydent Warszawy.

Jej zdaniem, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro powinien się zainteresować pół milionem złotych, który wydaje na swój PR.

Na pytanie, czy nie lepiej stawić się przed komisją weryfikacyjną, prezydent odpowiedziała: "Nie, ponieważ to jest teatr". "W czasie ostatnich przesłuchań mogliśmy się przekonać, że to jest komisja (powołana) dla mnie, a nie dla wyjaśnienia spraw" - podkreśliła Gronkiewicz-Waltz. Jak oceniła, "komisja chce kogoś ukarać, głównie mnie".

Gronkiewicz-Waltz przekonywała, że za jej niestawiennictwo przed komisją weryfikacyjną "nikt nie powinien płacić, ani prezydent miasta, ani tym bardziej osoba fizyczna". Jej zdaniem, wystarczy, że przed komisję weryfikacyjną wysłała swoich pełnomocników.

Prezydent Warszawy mówiła wcześniej, że komisja weryfikacyjna nałożyła grzywnę na prezydenta miasta stołecznego Warszawy, a nie na osobę Hannę Gronkiewicz-Waltz. Jej zdaniem, nie ma więc podstawy prawnej do tego, by to ona zapłaciła grzywnę. Komisja weryfikacyjna w sumie cztery razy ukarała prezydent Warszawy grzywnami za niestawiennictwo na jej rozprawach. W sumie chodzi o 12 tys. zł. 

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!




REKLAMA




×
KOMENTARZE (10)

  • spinelligoafront, 2017-08-16 09:53:38

    Dlaczego jeden obywatel Polski za batonika dostaje rok bezwzględnego więzienia a inny obywatel za setki milionów nawet miliardów nawet włos z głowy mu nie spadnie? Proszę odpowiedzieć dlaczego tak jest?
  • Ręce opadają, 2017-08-16 09:29:48

    Co za bezczelność, co za arogancja, co za przykład krnąbrności i anarchizmu. To jest moralna dyskwalifikacja jako urzędnika. Nie tylko jako prezydenta ale w ogóle na jakimkolwiek stanowisku. Równie dobrze ktokolwiek mógłby stwierdzić, że warszawski ratusz to "teatr" i gwizdać na wszelkie j...ego decyzje. Do czego to prowadzi? Ta pani chce zakwestionować podstawy funkcjonowania państwa i w prowadzić chaos. W jakim celu? O co tu chodzi? Daleko mi do PiSu ale to już pachnie naprawdę antypaństwową działalnością. Ona sama prowokuje do tego, żeby układać spiskowe teorie na temat jej działalności. Co jej szkodziło przyjść i powiedzieć prawdę? Najwidoczniej jednak szkodziło.  rozwiń
  • jancz, 2017-08-10 14:43:33

    Do Prof. Glass: Hola, hola. Panie "profesorze" - pohamuj, pohamuj. To już są wyjątkowo grube, nawet nieprzystojne, zwłaszcza "profesorowi", epitety. Hola, hola... . Zwłaszcza, że z tym pochodzeniem to niekoniecznie musi być prawda. A że ludzie tak mówią? To czasem bywa z tego, że... byle co jedzą. A jak się byle co je to potem i byle co się gada i rozpowiada. Hola, hola... . Po co to? No po co?  rozwiń