Kleszczów, kontrola NIK, CBA w najbogatszej gminie w Polsce

• Najwyższa Izba Kontroli negatywnie oceniła działalność Fundacji Rozwoju Gminy Kleszczów.
• Fundacja po preferencyjnych cenach sprzedawała grunty bez sprawdzenia wiarygodności finansowej inwestorów, którzy mieli uruchamiać na nich produkcję i tworzyć miejsca pracy.
• NIK skierowała wnioski do CBA i wystąpiła do Prokuratora Generalnego.
Kleszczów, kontrola NIK, CBA w najbogatszej gminie w Polsce
Mała gmina Kleszczów z jest od lat najbogatszą w Polsce (fot.kleszczow.pl)

NIK zbadała działalność Fundacji Rozwoju Gminy Kleszczów. Głównym jej zadaniem było przyciągnięcie do gminy inwestorów.

Rolą fundacji było stworzenie jak najlepszych warunków do podjęcia przez przedsiębiorców działalności, tak by w Kleszczowie powstawały nowe miejsca pracy. W tym celu fundacja sprzedawała inwestorom grunty znajdujące się w strefach przemysłowych Kleszczowa po preferencyjnych cenach.

W skontrolowanych przez NIK przypadkach obrotu nieruchomościami, zarząd fundacji działał na jej szkodę.

NIK przeanalizowała dziewięć transakcji sprzedaży gruntu potencjalnym inwestorom. Nabywali oni ziemię po wyjątkowo niskiej cenie - 1,5 zł za 1 m.kw., a w zamian mieli otworzyć zakłady zatrudniające m.in. mieszkańców Kleszczowa.

W żadnym z dziewięciu przypadków przedsiębiorcy planowanych inwestycji nie zrealizowali. Mimo to fundacja w żadnym przypadku nie odzyskała sprzedanej po okazyjnej cenie ziemi.

W większości (7 z 9) zbadanych aktów notarialnych, podpisanych pomiędzy fundacją a inwestorami, zamieszczony był warunek, że w wypadku niezrealizowania inwestycji przedsiębiorca zobowiązuje się do odsprzedania gruntu Fundacji po cenie zakupu. Jednak w żadnym przypadku zarząd fundacji z tej możliwości nie skorzystał.

Aquapark w Kleszczowie
Aquapark w Kleszczowie

Takie działanie zarządu doprowadziło do utraty 40 ha gruntu (9 transakcji zbycia nieruchomości gruntowych) i szkody majątkowej, której wartość oszacowana w oparciu o wyceny sporządzone przez biegłego rzeczoznawcę majątkowego, wynosiła co najmniej 9,7 mln zł.

Kontrola NIK wykazała, że niektórzy przedsiębiorcy wykorzystali tak niską cenę nabycia gruntu do osiągnięcia korzyści finansowych np. poprzez jego sprzedaż lub rynkowy wzrost cen tych nieruchomości.

Zgodnie z jedną z umów podpisanych w 2007 r. przez gminę Kleszczów i fundację na 10 ha kupionego po preferencyjnej cenie gruntu, miał powstać zakład przetwarzający zużyte butelki PET na folie i opakowania.

Docelowo miało w nim pracować 220 osób, z czego 60 proc. załogi mieli stanowić mieszkańcy gminy. W umowie tej inwestor zobowiązał się do odsprzedania fundacji zakupionego gruntu w przypadku niezrealizowania inwestycji.

Taki zapis nie znalazł się już jednak w akcie notarialnym. W ten sposób w 2007 r. spółka za ponad 144 tys. zł kupiła 10 ha ziemi, której rynkowa wartość, wg. rzeczoznawcy majątkowego, wynosiła wówczas 1,1 mln zł.

Spółka zakładu nie otworzyła i nie uruchomiła produkcji. Fundacja poniosła z tego tytułu szacunkową stratę w wysokości ponad 2,2 mln zł. Wartość szkody oszacowana została jako różnica wartości przedmiotowej nieruchomości gruntowej w dacie w której fundacja mogła skorzystać z prawa odkupu, tj. 2,3 mln zł, a ceny jej sprzedaży na rzecz Spółki, tj. 144,6 tys. zł. W 2013 r. Spółka odsprzedała przedmiotową nieruchomość innej firmie za 20 mln zł.

W akcie notarialnym innej skontrolowanej transakcji zamieszczono warunek, że jeżeli spółka nie uruchomi produkcji, to fundacji będzie przysługiwało prawo odkupu nieruchomości po cenie jej sprzedaży. Mimo to sprawa zakończyła się inaczej.

Firma, która miała produkować cienkościenne rury betonowe w 2004 r. kupiła od Fundacji teren za ponad 45 tys. zł, podczas gdy jego wartość rynkowa wg wyceny rzeczoznawcy majątkowego wynosiła wówczas 168 tys. zł.

Spółka nie zrealizowała inwestycji, a mimo to fundacja w 2007 r. zrezygnowała z prawa odkupu działki po preferencyjnej cenie sprzedaży. Zgodziła się natomiast na odsprzedanie gruntu następnej spółce, która miała zrealizować inwestycję. Fundacja poniosła z tego tytułu szacunkową stratę w wysokości 122,8 tys. zł.

 


KOMENTARZE (2)ZOBACZ WSZYSTKIE

Do Co ma wisieć nie utonie!: Co ma piernik do wiatraka!!
Cwaniak to cwaniak. A średnio inteligent jakim jesteś jest średnio inteligentny dalej.

bbb, 2016-02-08 08:29:10 odpowiedz

Czekamy na komentarze idiotów z KOD!!!

Co ma wisieć nie utonie!, 2016-02-07 15:45:53 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE