PARTNER PORTALU
  • BGK

Jacek Karnowski do PiS: Jeżeli chce się zmieniać ustrój państwa, musi być referendum

  • Michał Nowak    21 marca 2017 - 14:07
Jacek Karnowski do PiS: Jeżeli chce się zmieniać ustrój państwa, musi być referendum
Jacek Karnowski rządzi Sopotem od 1998 roku. W ostatnich wyborach startował z komitetu "Platforma Sopocian Jacka Karnowskiego". (fot. youtube,com)

Z rządem zawsze były kłótnie o pieniądze i kompetencje, ale nigdy takie jak teraz - mówi nam Jacek Karnowski, wieloletni prezydent Sopotu.




• Prezydent Sopotu nie wyklucza, że rządy Prawa i Sprawiedliwości mogą potrwać krócej niż do końca kadencji.

• Przyznaje, że współpraca rządu z samorządem zawsze była problematyczna, ale nigdy tak jak teraz. 

• Uważa, że rządzący popełniają wiele błędów, ale nie ucieka od wskazania choć jednego pozytywu - jego zdaniem, za taki można uważać program 500 plus. 

Panie prezydencie, jakiś czas temu zadeklarował pan, że nie zetnie swoich włosów tak długo, jak PiS będzie u władzy. Trzyma się pan dalej tej deklaracji?

Jacek Karnowski: - Trzymam się. Jak nie można ludzi zaskoczyć intelektem, to można wyglądem. (śmiech)

I jak długo to jeszcze potrwa?

- Mam nadzieję, że jak najkrócej. Rząd atakuje coraz to nowe grupy: żołnierzy, nauczycieli, lekarzy czy samorządowców. I robi to bez konsultacji, które obiecywano. Wszystko dzieje się ex cathedra, czyli nie podlega dyskusji. Mam nadzieję, że jeszcze parę miesięcy i nastąpi koniec tego wszystkiego, bo ta władza popełnia wiele błędów.

Kilka miesięcy? 

- Poprzednie działania PiS-u, gdy był u władzy, pokazały, że potrafią oni skłócić ludzi nawet wewnątrz swojego obozu. Wydawało się wtedy, że część osób będzie tam na zawsze. A jednak uderzenie w ś.p. Andrzeja Leppera i próba przejęcia jego partii pokazały, że sami się wywrócili o własne nogi.

Prawo i Sprawiedliwość realizuje program z werwą jakiej PO i PSL mogą tylko pozazdrościć. Dlaczego uważa pan, że to źle?

- Przede wszystkim chodzi o oświatę i jej pseudo reformę, w tym niszczenie szkół gimnazjalnych. Przykładem może być wyremontowane przez nas gimnazjum, w którym zbudowaliśmy salę gimnastyczną. W tej chwili do tej szkoły ma zostać przeniesione technikum. Pojawiają się protesty, bo technikum nie chce się tam przenosić. Dodajmy do tego zmianę programów nauczania, czy ograniczenie autonomii szkół.

Wojewódzkie fundusze ochrony środowiska to kolejne uderzenie w samorząd. My z tych pieniędzy korzystaliśmy, teraz będziemy musieli po nie jeździć do Warszawy. Podejrzewam, że będzie to bardzo upolitycznione. Do tego dochodzi szereg innych rzeczy, jak zapowiadane odebranie powiatowych urzędów pracy czy sieć szpitali. To jest bardzo wiele czynników, które zagrażają samorządowi.

Referendum w sprawie ograniczenia kadencji samorządowcom, ale też posłom i senatorom, miałoby szanse powodzenia?

- Jeżeli chce się zmieniać zasady ustroju państwa, to musi być referendum. To tak jak z oświatą. Mam nadzieję, że ZNP zbierze wymaganą liczbę podpisów i w sprawie reformy oświaty również odbędzie się referendum. Bo w referendach powinno się wypowiadać w sprawach najważniejszych dla państwa. Ja nie jestem za dwukadencyjnością – także wśród posłów i senatorów. Ale jeżeli chcemy ją wprowadzić, to mieszkańcy powinni móc się wypowiedzieć na ten temat.





REKLAMA




×
KOMENTARZE (7)

  • Starsza, 2017-03-29 15:38:59

    Ja nawet nie wiem, w jakim systemie my żyjemy? Neoliberalizm? Liberalizm? Władza agenturalna jak w starym systemie powojennym? Może najlepszy liberalizm socjalny? Bo rywalizacja i narastająca konkurencja, wykluczanie ludzi z pracy za jakieś podpisy, przynależności przeraża. A może kryterium obra...zowe obowiązuje? Może wrócić do ROZUMU?  rozwiń
  • były urzędnik, 2017-03-29 13:52:58

    A czemu nie mówicie o referendum, że chcecie zniszczyć Państwo likwidując urzędy wojewódzkie, tak mówiono na kongresie samorządów i ani słowa o referendum w tej sprawie? Jak wytłumaczą samorządy obywatelom to jeżeli takie same sprawy przy takim samym obowiązującym prawie, różne są tryby postępowania... i rozstrzygnięcia w poszczególnych powiatach. W samorządach nie przestrzega się prawa, bo starosta albo wójt jest wyrocznią. Starostowie na swoich spotkaniach zamiast omawiać ważne sprawy związane z funkcjonowaniem urzędów, to zajmują się wyłącznie polityką czyli, co by zrobić, aby przeciwstawić się rządowi. Wyborcy wiedzą kto w samorządach dzisiaj rządzi, co samorządy robią i na pewno właściwie przy urnie przy urnie dokonają właściwego wyboru. Dzisiaj Prezydenci i Starostowie zajmują się wyłącznie polityką i rodzi się pytanie, dlaczego za takie spotkania płacą samorządy, a nie sami zainteresowani. Tłumaczy się natomiast pracownikom, że nie mogą wziąć udziału w szkoleniach i dokształcaniu, bo pieniędzy nie ma. Trzeba z tym skończyć i właściwie rozliczyć budżety samorządów.  rozwiń
  • Jan Kowalski, 2017-03-28 23:55:22

    Karnowski ze zdechłego Sopotu zrobił żywe piękne miasto