PARTNER PORTALU
  • BGK

Jarosław Gowin: SOWA razy 100 na 100-lecie odzyskania niepodległości. "Nie będę Konradem Wallenrodem opozycji"

  • Rafał Kerger    5 stycznia 2017 - 13:05
Jarosław Gowin: SOWA razy 100 na 100-lecie odzyskania niepodległości. "Nie będę Konradem Wallenrodem opozycji"
- W tej kadencji niektóre kompetencje nadal będą przekazywane z samorządów do administracji państwowej, przykładem może być planowana przez ministra środowiska reforma WFOŚiGW. Na pewno nie planujemy jednak skrócenia kadencji samorządu - mówi wicepremier Jarosław Gowin.

• Na 100-lecie odzyskania niepodległości chcemy zainaugurować program stworzenia 100 Stref Odkrywania Wiedzy Aktywnej (SOWA). To byłaby dobra i bardzo twórcza pamiątka po naszych rządach na następne dziesięciolecia - mówi Jarosław Gowin, minister nauki i szkolnictwa wyższego w rozmowie z Rafałem Kergerem, naczelnym Portalsamorzadowy.pl, PulsHR.pl i Parlamentarny.pl.

• Wicepremier odnosi się do napiętej sytuacji wokół parlamentu.  - Chciałbym rozwiać nadzieje opozycji, nie zostanę ich Konradem Wallenrodem. 

• Gowin omawia także pomysł na kompleksową reformę szkolnictwa wyższego, która ma zostać ogłoszona w 2017 r. - Chciałbym, aby rektorzy nie byli już wybierani w demokratycznych wyborach - zaznacza. Dodaje, że liczy że, wskutek fuzji uczelni, sukcesywnie ich liczba będzie się zmniejszać.

• W rozmowie pojawia się też wątek kolejnych wyborów. - Jest dobra pora, aby rozmawiać z PiS o koalicji na wybory samorządowe. Pora skończyć z epoką Jacka Majchrowskiego w Krakowie - twierdzi Jarosław Gowin.




Panie premierze – ma pan spore doświadczenie w przeprowadzaniu wywiadów. Jakie dziś pytanie zadałby pan sobie najpierw?

(Śmiech). Biorąc pod uwagę obecną sytuację, byłoby to pewnie pytanie: „I po co ci to było?”

I po co to panu było?

Cała klasa polityczna w Polsce potrzebuje chyba dziś przemyślenia na nowo sensu i sposobu bycia w polityce. Ale uwaga, jest też drugie pytanie, które sobie stawiam i które zawsze jest dla mnie aktualne. Chodzi o to, jak stworzyć pas transmisyjny pomiędzy nauką i gospodarką.

Mam wrażenie, że pan jednak wyraźnie dystansuje się od tego co ostatnio zrobił marszałek Kuchciński i PiS. A gdy to dodać do faktu, że nie od dziś wiadomo, że opozycja pokłada w Polsce Razem nadzieje na doprowadzenie do rozłamu w Zjednoczonej Prawicy…

Rząd Zjednoczonej Prawicy jest rządem trzech partii politycznych. Różnice w poglądach zdarzają się nawet w ramach jednego ugrupowania, a co dopiero w koalicji. Chciałbym jednak rozwiać nadzieje opozycji, nie zostanę ich Konradem Wallenrodem. Sam popełniam czasem błędy, nasz obóz czasem popełnia je także, ale przy tych wszystkich potknięciach uważam, że rządy Zjednoczonej Prawicy są dla Polski zdecydowanie lepsze niż te poprzednie – PO i PSL. To co zresztą ostatnio wyprawia w sejmie duża część posłów Platformy i Nowoczesnej, to jest kompletny brak dojrzałości. Jestem gotów więc bić się w piersi i przyjmować krytykę wobec naszych działań, ale uważam, że jesteśmy dziś zdecydowanie bardziej odpowiedzialni, niż nasi oponenci.

A może to jest tak, że rząd Beaty Szydło i posłowie, wszyscy za dużo ludziom wrzuciliście na barki, podjęliście zbyt dużo tematów naraz, stąd te ostre reakcje, marsze, przepychanki, radykalizacja? Może warto trochę zwolnić z reformowaniem?

To jest dobre pytanie. Ludzie są w stanie przyswoić sobie ograniczoną porcję zmian naraz. Każda z tych zmian może być słuszna, ale gdy ich jest za dużo, to rodzi się poczucie niestabilności. Rzeczywiście uważam, że w najbliższych dniach powinniśmy na nowo określić nasze priorytety, skoncentrować się na tych obszarach reform, które mają znaczenie kluczowe. Natomiast inne bardziej precyzyjnie określić w czasie. Proszę zwrócić uwagę, że planowaną przez mnie reformę szkolnictwa wyższego rozpisałem na cztery lata. Każdy z kroków zmierzających do wprowadzenia kolejnych zmian jest dyskutowany i nawet te kontrowersyjne projekty, jak np. nowy algorytm i nowe zasady finansowania uczelni, wchodzą w życie. Oczywiście nie są to zmiany korzystne dla wszystkich, są niezadowoleni, słabe uczelnie stracą, lepsze zyskają, ale rozmawialiśmy ze wszystkimi. I uwzględniliśmy część uwag środowiska akademickiego. Dzisiaj zresztą nawet krytycy tego algorytmu mówią, że są to zasady lepsze, niż obowiązujące do tej pory.

Jednak jak wyliczyła sekcja do spraw szkolnictwa wyższego Związku Nauczycielstwa Polskiego na reformie MNiSW zyska tylko 15 uczelni publicznych, reszta straci. Chyba nie tak miało być?

Nie jest tak, że tylko 15 uczelni zyska i niekoniecznie będą to tylko uczelnie największe. Z symulacji zrobionych według danych z 2015 roku wynika, że tyle samo uczelni zyska i tyle samo straci pieniądze na nowym podziale. Oczywiście straci też część znanych i uznawanych za renomowane dużych uczelni, ale dlatego, że kształcą zbyt masowo.





REKLAMA




×
  • 10.

    JUBILEUSZOWA EDYCJA 14-16 maja 2018, Katowice • Spodek i MCK • Metropolia GZM

Pobierz aplikację EEC
WIĘCEJ
KOMENTARZE (4)

  • EWA, 2017-01-20 12:09:43

    ministwrstwo kultury i koniec na tym - samorzady maja doradzac!!! nie doic kase z podatnikow! samorzad to samorzad! czyli wspolpraca spolecznikow z wybranymi ministerstwami! co to za urzad urosl, zeby napychac samorzadowcom kieszenie i dawac rzadzic zamiest rzadu i ministerstw! czyzby wybrani rzadza...cy to debile ? i trzeba im pomagac prawnie? samorzady do lamusa! zobaczcie kto to Gowin i kto to Kulesza ? i od kiedy rozpasala sie ta zgraja?  rozwiń
  • Ewa, 2017-01-08 10:40:29

    1000 szkół na tysiąclecie. Sto sów na stulecie... Komentarz zbędny.
  • Jarosław, 2017-01-05 19:09:13

    Jakie demokratyczne, przecież od dawna wiadomo, kto na uczelni będzie rektorem i w samorządzie studenckim kto będzie zasiadał, szczególnie kogo "wybiorą" na przewodniczącego. Fikcja jest teraz.