PARTNER PORTALU
  • BGK

Janusz Kubicki do marszałka Geblewicza: "Ręce i gacie opadają"

  • Janusz Kubicki    3 kwietnia 2017 - 07:53
Janusz Kubicki do marszałka Geblewicza: "Ręce i gacie opadają"
Dlatego chciałbym uświadomić p. Geblewiczowi, iż w Polsce do partii politycznych należy może ze 100-150 tysięcy Polaków - pisze prezydent Zielonej Góry Janusz Kubicki. (fot. fot. mat. pras.)

Janusz Kubicki, prezydent Zielonej Góry i członek Ruchu Samorządowego "Bezpartyjni", w liście przesłanym do naszej redakcji odpowiada na słowa Marszałka Województwa Zachodniopomorskiego Olgierda Geblewicza, który nazwał go hipokrytą i stwierdził, że "Bezpartyjni" robią z ludzi z idiotów.




Przeczytałem wywiad marszałka Geblewicza dla Portalu Samorządowego i...aż chce się powiedzieć: ręce opadają (młodzież mówi wprawdzie: ręce i gacie opadają, ale tego pan marszałek mógłby nie zrozumieć).

Ad rem: w czasach, gdy polski model samorządu jest zagrożony, p. Geblewicz skupia się na zwalczaniu inicjatywy samorządowców, którzy próbują się zorganizować i pokazać, iż pomysły rządzących są de facto próbą zniszczenia tego co budowano przez lata.

Próbuje to robić w sposób niedaleki od hejterskiego. Bo czymże innym jest próba zdyskredytowania rosnącego w siłę ruchu „bezpartyjni.org” nie poprzez argumenty merytoryczne, a argumenty ad personam. Pan Geblewicz bardzo głęboko grzebie w moim życiorysie i poprzez stwierdzenie, iż kiedyś należałem do partii, odmawia mi prawa do współorganizowania ruchu bezpartyjnych samorządowców.

Dlatego chciałbym uświadomić p. Geblewiczowi, iż w Polsce do partii politycznych należy może ze 100-150 tysięcy Polaków. Reszta to ludzie bezpartyjni, w tym tacy jak ja: ci którzy doszli do wniosku, iż legitymacja partyjna jest przeszkodą w pracy samorządowca, ogranicza jego pracę na rzecz lokalnych społeczności. Pan Geblewicz zdaje się nie dostrzegać, iż partie polityczne, w tym także jego macierzysta, obrzydły Polakom, czego wyrazem jest m.in. wzrost siły tzw. ruchów miejskich i sukces w ostatnich wyborach nie list partii politycznych, lecz kandydatów komitetów lokalnych.

Ze zdziwieniem odnotowałem konkluzję, że jednoczenie się samorządowców oznacza „robienie z ludzi idiotów”, bowiem w moim systemie wartości żaden z mieszkańców mojego miasta nie jest idiotą. Mogę się z nimi nie zgadzać, mieć inne zdanie, ale określać wyborców słowem – delikatnie mówiąc – uważanym za obraźliwe? Czy pan Geblewicz – szef samorządu lokalnego naprawdę tak myśli o swoich wyborcach?

W tym sensie zaprzeczenie, iż pan Geblewicz nie jest hipokrytą bo... przynależy do partii, brzmi jak... próba ukrycia własnej hipokryzji.

Rozumiem rozczarowanie p. Geblewicza tym, iż jego inicjatywa skrzyknięcia samorządowców okazała się niewypałem, a próba podjęta przez m.in. prezydenta Szczecina, Lublina, Zielonej Góry cieszy się coraz szerszym zainteresowaniem samorządowców – zwłaszcza tych z gmin, miast i miasteczek. To moje zrozumienie jego rozczarowania nie przekłada się na zrozumienie jego wypowiedzi. Aż chciałoby się powiedzieć: Panie Marszałku, w jednym się z panem zgadzam: „Jeśli mamy obronić samorząd to tylko rozmawiając z ludźmi”. Ale trudna będzie ta rozmowa, skoro już na wstępie dyskredytuje pan wyborców, skoro dyskredytuje pan potencjalnych sojuszników w tej obronie.

Proszę pana - niech pan siądzie przed lustrem, spojrzy sobie w oczy i zada pytanie: czy naprawdę wróg jest po stronie innych samorządowców? Bo przecież nie chciałbym pana nazywać piątą kolumną w naszym towarzystwie.

Potem zapraszam do rozmowy – pana partyjnego samorządowca z większością polskich samorządowców. Bezpartyjnych jak najbardziej.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!




REKLAMA




×
KOMENTARZE (4)

  • bezpartyjny samorzadowiec, 2017-04-03 21:32:10

    Pracujemy nad zbieraniem podpisów w sprawie referendum - Czy jesteś za kadencyjnością posłów senatorów ? oczywiście kadencyjność wstecz
  • w.potega@neostrada.pl, 2017-04-03 13:38:47

    Potrzebna jest rotacja funkcji, wszystkich.
  • OTKA, 2017-04-03 10:34:49

    (...)Ze zdziwieniem odnotowałem konkluzję, że jednoczenie się samorządowców oznacza „robienie z ludzi idiotów”, bowiem w moim systemie wartości żaden z mieszkańców mojego miasta nie jest idiotą. Mogę się z nimi nie zgadzać, mieć inne zdanie, ale określać wyborców słowem – delikatnie mówiąc – uważany...m za obraźliwe? Czy pan Geblewicz – szef samorządu lokalnego naprawdę tak myśli o swoich wyborcach?..." A w który Ze zdziwieniem odnotowałem konkluzję, że jednoczenie się samorządowców oznacza „robienie z ludzi idiotów”, bowiem w moim systemie wartości żaden z mieszkańców mojego miasta nie jest idiotą. Mogę się z nimi nie zgadzać, mieć inne zdanie, ale określać wyborców słowem – delikatnie mówiąc – uważanym za obraźliwe? Czy pan Geblewicz – szef samorządu lokalnego naprawdę tak myśli o swoich wyborcach? a w któryZe zdziwieniem odnotowałem konkluzję, że jednoczenie się samorządowców oznacza „robienie z ludzi idiotów”, bowiem w moim systemie wartości żaden z mieszkańców mojego miasta nie jest idiotą. Mogę się z nimi nie zgadzać, mieć inne zdanie, ale określać wyborców słowem – delikatnie mówiąc – uważanym za obraźliwe? Czy pan Geblewicz – szef samorządu lokalnego naprawdę tak myśli o swoich wyborcach? a w którym miejscu mówi, że sa idiotami?  rozwiń