PARTNER PORTALU
  • BGK

Krzysztof Czabański: Schroniska dla zwierząt to umieralnie chronione przez lokalny aparat władzy

  • PAP/AT    15 stycznia 2018 - 09:00
Krzysztof Czabański: Schroniska dla zwierząt to umieralnie chronione przez lokalny aparat władzy
Chcemy także skończyć z pseudo hodowlami psów rasowych, czy np. z nieracjonalnym dysponowaniem środkami publicznymi przy czipowaniu, czy sterylizowaniu zwierząt - mówi Krzysztof Czabański (fot.pixabay.com)

Pseudoschroniska dla zwierząt, głównie dla psów, w rzeczywistości są umieralniami, w których psy, utrzymywane na krawędzi życia i śmierci, mają przynosić właścicielowi zysk kilka złotych od łebka z publicznej kasy – mówi poseł PiS Krzysztof Czabański.




  • Na tę chwilę nie jestem w stanie przewidzieć, kiedy projekt ustawy o ochronie zwierząt będzie procedowany -  mówi Czabański.
  • Liczę, że stanie się to wkrótce – dodaje.
  • Trzeba mieć jednak świadomość, że przeciwko niemu stanęły potężne siły różnych lobbystów - zaznacza.

Jego zdaniem najbardziej widoczną grupą lobbystów zainteresowanych fiaskiem projektu są hodowcy norek.

"Hałaśliwi, mają duże wpływy w mediach" - mówi o hodowcach norek poseł. "Część mediów zaczęło już publikować ich filmiki reklamowe. Wynika z nich, że fermy są niemal rajem dla zwierząt; że norki o niczym innym nie marzą, jak tylko o tym, by po szczęśliwym życiu na fermie żyć życiem pozagrobowym w charakterze futer na pięknych damach. To obrzydliwe, bo mamy do czynienia z wyjątkowo brutalnym i bezlitosnym wobec zwierząt biznesem" - podkreśla.

"Mniej widoczni medialnie, ale bardzo skutecznie działający, są lobbyści działający na rzecz pseudoschronisk dla zwierząt, głównie dla psów. W rzeczywistości są to umieralnie, w których psy utrzymywane na krawędzi życia i śmierci mają przynosić właścicielowi zysk kilka złotych od łebka z publicznej kasy" - kontynuuje Czabański.

Jak zauważa poseł, w tym przypadku najbardziej przerażający jest fakt, że "umieralnie" są chronione przez lokalny aparat władzy. "Lekarz weterynarii daje certyfikat, policjant ma zamknięte oczy. Jeżeli już jakieś zdeterminowane organizacje prozwierzęce doprowadzają do rozprawy, to sędzia ją umarza, z powodu znikomej szkodliwości społecznej czynu lub zarządza nieskuteczny zakaz, który można łatwo obejść poprzez przepisanie schroniska na żonę czy kuzyna" - krytykuje.

Czytaj też: Nowela ustawy o ochronie zwierząt wprowadzi centralny system ewidencji psów i kotów?

"W przypadku pseudoschronisk prywatnych mamy problem, bo - zgodnie z zasadą wolności gospodarczej - nie można zakazać zakładania takich prywatnych podmiotów. Zresztą można argumentować, że byłoby to wylanie dziecka z kąpielą, bo część z nich działa przecież dobrze. Dlatego w projekcie poszliśmy w stronę śrubowania standardów. Uważam jednak, że jest to temat otwarty, i powinien stać się przedmiotem konsultacji podczas pracy nad projektem. Można bowiem bronić tezy, że schroniska powinny być wolne od komercji, i może powierzenie ich prowadzenia wyłącznie samorządom jest dobrym rozwiązaniem" - stwierdza poseł.

Pytany o to, czy rzeczeni lobbyści mają wpływ na posłów partii rządzącej, Czabański stwierdza, że "zjawisko to dotyczy wszystkich formacji politycznych" i wspomina mapę wpływów hodowców, którą w zeszłej kadencji sejmu zrobiły organizacje prozwierzęce.

"Dlatego też nie należy oczekiwać jednolitej postawy każdego klubu parlamentarnego. Kluby te będą się zapewne rozłamywać ws. projektu ustawy" - mówi. "Chciałbym jednak wyraźnie zaznaczyć, że nie twierdzę, iż każdy, kto będzie głosował przeciwko projektowi jest przedstawicielem grup interesów. Istnieje tradycja czysto użytkowego, niesentymentalnego traktowania zwierząt, i być może niektórzy są jej zwolennikami" - zastrzega Czabański.







×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.