PARTNER PORTALU
  • BGK

Krzysztof Żuk znów zaprasza Mariusza Błaszczaka. "Powinniśmy wykorzystywać komisję do uzgodnień i kompromisów"

  • Bartosz Dyląg    27 lutego 2017 - 07:18
Krzysztof Żuk znów zaprasza Mariusza Błaszczaka. "Powinniśmy wykorzystywać komisję do uzgodnień i kompromisów"
Widać wyraźnie polityczną koncepcję osłabiania samorządu - mówi Krzysztof Żuk. Fot. wikipedia/CC BY-SA 3.0 PL

- Nie chce mi się wierzyć w tezę o demontażu systemu samorządowego i chciałbym móc odrzucić tę tezę z uwagi, że jest to najlepsza, najbardziej pozytywnie oceniana reforma ustrojowa Polski. I chciałbym dodać, że na Komisji Wspólnej mamy wspólny interes, mówię o rządzie i samorządzie, powinniśmy dalej wykorzystywać komisję do uzgodnień i kompromisów - mówi Krzysztof Żuk, prezydent Lublina.




Jak pan traktuje to, co dzieje się wokół pańskiej prezydentury?

Krzysztof Żuk, prezydent Lublina: – Nie ukrywam, że działania, które są podejmowane wokół mojej osoby mają wymiar czysto polityczny, ale to jest sprawa regionalna i ja sobie z tym poradzę, ponieważ i opinie prawne, i oświadczenia byłego kierownictwa Ministerstwa Skarbu Państwa i byłego kierownictwa PZU pokazują, że do rady nadzorczej byłem wydelegowany czy zgłoszony przez skarb państwa, a zatem spełniłem wymogi art. 6. ust 1 ustawy antykorupcyjnej.

Sprawa jest w tej chwili w sądzie, tam się rozstrzygnie.

– Nie jest natomiast właściwym, że ani służby na mój wniosek, ani wojewoda jako organ nadzoru, nie występują o stosowne oświadczenia byłego ministra czy byłego prezesa PZU. Kiedy okazało się, że tych oświadczeń nie wzięto, ja o nie wystąpiłem i dołączyłem je do skargi, którą złożyłem do Wojewódzkiego Sadu Administracyjnego na zarządzenie zastępcze wojewody, którym to zarządzeniem wojewoda wygasza mi mandat. Można było? Można. Dlaczego tego nie zrobiono, to pytanie nie do mnie.

W procedurze odwoławczej wypowie się Wojewódzki Sąd Administracyjny, jeśli będzie potrzeba to i Naczelny Sąd Administracyjny.

– Według mnie sprawa jest prosta. Po pierwsze, wojewoda napisał, że jako organ nadzoru nie ma nic do powiedzenia i musi zastosować wniosek Centralnego Biura Administracyjnego w procedurze wygaszania mandatu, bo nie ma kompetencji, by podważać ustalenia CBA. Chciałem tylko przypomnieć, że wojewoda jest organem nadzoru, a CBA - organem kontroli.

Wojewoda jako organ nadzoru miał obowiązek podjąć te działania, które zgromadzą odpowiedni materiał dowodowy w tej sprawie, by wydać ważne bądź co bądź zarządzenie, które ingeruje w demokratyczny wynik wyborów i przekazanie mi mandatu na cztery lata.

Po drugie, w zarządzeniu zastępczym wojewoda mówi, że nigdzie nie jest potwierdzone, że byłem zgłoszony przez skarb państwa. Ja wnioskowałem i do CBA, i do wojewody, by ustalili to, zgodnie z uprawnieniami występując do byłego kierownictwa resortu skarbu państwa i byłego kierownictwa PZU. Nie zrobili tego, więc zrobiłem to za nich i dołączyłem te oświadczenia do skargi na zarządzenie zastępcze wojewody do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Wokół Krzysztofa Żuka toczy się rozgrywka polityczna, a wokół samorządu terytorialnego?

– Widać wyraźnie polityczną koncepcję osłabiania samorządu. Ten proces centralizacji widzimy w przypadku wojewódzkich funduszy ochrony środowiska i gospodarki wodnej, zmianach prawa oświatowego. Takich rządowych propozycji mogę podać znacznie więcej, pokazuje to centralizację. Musimy o tym poważnie przedyskutować, dlatego oczekujemy na komisji wspólnej obecności ministra Błaszczaka.





REKLAMA




×
  • 10.

    JUBILEUSZOWA EDYCJA 14-16 maja 2018, Katowice • Spodek i MCK • Metropolia GZM

Pobierz aplikację EEC
WIĘCEJ
KOMENTARZE (3)

  • obywatel miasta, 2017-02-27 14:09:04

    Czy ludzie tzw. władzy nie rozumieją przepisów czy czują się poza prawem? Jak obywatelowi za wycięte drzewko prz...li parędziesiąt tysięcy kary to nie było zmiłuj się. Mówili, że takie są przepisy bezwzględne , i że muszą nałożyć na biednego człowieka rujnującą karę administracyjną. Jak w przepisach... jest napisane jak wół, że zasiadanie w organach podmiotów prowadzących działalność gospodarczą ( przy tym branie dużej kasy) to nie rozumie jeden z drugim, że to prawo jego dotyczy. Czyli pod 45 latach komunizmu i 27 tzw. postkomunizmu są "święte krowy" i podlejsi obywatele względem obowiązującego prawa. Czas dla wielu zjeścia na zimie z obłoków odlotu nadchodzi.  rozwiń
  • jancz, 2017-02-27 11:51:33

    ... a poza tym: jak tu przyjmować zaproszenie od środowiska, które kwestionuje każdą decyzję, przyjmuje uchwały ewidentnie nawołujące do nierespektowania istniejącego porządku prawnego, szczującego gdzie tylko może przeciwko rządowi. Nie pozostaje nic innego jak potraktować ich podobnie. Nie szanuje...cie? No to macie to samo. Niestety, trzeba pamiętać o wynikach wyborów. I o prawie zwycięzcy do realizacji SWOJEGO programu, swoich wizji, co jest dobre dla państwa i narodu. A nie tylko dla samorządowców i nauczycieli. Bo co jest dobre dla nich, to wiadomo bez żadnych konsultacji: by było jak było.  rozwiń
  • jancz, 2017-02-27 11:13:59

    No proszę! Dobrze poszło z programem 500+ i to bez konsultowania z samorządami. Dlaczego miałoby być inaczej z reformą oświatową? Czy nie rozwodniłyby tej reformy nieustające konsultacje? I rozciągnęłyby ją na długie lata? Gadulstwo, nieustające dyskusje, sprzeczne opinie zabiłyby ideę. Wczoraj kole...go samorządowiec, prawnik, mój rowieśnik nawet proponował, że powinno się tę reformę konsultować z uczniami, "bo ich to też przecież dotyczy". Z uczniami! spojrzałem z politowaniem, co to na starość za genialne myśli przychodzą do głowy. O ile dobrze czytam ustawę, to oświata jest finansowana z budżetu państwa, tak jak 500+, więc po co pytać i wysłuchiwać w nieskończoność podmiot, który, co najwyżej, do zadań oświatowych się dokłada. Poza tym nie należy zapominać, a jako ten starszy dobrze to pamiętam, że to samorządy zaraz na początku lat 90.-tych bardzo nalegały na przejmowanie zadań oświatowych. Oczywiście, ówczesny rząd, pod silnym naciskiem strony samorządowej na to przystał. Zaczął od pilotażu. Chyba nawet, z ukrywaną radością, pozbywając się kłopotów, jakim jest zarządzanie...wiecznie niezadowolonymi ciałkami pedagogicznymi. No i mamy to, co wtedy zostało niejako wymuszone. Oczywiście wybitni eksperci byli "za", zapewne za niezłą kasę - oni zawsze dobrzy są w rachunkach, tak jak bohater "Martwych dusz" Gogola, niejaki Cziczikow. Bo też każdy wójt, burmistrz i prezydent chciał mieć u siebie jeszcze większą władzę. Na dodatek za budżetowe, spływające według algorytmu pieniądze.  rozwiń