PARTNER PORTALU
  • BGK

Kielce, referendum, Wojciech Lubawski: Radny ma przeprosić za słowa o kupowaniu poparcia

  • pt/pap    8 czerwca 2016 - 18:18
Kielce, referendum, Wojciech Lubawski: Radny ma przeprosić za słowa o kupowaniu poparcia

Wojciech Lubawski sprawuje funkcję prezydenta Kielc od 2002 r. (fot.kielce.pl)

Kielecki radny ma przeprosić inicjatorów referendum w sprawie odwołania ze stanowiska prezydenta Kielc Wojciecha Lubawskiego, za publiczną wypowiedź sugerującą, że płacili oni mieszkańcom za poparcie tej inicjatywy – orzekł Sąd Okręgowy w Kielcach, częściowo uznając pozew wnioskodawców.




Postanowienie wydano w trybie wyborczym. Nie jest ono prawomocne.

Inicjator organizacji referendum Arkadiusz Stawicki i rzecznik komitetu referendalnego Maksymilian Materna pozwali radnego miejskiego Witolda Borowca z klubu prezydenckiego Porozumienie Samorządowe, za wypowiedź w audycji "Radia Kielce".

Ich zdaniem Borowiec wypowiedział tam nieprawdziwą informację, zarzucającą inicjatorom referendum płacenie mieszkańcom za złożenie podpisu na liście poparcia wniosku o organizację referendum.

Organizatorzy referendum przekonywali w sądzie, że płacili - do czego wcześniej publicznie się przyznawali - ale jedynie promotorom referendum, którzy zbierali podpisy na listach, co jest zgodne z prawem.

Wnosili, by Borowiec przeprosił i sprostował informację na łamach lokalnego dziennika oraz zapłacił 10 tys. zł na rzecz organizacji charytatywnej.

Obrońca Borowca wniósł o oddalenie wniosku. Argumentował, że radny występował w audycji jako osoba prywatna i nie bierze udziału w kampanii referendalnej, więc nie była to agitacja. Zwracał też uwagę, że sformułowanie, jakie zarzucają mu wnioskodawcy nie padło na radiowej antenie. Jego zdaniem dlatego sprawa nie powinna być rozpatrywana w trybie wyborczym.

Z kolei Borowiec pytany przez sąd ocenił, iż mówiąc "Płaciliście" nie miał na myśli płacenia za podpisy, tylko za zbieranie podpisów.

Sąd częściowo uznał wniosek przedstawicieli komitetu - nakazał zamieszczenie w lokalnym dzienniku przeprosin za wypowiedzi sugerujące, że inicjator referendum płacił mieszkańcom Kielc za poparcie tej inicjatywy oraz informacji, iż sugestie te były niezgodne z prawdą.

Zdaniem sądu wypowiedź Borowca w radiu, w dyskusji poświęconej celowości organizacji referendum odwołującego prezydenta, "niewątpliwie miała charakter agitacji referendalnej".

"Treść wypowiedzi obliczona była na dyskredytowanie pomysłu inicjatorów referendum poprzez zarzucanie im niezgodnego z prawem pozyskiwanie poparcia dla tej inicjatywny. Pejoratywny charakter wyrażonej publicznie oceny na antenie Radia Kielce mógł być obliczony na uzyskanie określonego poparcia dla przeciwników tej inicjatywny lub nawet podważać sens wzięcia przez potencjalnie zainteresowanych udziału w referendum" - uzasadniał sędzia Bartosz Pniewski, dodając że było to istotne w kontekście ważności referendum. To czy będzie ono wiążące, będzie zależało od frekwencji.

Wg sądu, w myśl obowiązujących przepisów nie ma znaczenia, w jakim charakterze Borowiec występował w audycji - chodzi o formy agitacji w kampanii, zawierające nieprawdziwe treści, a nie o status rozpowszechniających je osób. Sąd zauważył jednak, że radny, jako przedstawiciel prezydenckiej organizacji, solidaryzuje się z włodarzem Kielc, a w trakcie kampanii referendalnej wypowiadał się w mediach przeciwko zasadności organizacji referendum.

Borowiec zapowiedział złożenie odwołania od orzeczenia. Będzie je rozpatrywał Sąd Apelacyjny w Krakowie.

12 czerwca referendum w Kielcach

Referendum w sprawie odwołania prezydenta Kielc odbędzie się w niedzielę, 12 czerwca.







KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.