PARTNER PORTALU
  • BGK

Krajowy Rejestr Długów. Co zrobić, gdy ukradną dowód osobisty

  • pt    6 grudnia 2016 - 15:53
Krajowy Rejestr Długów. Co zrobić, gdy ukradną dowód osobisty
Na razie tylko trzy osoby dowiedziały się, że na ich dane zaciągnięto pożyczki bez ich wiedzy (fot.pixabay)

• Z Urzędu Stanu Cywilnego w Świebodzinie skradziono 21 dowodów osobistych.
• Na nazwiska trzech osób przestępcy zdążyli już zaciągnąć kredyty.
• Pomoc oferuje Krajowy Rejestr Długów.




Na razie tylko trzy osoby dowiedziały się, że na ich dane zaciągnięto pożyczki bez ich wiedzy. Pokrzywdzonych jednak może być zdecydowanie więcej. Aby trzymać rękę na pulsie, właściciele skradzionych dowodów osobistych mogą bezpłatnie sprawdzić w Serwisie Ochrony Konsumenta Krajowego Rejestru Długów (www.konsument.krd.pl), czy ktoś próbował wyłudzić kredyt na ich nazwisko.

– Skontaktowaliśmy się z Urzędem Stanu Cywilnego w Świebodzinie i zaproponowaliśmy pokrzywdzonym pomoc w uchronieniu się przed przestępcami, którzy w ich imieniu mogą zaciągnąć kredyt lub pożyczkę albo kupić drogi sprzęt na raty. To bezpłatne konto w Serwisie Ochrony Konsumenta, dzięki któremu jego posiadacz otrzyma natychmiast sms-em informację, że ktoś go sprawdza, a to się dzieje wówczas, gdy osoba posługująca się danym dowodem osobistym składa wniosek o kredyt bądź np. podpisuje umowę z operatorem. Nasi specjaliści czekają na telefon od pokrzywdzonych pod numerem 71 78 50 395 i pomogą w założeniu konta – mówi Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej SA.

Aby o zaciągniętej pożyczce bez naszej wiedzy nie dowiedzieć się z listu od firmy windykacyjnej z wezwaniem do uregulowania raty, warto trzymać rękę na pulsie.

Pokrzywdzeni, otwierając bezpłatne konto w Serwisie Ochrony Konsumenta, sprawdzą, kto o nich pytał. Natychmiastowe ostrzeżenie o próbie zaciągnięcia pożyczki czy kredytu bez ich zgody, właściciele skradzionych dokumentów otrzymają wiadomością SMS lub e-mailem.

- Zgodnie z prawem, jeśli sprawdzany jest konsument, konieczna jest do tego jego pisemna zgoda, która jest ważna 30 dni. Jeśli ktoś o nas pyta, a nie wyraziliśmy na to zgody, to znak, że mamy do czynienia z próbą wyłudzenia. Wtedy należy niezwłocznie skontaktować się z instytucją, która nas sprawdza i zablokować umowę, którą ktoś próbuje podpisać w naszym imieniu – tłumaczy Adam Łącki.

A zagrożenie nie jest czysto hipotetyczne. Tylko banki ujawniają co roku ponad 100 tysięcy udaremnionych prób wyłudzenia kredytów o wartości 250-300 milionów złotych na podstawie cudzych dokumentów.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!




REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.