PARTNER PORTALU
  • BGK

Jarosław Kaczyński traci sojusznika? Robert Biedroń już nie chce ograniczenia kadencji w samorządach, bo obawia się PiS

  • Michał Nowak    25 stycznia 2017 - 14:10
Jarosław Kaczyński traci sojusznika? Robert Biedroń już nie chce ograniczenia kadencji w samorządach, bo obawia się PiS
Robert Biedroń popiera ograniczenie kadencji, ale nie w wydaniu PiS. (fot. facebook)

• Robert Biedroń jako jeden samorządowców bronił pomysłu ograniczenia kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast.

• Zapowiadał, że będzie bronił takiego rozwiązania, jeśli PiS zechce je wprowadzić. Ale ostatnio zmienił zdanie.

• W ocenie prezydenta Słupska, PiS wprowadzając taką reformę, chce wprowadzić „swoich kolegów i koleżanki” do samorządu.




Większość partii politycznych w Polsce jest raczej zgodna, że należy wprowadzić ograniczenia kadencyjności wśród wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Za ograniczeniem liczby kadencji oprócz Prawa i Sprawiedliwości opowiadali się również politycy Nowoczesnej, Kukiz '15 czy SLD.

Wśród samorządowców zdania też są podzielone, choć ci opowiadający się za wprowadzeniem kadencji są w mniejszości. Postulat o wprowadzenie liczby kadencji w samorządach popierali m.in. prezydent Poznania - Jacek Jaśkowiak i Gorzowa Wielkopolskiego - Jacek Wójcicki, a także prezydent Słupska - Robert Biedroń.

Ten ostatni w listopadzie ubiegłego roku mówił: - Jeśli PiS zechce wprowadzić kadencyjność, pierwszy stanę na barykadzie, żeby bronić tego rozwiązania. Rozumiem oczywiście, że to nie będzie bezinteresowne, że PiS ma w tym swój skryty plan, niemniej ograniczenie kadencji w polityce naprawdę jest potrzebne także na szczeblu lokalnym.

Teraz najwyraźniej Robert Biedroń zmienił zdanie. Jak mówi, kadencyjność wśród samorządowców popiera, ale nie w wydaniu PiS.

Czytaj też: Szejnfeld: Ograniczenie kadencji przyciągnie do urzędów nieudaczników i miernoty

- Patrząc na 27 lat polskiej demokracji mam wrażenie, że szczególnie w samorządzie potrzebujemy tej dwukadencyjności. Zresztą dwukadencyjność jest w programach wszystkich partii politycznych w Polsce i ja się z nimi zgadzam. Tylko mam wrażenie, że walcząc z nepotyzmem, kolesiostwem i korupcją w samorządzie poprzez dwukadencyjność, Prawo i Sprawiedliwość próbuje dokonać innej zmiany – wprowadzić swoich kolegów, swój nepotyzm i kolesiostwo do samorządu. I w tej odsłonie jestem przeciwnikiem dwukadencyjności – stwierdził Biedroń w cyklicznym programie, który emituje na swoim facebookowym fanpage’u.

Prezydent Słupska podkreśla, że gdyby rozmowa o dwukadencyjności toczyła się w warunkach, gdzie „demokracja w Polsce nie jest zagrożona, PiS nie podejmuje ataków na Trybunał Konstytucyjny, na media i przede wszystkim na samorządność” - byłby zdecydowanym zwolennikiem tej zmiany.

Czytaj też: PiS zapewnia: Nie ma mowy o skracaniu obecnej kadencji samorządów

- Dzisiaj ostrzegam, że PiS może to robić, aby wprowadzić tam swoich kolegów i koleżanki, a oni są już dzisiaj w spółkach, w telewizji i w wielu innych środowiskach, w których nie powinno ich być. I nie chciałbym, żeby trafili również do samorządu poprzez te zmiany – puentuje Biedroń.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!




REKLAMA




×
KOMENTARZE (7)

  • dada, 2017-01-26 11:14:55

    Do sa: w promowaniu dwukadencyjności w samorządach
  • sa, 2017-01-25 23:22:41

    kogo stracił???????????? sojusznika ?????????? w czym?
  • Isia, 2017-01-25 23:16:45

    za duże kolesiostwo w PiS - bo za długo niektórzy siedzą w sejmie i senacie. Tu trzeba koniecznie ograniczyć, niech wieęcej osób ma możliwość brać udział w reprezentowaniu społeczeństwa dlaczego niektórzy uznali bycie posłem za zawód?