Korupcja, samorząd: samorządowcy wśród najbardziej skorumpowanych grup zawodowych

Radni i urzędnicy samorządowi różnych szczebli należą do grupy najczęściej oskarżanych o korupcję – wynika z badania TNS Polska.
Korupcja, samorząd: samorządowcy wśród najbardziej skorumpowanych grup zawodowych
Polacy są przekonani, że radni są skorumpowani coraz bardziej. Fot. cba.gov.pl

67 proc. badanych przez TNS Polska uważa, że korupcja w Polsce występuje często, zarazem 83 proc. badanych nie słyszało o korupcyjnej sytuacji w ich otoczeniu w ostatnim roku.

Radni wśród najbardziej skorumpowanych

Zdaniem ankietowanych najczęściej o korupcję oskarżani są lekarze (65 proc.), sędziowie sportowi (59 proc.), posłowie (56 proc.), policjanci (55 proc.) oraz radni i urzędnicy samorządowi różnych szczebli.

Kolejne miejsca, ze wskazaniami poniżej połowy respondentów przekonanych o skorumpowaniu danych profesji, byli: urzędnicy ministerstw lub urzędów centralnych (48 proc.), urzędnicy wojewódzcy (47 proc.), urzędnicy powiatowi (45 proc.), prokuratorzy (44 proc.), sędziowie (43 proc.), urzędnicy urzędów skarbowych (41 proc.), urzędnicy bankowi (35 proc.) i nauczyciele (31 proc.).

Według TNS Polska, kolejność zawodów w rankingu w ostatnich latach nie uległa dużym zmianom, ale zmniejszył się odsetek przeświadczonych o korupcji wśród lekarzy, sędziów sportowych, posłów, policjantów, urzędników urzędów gminnych, powiatowych i wojewódzkich oraz nauczycieli.

Przekonanie o skorumpowaniu wzmocniło się w społeczeństwie w stosunku do radnych, urzędników urzędów skarbowych i banków. Odnotowano też, że gorsze zdanie o pracownikach wszystkich tych zawodów mają osoby zamieszkałe w miastach 100-500 tys. mieszkańców, osoby pracujące zawodowo oraz te, które słyszały od rodziny czy znajomych o przypadkach korupcji.

Korupcja w Polsce występuje często

67 proc. badanych przez TNS Polska uważa, że korupcja w Polsce występuje często, zarazem 83 proc. badanych nie słyszało o korupcyjnej sytuacji w ich otoczeniu w ostatnim roku. 63 proc. mówi, że także po najbliższych wyborach nic się w tej sprawie nie zmieni.

51 proc. badanych uważa, że w Polsce można załatwić sobie za pieniądze przyjęcie do pracy, 49 proc. wskazuje na możliwość uzyskania korzystnej decyzję w urzędzie gminy, przychylność gazet jest w Polsce możliwa do kupienia zdaniem 47 proc. Polaków, a według 41 proc. dzięki łapówce można uzyskać korzystną decyzję w wysokim urzędzie państwowym.

36 proc. uznało, że dzięki korupcji możliwy jest korzystny wyrok sądu, 35 proc. wskazało na korzystny zapis ustawy sejmowej, a dla 30 proc. za łapówkę da się uzyskać nawet unieważnienie ślubu kościelnego.

Badanie wykonywano między 7 a 12 sierpnia na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie 1024 mieszkańców Polski w wieku 15 i więcej lat, techniką CAPI - wywiadów bezpośrednich wspomaganych komputerowo.

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (7)ZOBACZ WSZYSTKIE

W Szczecinku chcą postawić pomnik antykorupcyjny pn: Obywatel Włapko. Radni i burmistrz, partii rządzącej, nie chcą nawet o tym słyszeć. Niestety Komitet zręcznie im się naprzykrza. Zdjęcie możecie zobaczyć w necie pod: Obywatel Włapko

Włapek, 2016-10-18 21:13:23 odpowiedz

To typowo polskie, bo do władzy dochodzą Ci, jak ta pani dyrektor powiatowego urzędu pracy, która jako wczorajszy kandydat na posła, miała już za sobą złodziejstwo o właściwej historii. Ale nie skuto jej w kajdanki tylko grzecznie zaprowadzono do auta z szacunkiem jak na przyszłego posła przystało.... rozwiń

szofer, 2015-09-15 12:41:24 odpowiedz

Największe łapownictwo nie jest tam gdzie ręce ucinają, czyli w systemach totalitarnych, bo od ucięcia ręki też się można wykupić. To co teraz napiszę jest oparte o obserwację funkcjonowania społeczeństwa Badenii Wirtembergii i Polski. Na pewno w wymienionym niemieckim landzie korupcja jest dużo mni...ejsza niż w Polsce. Dlaczego? Funkcjonowanie wszystkich ludzi tam jest dużo bardziej transparentne niż w Polsce, w każdym czasie i w każdym miejscu, w wydaniu każdego obywatela. Dlaczego? Bo nie mają wiele do ukrycia. Łapówki nie tylko ktoś bierze, ale też ktoś daje. Otwarte transparentne funkcjonowanie całego społeczeństwa wszystkich wzbogaca. Nie tracą obywatele czasu, energii i pieniędzy na kupowanie ustaw, uchwał i urzędniczych lub lekarskich, czy sędziowskich przychylności. Tak też postępowali Niemcy w BW gdy byli biedni, tuż po II wojnie światowej. Z czego wyrasta różnica? Z historii. Co zrobić? Trzeba prosić każdego obywatela o uczenie się transparentności postępowania w każdej sprawie, zwłaszcza publicznej. Po drugie każdą ustawę i każdą uchwałę powinny firmować konkretne osoby. Stan gdy panowie posłowie funkcyjni w sejmie, Tadeusz Arkit i Stanisław Żelichowski, nie odpowiadają na pisma w sprawie szkodliwych ustaw śmieciowych jest nie do przyjęcia. Posłowie i radni nie odpowiadający na listy powinni automatycznie tracić mandat poselski lub mandat radnego. Przestańmy wierzyć, że zwykła wymiana posłów lub partii rządzących wniesie istotną jakościową zmianę na lepsze. Dopiero zmiana zachowań wszystkich obywateli zmieni państwo. rozwiń

w.potega@neostrada.pl, 2015-09-15 12:14:11 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE