PARTNER PORTALU
  • BGK

Komisja weryfikacyjna: Wnioski o ponowne rozpatrzenie sprawy Chmielnej 70

  • PAP/JS    21 sierpnia 2017 - 14:34
Komisja weryfikacyjna: Wnioski o ponowne rozpatrzenie sprawy Chmielnej 70
W końcu lipca komisja weryfikacyjna uchyliła decyzję prezydent stolicy z 2012 Fot. pixabay

Komisja weryfikacyjna ds. reprywatyzacji otrzymała wnioski o ponowne rozpatrzenie sprawy słynnej działki Chmielna 70 - poinformowano na stronie komisji. Wnioski złożyli beneficjenci uchylonej w lipcu przez komisję decyzji zwrotowej prezydent stolicy dotyczącej tej działki.




Poseł PiS zasiadający w komisji weryfikacyjnej Jan Mosiński powiedział, że osoby, które złożyły wniosek skorzystały z prawa, jakie im przysługuje.

"Jestem przekonany, że komisja zdania nie zmienia, naprawdę dość dogłębnie analizowaliśmy proces reprywatyzacji tego adresu i nie dopatrzyliśmy się w dokumentach, żebyśmy popełnili jakikolwiek błąd. Ci państwo mają prawo czuć się pokrzywdzeni, ale jeżeli mielibyśmy się kierować ich oceną, to komisja byłaby niepotrzebna, my jesteśmy po to, żeby ukrócić złodziejstwo, które miało miejsce na masową skalę w Warszawie" - powiedział Mosiński.

W końcu lipca komisja weryfikacyjna uchyliła decyzję prezydent stolicy z 2012 r. Według komisji, miasto nie mogło przekazać praw do Chmielnej 70, bo ostatni właściciel 2/3 działki, jako obywatel Danii, został spłacony przez polski rząd. Uchylając w całości decyzje miasta, komisja odmówiła przyznania praw do działki trzem osobom, które o nie wystąpiły i je uzyskały w 2012 r. Komisja uznała je za nieuprawnione do roszczeń po Janie Henryku Holgerze Martinie, obywatelu Danii.

Na mocy decyzji prezydent Warszawy z 2012 r. działkę przejęły osoby, które nabyły roszczenia: Janusz Piecyk, mec. Grzegorz Majewski i Marzena K. (siostra mec. Roberta N., podejrzana o fałszywe oświadczenia majątkowe). Miasto przyznało im prawo wieczystego użytkowania działki mimo, że w latach 50. odszkodowanie za nią, na mocy układu indemnizacyjnego, dostał Holger Martin. Po wybuchu afery zrzekli się oni praw do działki, a prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz uznała decyzję z 2012 r. za pochopną. Odpowiedzialnością obarczyła zwolnionych wtedy m.in. urzędników Biura Gospodarki Nieruchomościami. Twierdziła, że ukryli przed nią pismo Ministerstwa Finansów ws. spłacenia roszczeń Duńczyka.

 

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.