PARTNER PORTALU
  • BGK

Jarosław Kaczyński nie próbuje odwołać Gronkiewicz-Waltz. Broni też reformy oświaty

  • PAP/MN    12 października 2016 - 16:36
Jarosław Kaczyński nie próbuje odwołać Gronkiewicz-Waltz. Broni też reformy oświaty
Z łatwością moglibyśmy zebrać podpisy pod referendum w sprawie odwołania prezydent Warszawy - mówi prezes PiS. (fot. pis.org.pl)

• Jarosław Kaczyński zaprzecza, aby PiS planowało przyspieszenie wyborów samorządowych w Warszawie.
• Sugeruje jednak, że kandydatem na stanowisko prezydenta Warszawy mógłby być Jacek Sasin.
• Odnosi się również do reformy oświaty, tłumacząc, że tempo wprowadzania zmian jest tak szybkie, bo w innym wypadku reforma mogłaby „utknąć”.




W Warszawie toczą się prace nad sprawą nieprawidłowości reprywatyzacyjnych w tym mieście. Mimo głosów części społeczeństwa, że Hanna Gronkiewicz-Waltz powinna podać się do dymisji, prezydent stolicy nie bierze takiego rozwiązania pod uwagę.

Słychać również głosy, że afera reprywatyzacyjna to doskonała okazja dla PiS, aby przejąć władzę w stolicy. Prezes tej partii zaprzecza jednak, aby prowadzono w tej kwestii szczególne działania. Nie ma też kandydata na ewentualnego następcę Gronkiewicz-Waltz, przynajmniej oficjalnie.

– Nie ma w tym momencie decyzji, kto będzie kandydatem, tak samo jak nie wiemy, kiedy będą wybory w Warszawie. Nie wiemy, jak się skończy afera reprywatyzacyjna dla Hanny Gronkiewicz-Waltz. Nie działamy w tym kierunku, żeby przyspieszać wybory. Przecież z łatwością moglibyśmy zebrać podpisy pod referendum w sprawie odwołania prezydent Warszawy. Mamy doświadczenie, że jedno referendum, z powodu braku frekwencji się nie udało. Patrzymy na rozwój sytuacji. W tej chwili w sprawę reprywatyzacji angażuje się poseł Jacek Sasin. Na pewno jest postacią, którą należy brać bardzo poważnie pod uwagę, ale powtarzam, ostatecznej decyzji nie ma – mówi Jarosław Kaczyński.

Na pytanie czy PiS zaproponuje własne rozwiązania w sprawie reprywatyzacji odpowiada, że w Ministerstwie Sprawiedliwości powstała propozycja w tym temacie i aktualnie się z nią zapoznaje. –Jest pytanie, czy ten projekt jest wystarczająco dobrze osadzony w całym systemie prawnym. W każdym razie rząd pracuje nad tą sprawą – zaznaczył Kaczyński.

Tempo reformy oświaty musi być szybkie 

W kwestii reformy oświaty i głosów środowisk nauczycielskich, że jest wprowadzana zbyt gwałtownie, prezes PiS odpowiada: - My jesteśmy atakowani na dwa sposoby - po pierwsze, że działamy za wolno, a z drugiej strony, że za szybko. Problem polega na tym, że jest taka stara prawda, że jak się chce coś zreformować, to trzeba działać dosyć energicznie, bo inaczej sprawa utknie.

Podkreśla, że cała krytyka dotyczy głownie likwidacji gimnazjów, ale PiS robi w to, o co postulowało społeczeństwo. Wspomina, że 70 proc. jest za likwidacją gimnazjów.

– System 8-4 jest systemem logicznym, to trzy cykle nauczania po cztery lata. Po drugie tutaj chodzi także o odejście od systemu testowego, o powrót do pewnej integracji programowej, chodzi o to, by budować spójne społeczeństwo, a nie społeczeństwo, w którym dwoje ludzi, którzy ukończyli tego samego typu szkoły, w różnych sprawach nie jest się w stanie porozumieć. Nie o to chodzi. To budzi także sprzeciwy o charakterze ideologicznym – mówi Kaczyński.

– Przesunięcie w czasie reformy mogłoby oznaczać, że tego się w ogóle nie przeprowadzi, bo nasi przeciwnicy, którzy się tego domagają, liczą, że przejmą władzę. Według mnie liczą bezpodstawnie. Trzeba być może coś poprawić, skorygować, pewnie będą jakieś kłopoty, ale taka jest cena reform – dodaje prezes PiS.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!




REKLAMA




×
KOMENTARZE (2)

  • Andrzej Dec, 2016-10-13 10:46:15

    Do pio: I o to im niestety chodzi. Los uczniów jest na bardzo dalekim planie.
  • pio, 2016-10-12 16:57:55

    Cena reformy, za którą zapłacą dzieci, ale najważniejsze, że "dowali się" obecnym samorządom. Dlaczego reforma emerytalna nie ma takiego tempa? Co z reformą podatków? Na tych reformach PIS nic nie zyska, ale reformą edukacji załatwi samorządy.