PARTNER PORTALU
  • BGK

Jacek Jaśkowiak: Kobiet w samorządach powinno być więcej, ale nie dzięki parytetom

  • Agnieszka Widera-Ciochoń    30 maja 2017 - 07:38
Jacek Jaśkowiak: Kobiet w samorządach powinno być więcej, ale nie dzięki parytetom
Jacek Jaśkowiak i jego pełnomocniczka ds. przeciwdziałania wykluczeniom Marta Mazurek podczas V Kongresu Ruchów Miejskich (fot.aw)

Władza, także ta lokalna, jest dziedziną nadal mocno skoncentrowaną w rękach mężczyzn, co widać również po Związku Miast Polskich. Jest szansa na zmiany?




W ścisłym zarządzie ZMP nie ma ani jednej kobiety, a w sumie na 25 członków zarządu jest tylko jedna kobieta. Czy nierówność jest w ogóle dostrzegana?

Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania: Jest dostrzegana, ale zmiana w tym zakresie to długotrwały proces, którego podstawą jest przede wszystkim edukacja, edukacja i jeszcze raz edukacja. Dlatego będę starał się zapraszać przedstawicieli ruchów miejskich, także Kongresu Kobiet, by na rocznych, najważniejszych spotkaniach ZMP mogli zaprezentować swoje idee równościowe i przekonywać innych prezydentów czy burmistrzów do pewnych kwestii. Dajmy siebie wzajemnie szanse, zmieniajmy się, szukajmy kompromisów i uczmy się od siebie.

Czytaj też: Ruchy miejskie zwierają szyki na kongresie

A pana zdaniem, dlaczego jest tak mało kobiet u władzy samorządowej? Nie ma dobrych kandydatek?

- Są, ale jesteśmy jeszcze przede wszystkim zapóźnieni mentalnie. Jednak społeczeństwo, my, jako włodarze, bardzo się zmieniamy – od 1991 r. wykonaliśmy gigantyczną pracę. Musimy jednak patrzeć na te miasta, na te kraje, które sobie najlepiej radzą z problemem nierówności – nie tylko w zakresie różnic płciowych – i przekładać dobre doświadczenia na nasz grunt.

Czytaj też: Niezwykły wpis Elżbiety Radwan o Katowicach, Robercie Biedroniu i... Andrzeju Dudzie

Niektóre kobiety, które odniosły sukces w biznesie, mówią wprost, że bez parytetów, kar nie da się wyplenić dyskryminacji kobiet w dostępie do pewnych stanowisk. Czy wprowadzenie większych parytetów, np. w najbliższych wyborach samorządowych w 2018 r., byłoby pana zdaniem dobrym rozwiązaniem?

- Generalnie nie jestem zwolennikiem działania poprzez zarządzenia czy narzucone parytety. Uważam, że znacznie lepiej jest przekonywać do pewnych kwestii, wciągać ludzi do życia publicznego. Najlepszy tego przykład mam w domu – moja żona coraz mocniej uczestniczy w życiu politycznym, bierze udział w demonstracjach, angażuje się w organizację Kongresu Kobiet w Poznaniu. To także jest droga, dzięki której coraz więcej kobiet z różnych środowisk ma możliwość działania. Sztuczne tworzenie list nic nie da. Musi być z ich strony chęć, by się w to życie publiczne angażować.

Widząc jednak, jak radzą sobie nowe radne Miasta Poznania w obecnej kadencji czy radne w radach osiedlowych, jestem dobrej myśli. Można to nazwać nawet nowym otwarciem – tak widoczne jest zaangażowanie kobiet w sprawy publiczne.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






×
KOMENTARZE (1)

  • Zeghar, 2017-05-30 17:08:06

    Rozumiem, że w razie czego można liczyć na ZMP w kwestii równych parytetów płciowych co do zatrudnionych urzędników? Tak się pytam, bo właśnie wczoraj czytając o zaprzysiężeniu nowych urzędników zdaje się zachodniopomorskiego urzędu marszałkowskiego natknąłem się na informację, że tam 3/4 to kobiety....  rozwiń