Jednomandatowe okręgi wyborcze: PiS myśli nad likwidacją, Kukiz'15 nie chce na to pozwolić

  • Michał Nowak
  • 04-07-2017
  • drukuj
Prezes PiS Jarosław Kaczyński zasugerował likwidację jednomandatowych okręgów wyborczych w gminach niebędących miastami na prawach powiatu.
Jednomandatowe okręgi wyborcze: PiS myśli nad likwidacją, Kukiz'15 nie chce na to pozwolić
Tak wyglądały manifestacje popierające wprowadzenie JOW-ów, które odbyły się przed referendum w tej sprawie w 2015 r. Wtedy ordynacji nie udało się zmienić. (fot. youtube.com)

• Niektórzy politycy i samorządowcy traktują słowa Jarosława Kaczyńskiego z przymrużeniem oka, bo prezes PiS już wcześniej zapowiadał wprowadzenie w samorządach dwukadencyjności działającej wstecz.

• Andrzej Maciejewski z ruchu Kukiz’15 mówi, że nie można zaprzepaścić tego, co w kwestii JOW-ów już udało się osiągnąć. Dodaje, że ruch Kukiza ma projekt ustawy w sprawie JOW-ów, ale nie wiadomo, kiedy opuści on szufladę.

• Obserwatorzy zwracają uwagę, że JOW-y nie służą partiom politycznym, a prezes PiS bada w ten sposób grunt. – Oni liczą na to, że partie polityczne to poprą, bo to rozwiązanie korzystne dla partii – mówi Andrzej Porawski ze Związku Miast Polskich.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński, podczas ostatniego konwentu tej partii, ponownie wywołał kontrowersje w odniesieniu do samorządów. Tym razem stwierdził, że jednomandatowe okręgi wyborcze w mniejszych gminach – czyli tam, gdzie aktualnie funkcjonują – to „sprawa wątpliwa z punktu widzenia demokracji”. Stwierdził nawet, że tam, gdzie są JOW-y, zdarzają się nadużycia i groźby wobec osób, które chcą konkurować na terenach wiejskich i małomiasteczkowych. U zwolenników JOW-ów słowa te wywołały zdziwienie. 

- Zastraszanie kandydatów nie ma nic wspólnego z ordynacją, ten zarzut jest oderwany od rzeczywistości i myślenia przyczynowo-skutkowego – stanowczo ocenia Maciej Skwara, dyrektor biura regionalnego Ruchu na Rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych.

Ale prezes PiS mówiąc o wątpliwej wartości demokratycznej JOW-ów wskazał przede wszystkim, że w tym systemie nawet kandydat, który otrzyma 40 proc. głosów w wyborach, może się nie dostać do rady gminy. 

- To de facto jest mocna strona JOW-ów, bo ci kandydaci mają największe poparcie strony społecznej, zdobywając najwięcej głosów mieszkańców w danym okręgu. To też jasna informacja dla mieszkańców, kto jest ich przedstawicielem w samorządzie – oponuje Maciej Skwara.

Kaczyński tylko straszy

Argument o zastraszaniu kandydatów w małych gminach zaskoczył również Marka Olszewskiego, przewodniczącego Związku Gmin Wiejskich Rzeczypospolitej Polskiej. – Jeśli takie sytuacje związane z zastraszaniem się zdarzają, choć osobiście się z tym nie spotkałem, to wszelkie tego typu patologie trzeba zwalczać. Są jednak do tego powołane odpowiednie instytucje państwa – zaznacza.

Jarosław Kaczyński poddał w wątpliwość funkcjonowanie JOW-ów w mniejszych gminach podczas konwentu PiS w sobotę, 1 lipca. (fot. PiS/Twitter)
Jarosław Kaczyński poddał w wątpliwość funkcjonowanie JOW-ów w mniejszych gminach podczas konwentu PiS w sobotę, 1 lipca. (fot. PiS/Twitter)

Olszewski dodaje, że w jego opinii „personalizowanie odpowiedzialności” w przypadku JOW-ów jest dobre, bo przynajmniej wiadomo po wyborach, kogo rozliczać z programu wyborczego. Dodaje, że do zapowiedzi Jarosława Kaczyńskiego podchodzi ze sporym dystansem.

- Z tych samych ust padła propozycja dwukadencyjności wstecznej dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, więc sprawę JOW-ów można traktować jako kolejną opinię pana prezesa, a w praktyce może być zupełnie inaczej – zaznacza Olszewski.

 


KOMENTARZE (3)ZOBACZ WSZYSTKIE

Ktoś napisał, ze JOWY rozwalają samorządy, z czym się nie zgadzam. Pewnie, ze nie jest idealnie - jesteśmy tylko ludźmi- , ale to obywatele w JOW sami decydują o swoim regionie i radni muszą się z tym liczyć, a niestety nie będą się liczyć, jeśli radny, wójt , burmistrz będzie z nadania partyjnego, ...wtedy głównym zajęciem osoby, która ma służyć społeczności lokalnej, będzie służenie swojemu szefowi partii. Jowy sa po prostu zdrowszym systemem, choć jak każdy maja tez swoje wady, ale w przypadku JOW, zalety przebijają te wady, nie mówiąc o tym, ze budzą w ludziach poczucie możliwości decydowania o swoim regionie. Dlaczego frekwencja wyborcza jest u nas taka niska, w przeciwieństwie do krajów, gdzie są JOW. Tam ludzie wiedza, ze ich głos się liczy, a u nas glosując w wyborach np. do sejmu na jakąś partię nie wiemy, kto tak naprawdę będzie nas reprezentował i w zwiazku z tym osoba wybrana, nie bedzie zobligowana do jakiejkolwiek odpowiedzialności za to co robi. Ważne, ze jak będzie mierna i wierna, to zawsze dostanie jakiś stołek. Wiec jeśli nie JOW, to proszę zaproponować, inny system, który jest w stanie zmienić tą patologiczną sytuację. rozwiń

Hanna, 2017-07-13 11:05:12 odpowiedz

Mamy JOW-y u siebie w gminie. Wyborcy wiedzą z imienia i nazwiska kto ich reprezentuje w radzie, a nie jak w wyborach proporcjonalnych I z listy i przyniesiony w teczce. Oni na prawdę się starają o swoje ulice, chodniki, skwery itd. Do nich ludzie przychodzą z uwagami. Czy słuchają wójta, czy on ich... kupuje? Nie. To on ich słucha i wspólnie ustalają strategię działania. Na tym polega samorząd-mamy wspólnie rządzić, a nie sam wójt. Radny jest odpowiedzialny za całą gminę, a nie za część chodnika, czy trawnika. Przy pracach komisji wszyscy biorą udział i każdy jest wysłuchany. Interes każdego jest uwzględniony. Nie wiem z czego wynika lęk? W poprzednich wyborach myszka miki przyniesiona w teczce pis wygrywała wybory...ale teraz w samorządowych tak już nie będzie... Nie dajmy zniszczyć pisowi tego co najcenniejsze w Polsce-czyli samorządów. To jedna z najlepszych rzeczy jaka nam wyszła po 89. O ideologii niech dyskutują w sejmie. Chodnik, trawnik nie ma koloru politycznego... Poza tym, ludzie nie są głupi i swój rozum mają, i zawsze wybierają człowieka, który im odpowiada, a nie jakiemuś prezesowi... Jowy w tym pomagają. Ale najbardziej pomaga, jak nie ma ograniczeń w wyborach, szczególnie takich jakie proponuje prezes z pisu. rozwiń

za samorządem, 2017-07-06 11:56:39 odpowiedz

Brawo Prezes, JOWy rozwalają samorządy - każdy radny dba tylko do końca swojej ulicy i okręgu, resztę gminy na w (...)..e, wójtowie przekupują radnych jakimiś drobiazgami w okręgach, żeby tylko ich popierali.

racja, 2017-07-05 13:03:58 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE