PARTNER PORTALU
  • BGK

JOW-y w wyborach samorządowych. Lipiński: Są postulaty, żeby je zlikwidować

  • GP    30 stycznia 2017 - 14:02
JOW-y w wyborach samorządowych. Lipiński: Są postulaty, żeby je zlikwidować
Adam Lipiński był wieloletnim politykiem parlamentarnym PiS. Jest uważany za jedną z zaufanych osób Jarosława Kaczyńskiego. (fot.:youtube.com)

• Adam Lipiński (PiS) uchylił rąbka tajemnicy o kolejnych zmianach planowanych w ordynacji wyborczej do samorządu.
• Polityk nie wykluczył, że w 2018 roku zniknie ordynacja jednomandatowa (JOW) w gminach i miastach, które nie są siedzibami powiatów.
• W Polsce toczy się ożywiona dyskusja o ordynacji wyborczej głównie w temacie dwukadencyjności w samorządzie.




Pełnomocnik rządu ds. społeczeństwa obywatelskiego i równego traktowania Adam Lipiński nie wykluczył, że do 2018 roku z ordynacji samorządowej znikną jednomandatowe okręgi wyborcze (JOW).

W rozmowie z dziennikarzem rozgłośni "RMF FM" Lipiński przyznał, że "są postulaty, żeby zlikwidować JOW-y, ale ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła".

W polityce krajowej najmocniej za JOW opowiada się klub parlamentarny Kukiz'15, który swój polityczny przekaz w 2015 roku oparł właśnie o promocję JOW. Stanisław Tyszka, wicemarszałek Sejmu tej formacji nadal jest przekonany o słuszności tego rozwiązania.

Czytaj też: JOW-y: jak zadziałały w gminach?

Przypomnijmy, w wyborach samorządowych w 2014 roku po raz pierwszy głosowaliśmy w jednomandatowych okręgach wyborczych. Zmiana ordynacji wyborczej objęła wszystkie gminy poza miastami na prawach powiatu.

Kolejny raz Polacy będą wybierać władze samorządowe w 2018 roku, na jesieni. Najprawdopodobniej wybory zostaną rozpisane na dzień 11 listopada (100 rocznica odzyskania niepodległości).

JOW-y to tylko element szerszej dyskusji o ordynacji do samorządów, która zapoczątkował w połowie stycznia Jarosław Kaczyński. Lider PiS wyjawił, że liczy na zmianę w liczbie kadencji dla samorządowców. Kaczyński jest zwolennikiem ograniczenia kadencji z naciskiem na działanie tego ograniczenia już od 2018 roku.

Czytaj też: Ograniczenie liczby kadencji. Jarosław Kaczyński do burmistrzów: Powrotu nie będzie, nawet po przerwie

W takim wypadku wielu z obecnie piastujących wyborcze funkcje musiałoby zrezygnować ze startu za niespełna dwa lata.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






×
KOMENTARZE (3)

  • marudex, 2017-06-06 09:48:31

    Do OL33: Niestety nie zgodzę się z kolegą. Jestem 2 kadencje Radnym i przewodniczącym komisji. W mojej ocenie Jowy mają rację bytu w dużych ośrodkach a nie małych gminach. Dla przykładu Gmina 4 tyś i 15 radnych w tym 2 większe wioski z podziałem na okręgi 3 - 4 mandatowe. Efekt ludzie z przypadku. T...u nie ma polityki. Ze względu na brak wyboru - ograniczenie okręgiem wyborczym, powoduje że w jednym okręgu spotykają się ludzie wartościowi a w innym "porażka". I potem mamy skład Rady.  rozwiń
  • OL33, 2017-02-05 16:37:55

    Także jestem radnym, ale wybranym po raz pierwszy właśnie w JOWie. Nie jestem czlonkiem zadnej partii ani ugrupowania - Jestem słonecznikiem i od 7 lat liderem lokalnego stowarzyszenia mieszkancow. To właśnie mieszkańcy dzielnicy w ktorej mieszkam i dla której działam społecznie wybrali mnie do rady... miejskiej, żeby mieć w tej radzie swojego rzeczywistego przedstawiciela sprawdzonego w bojach o dobro lokalnej wspolnoty. W naszej powszechnej opinii komitety partyjne w wyborach samorzadowych wogole nie powinny miec mozliwosci startowania. Lokalne samorzady powinny kierowac sie dobrem swoich mieszkancow, a nie partyjnymi wytycznymi plynacymi z gory. Jesli PIS zlikwiduje JOWy tacy spolecznicy, jak ja, utraca mozliwosci reprezentowania rzeczywistych potrzeb swoich mieszkancow w radach gmin , a znow zastapia ich partyjni spadochroniarze, czesto wogole nie majacy kontaktu ze swoimi wyborcami. To bylby oczywisty regres polskiej demokracji !  rozwiń
  • PS, 2017-02-03 11:41:50

    Jestem Radnym. Dwa razy bylem wybierany z listy, a ostatnim razem z JOW, Jeśli ktoś twierdzi, że HOW to zły pomysł, to nie wie o czym mówi. Po pierwsze - okręg wyborczy zamiast 10 000 mieszkańców (1/3 miasta) liczy 2500 - 6 ulic!. Odwiedziłem wszystkich. zapukałem do wszystkich drzwi w okręgu. Po ...drugie - koszty kampanii. Zamiast paru tysięcy na plakaty, ulotki itd. - kompletna anonimowość, masówka - prowadziłem kampanię bezpośrednią, miałem 10 plakatów! i ok. 1000 ulotek rozdanych osobiście z ręki do ręki. JOW wymiotły z rady stałych bywalców z "jedynek" z list partyjnych. z 23 osobowej rady wyleciało 17 weteranów, bo nie było list partyjnych. Teraz w radzie (jak zawsze zresztą) jest kilka miernot. Zostaną surowo ocenieni przez swoich wyborców i znikną jak tamci. Chyba, że PiS znowu upartyjni samorząd listami partyjnymi. JOW się sprawdza, zwłaszcza w każdych kolejnych wyborach. Ludzie się uczą, ze każdy głos jest ważny. Wybory są proste. Kandydatów w okręgu JOW jest średnio 8, a z listami partyjnymi było 140! ( a i tak wchodziły tylko siedem "jedynek" z 10 list w okręgu). Tylko skończony dureń może twierdzić, że to było lepsze dla wyborców.  rozwiń