PARTNER PORTALU
  • BGK

Hanna Gronkiewicz-Waltz: Póki będę żyła, będę stawiała opór! Ktoś musi

  • KDS    27 października 2017 - 11:15
Hanna Gronkiewicz-Waltz: Póki będę żyła, będę stawiała opór! Ktoś musi
Hanna Gronkiewicz-Waltz, nie ma zamiaru stawić się przed komisją wersyfikacyjną ds. reprywatyzacji (fot.Facebook/Hanna Gronkiewicz-Waltz)

Nie podam się do dymisji. Będę walczyć do końca - mówi Hanna Gronkiewicz-Waltz, prezydent Warszawy. Zapowiada też skierowanie do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka sprawę wyboru komisji weryfikacyjnej. - Będę dochodziła, by prawo było przestrzegane - mówi prezydent Warszawy.




• Prezydent Warszawy w piątek (27.10) była gościem porannej audycji Gość Radia ZET.

• - Komisja jest niekonstytucyjna. To bezprawie. Mamy do czynienia z pełzającym zamachem stanu - mówiła prezydent Warszawy.

• W sprawie powołania komisji zapowiedziała też złożenie skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. 

Prezydent Warszawy w rozmowie komentowała wyniki sondażu, z którego wynika, że 45 proc. Polaków uważa, że komisja, na czele której stoi Patryk Jaki, przywraca sprawiedliwość społeczną. 

- To nie jest dla mnie obraz przegranej. Ważny jest dla mnie konkretny człowiek. Ważne jest poczucie tego, że nie łamie się konstytucji, działa zgodnie z prawem, nie uczestniczy się w teatrze - mówiła Gronkiewicz-Waltz. 

Komentując działania Patryka Jakiego, przyznała, że dziwi się, iż tak młody człowiek nie zwraca uwagi na prawo. - Zdecydował się być szefem komisji, a nie odróżnia apelacji od kasacji - mówiła o szefie komisji. W jej opinii, Jaki oszukuje mieszkańców, mówiąc, że wszystko będzie dobrze. - Nie będzie dobrze, bo jeszcze nie skończył się proces. Tak naprawdę jest potrzebna ustawa reprywatyzacyjna - zaznaczała. 

Jak tłumaczyła, podejmowane przez nią działania oparte są na wiedzy prawniczej czy profesorach, którzy uważają, że komisja jest niekonstytucyjna. 

Pytana o to, czy w związku z aferą reprywatyzacyjną ma sobie coś do zarzucenia, mówi tak: - Nie, bo oparłam się na procedurze z 2003 roku Lecha Kaczyńskiego, który po niefortunnym zwrocie 40 hekatrów na Pradze Południe wzmocnił procedury. Dobrze to zrobił. Nie jestem CBA ani prokuraturą. To ich obowiązkiem było uprzedzić mnie o tym, że są nieprawidłowości. Wtedy bym wyrzuciła takiego urzędnika. Przez 10 lat nie było żadnego zarzutu do żadnego z moich pracowników. Jedynym doniesieniem było moje na Rudnickiego - wyjaśnia.

Przypomniała też, że w 2003 r., kiedy Lech Kaczyński zwrócił ogródki działkowe, zwolnił tylko jedną osobę. Ona zmieniła całe kierownictwo. 

Po raz kolejny potwierdziła, że nie ma zamiaru stawić się przed komisją weryfikacyjną. - Jest niekonstytucyjna. Póki będę żyła, to będę stawiała opór! Ktoś musi - mówiła Gronkiewicz-Waltz. 

Zaznaczyła też, że przy wyborze komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji została złamana konstytucja. - Będę dochodziła, by prawo było przestrzegane. Przygotuję skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka - mówiła na antenie Radia ZET. 

Wszystko wskazuje na to, że komisje weryfikacyjne zajmujące się lokalnymi aferami reprywatyzacyjnymi, będą działały w każdym mieście.

- Dzika reprywatyzacja to nie tylko warszawski problem. W całej Polsce zdarzały się wypadki oddawania kamienic w niepowołane ręce. Dlatego komisje weryfikacyjne powinny działać w każdym województwie. Nie wszędzie jednak - tak jak w Warszawie - decyzje były podejmowane przez administrację. Na przykład w Krakowie i Łodzi to sądy przyznawały kamienice handlarzom roszczeń. Z tego powodu konieczna będzie zmiana przepisów - mówi "Gazecie Polskiej Codziennie" Paweł Lisiecki, członek komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji i poseł PiS.

W skład komisji mieliby wchodzić m.in. lokalni radni czy prawnicy. 

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!




REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.