PARTNER PORTALU
  • BGK

Jest sposób by obejść dwukadencyjność?

  • AT    4 kwietnia 2017 - 06:19
Jest sposób by obejść dwukadencyjność?
Samorządowcy już zastanawiają się jak zapewnić sobie miękkie lądowanie (fot.fotolia)

Samorządy już zastanawiają się jak obejść ograniczenie liczby kadencji . Pomysłów im nie brakuje.




Choć jeszcze nie ma nawet projektu ustawy wprowadzającej ograniczenie sprawowania urzędu wybieralnego do dwóch kadencji, samorządowy już zastanawiają się jak je obejść. Pomysłów im nie brakuje - pisze "Dziennik Gazeta Prawna".

Sprawa ograniczenia do dwóch kadencji władzy wójtów, burmistrzów i prezydentów miast jest jednym z priorytetów obecnego rządu. Brakuje jeszcze decyzji jak szybko nowe reguły powinny zacząć obowiązywać.

Czytaj też: Gowin: Ograniczenie kadencyjności w samorządach jest niemożliwe

Jeśli PIS chce wyciąć lokalnych włodarzy już przy okazji przyszłorocznych wyborów, musi się spieszyć. Planuje się że projekt pojawi się (a być może nawet zostanie uchwalony) jeszcze przed wakacjami.

Nic dziwnego, że samorządowcy już zastanawiają się jak zapewnić sobie miękkie lądowanie. Pomysły sięgają od namaszczenia upatrzonego następcy, poprzez rządy z tylnego siedzenia, zatrudnienie w charakterze doradcy do wcześniejszej rezygnacji i ponownego startu w wyborach. Mówi się nawet o pójściu na jawną konfrontację, czyli kierowania spraw odmowy startu w wyborach na drogę sądową.

O tej sprawie pisaliśmy już w lutym. Choć oficjalnie samorządowcy nie mają wpływu na wprowadzenie ograniczenia liczby kadencji to mogą zastosować rozwiązania, które pozwolą im rozdawać karty w najbliższych wyborach.

Najprościej zastosować wariant z zastępcą: wprost wyznaczyć go na swojego sukcesora, albo pozwolić mu umacniać własną pozycję przez kolejne dwa lata.

W tym kontekście zajmujący się tematyką samorządową politolodzy chętnie przypominają manewr, jaki we wrześniu 2014 wykonał prezydent Katowic Piotr Uszok. Po 16 latach sprawowania władzy w stolicy województwa śląskiego i mając niemal pewną reelekcjęogłosił, że rezygnuje z ubiegania się o piątą prezydenturę. Poparcia udzielił natomiast swemu zastępcy – Marcinowi Krupie. To wystarczyło.

– Moim zdaniem taki mechanizm jest jedynym, będącym opartym na demokratycznych mechanizmach, który pozwoli obecnym włodarzom mieć wpływ na przebieg wyborów – mówi dr Olgierd Annusewicz, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego.

W ramach tego schematu możliwe są jeszcze dwa warianty jego rozegrania.

– W pierwszym przypadku, gdy urzędujący prezydent czy burmistrz cieszy się sporym poparciem, wystarczy po prostu, że „namaści” swojego następcę. W drugim natomiast, kiedy prezydent czy burmistrz takiego dużego poparcia nie posiada, jak to ma miejsce teraz w Warszawie, następca będzie przygotowywany do startu w wyborach. Nie oznacza to, że będzie odcinał się od poczynań swojego szefa, ale na pewno będzie wykazywał pewną odrębność – prognozuje Annusewicz.

– Jest jeszcze wariant „armia lwów dowodzona przez barana”, czyli sytuacja, gdy grupa oddelegowała kogoś do rządzenia. W takim przypadku po prostu tym razem oddelegowany zostanie do tego celu ktoś inny – stwierdza Jarosław Flis, socjolog polityki z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Z kolei dr Stefan Płażek z Katedry Prawa Samorządu Terytorialnego Uniwersytetu Jagiellońskiego wskazuje jeszcze jeden możliwy wybieg – rezygnację ze stanowiska w trakcie trwania kadencji, by przy kolejnych wyborach móc ubiegać się o nie ponownie.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!




REKLAMA




×
KOMENTARZE (3)

  • renegat, 2017-04-18 21:55:55

    Treść artykułu dobitnie świadczy o chorym systemie samorządowym, który koniecznie trzeba zmienić. Jeśli samorządy tak bardzo bronią się przed wprowadzeniem dwukadencyjności, to ją sobie odpuśćmy. Za to zastosujmy wariant amerykański: wójt, burmistrz, starosta, radny jest społecznikiem w służbie społ...eczności lokalnej, czyli podejmuje decyzje, a urzędnicy je realizują. Za swoją pracę urzędnicy otrzymują wynagrodzenie, natomiast wójt nie. Zadowala się prestiżem i szacunkiem obywateli. Może nawet nadal wykonywać swój zawód, chodzić do swojej pracy, która jest jego źródłem utrzymania, za to do dyspozycji ma sekretarkę, gabinet i biurko w urzędzie i jego pracowników. I prestiż oczywiście. Naprawdę nie trzeba płacić 10 tys. zł miesięcznie facetowi, żeby zdecydował, którą drogę trzeba wyasfaltować.  rozwiń
  • Bogdan Sitnicki, 2017-04-07 18:51:55

    Cyt.: "Nic dziwnego, że samorządowcy już zastanawiają się jak zapewnić sobie miękkie lądowanie". To performance - nie negocjacje, lecz spisek - "pomysłów nie brakuje". Witamy w zatrutym kielichu! To język polski, ale aluzyjny, który nie mówi wprost. To fanatycy dotknięci obłę...dem. Bez lupy widać, że chodzi tylko o portfele burmistrzów i prezydentów miast, a nie o samorząd lokalny jako taki, który stanowimy również my - wyborcy. Cały system oparty jest na hipokryzji - co za podłość! Nawet papier toaletowy wie, że aby być użytecznym, musi si rozwijać! Szukanie i działanie lokalnej sprawiedliwości poprzez istniejące procedury teraz jest możliwe. Nie potrzebna jest wymiana wymiaru "lokalnej sprawiedliwości", lecz wymiana ludzi, którzy ten wymiar sprawują, poprzez ODPOWIEDZIALNOŚĆ INDYWIDUALNĄ, bo, tu i teraz, napisana już historia - protokoły samorządów lokalnych (ze spotkań z ludźmi), to co prawda polski język, ale ... uzgodniony zestaw kłamstw.  rozwiń
  • sb, 2017-04-05 22:04:55

    Ciekaw jestem jak ten geniusz długo myślał nad tym pomysłem zanim postanowił się nim z nami podzielić.

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.