PARTNER PORTALU
  • BGK

Kto może zostać prezydentem, a nie może radnym

  • Piotr Toborek    19 marca 2018 - 06:05
Kto może zostać prezydentem, a nie może radnym
Wykładnię stosowania kodeksu dał nie tak dawno Naczelny Sąd Administracyjny. (fot.wroclaw.pl)

Kodeks wyborczy tak zakłada, ale trudno uzasadnić, dlaczego radny, i to nie tylko gminy, ale także powiatu i województwa, musi zamieszkiwać na terenie, z którego został wybrany, a prezydent czy burmistrz już takiego obowiązku nie ma.




  • Kandydatem na wójta, burmistrza lub prezydenta miasta może być obywatel Polski wpisany do stałego rejestru wyborców w jednej z gmin na obszarze Polski.
  • Żeby zostać radnym (gminnym, powiatowym lub wojewódzkim) trzeba mieszkać stale w gminie, powiecie lub województwie, w którym się kandyduje.
  • Określenie "stałe zamieszkiwanie" wywołuje sporo kontrowersji i często jest tematem rozstrzygnięć sądowych.

Choć przy okazji ostatnich zmian w Kodeksie wyborczym zapowiadano wprowadzenie możliwości kandydowania na radnego poza miejscem zamieszkania, ostatecznie nadal radnym można zostać tylko w miejscu zamieszkania. Burmistrzem lub prezydentem teoretycznie można próbować zostać w całej Polsce.

Czytaj też: Kto może zostać urzędnikiem wyborczym i na jakich zasadach będzie pracował?

Jak zakłada bowiem Kodeks wyborczy, kandydatem na wójta, burmistrza lub prezydenta miasta może być obywatel Polski, który najpóźniej w dniu głosowania kończy 25 lat i jest wpisany do stałego rejestru wyborców w jednej z gmin na obszarze Polski.

Żeby zostać radnym (gminnym, powiatowym lub wojewódzkim) trzeba spełnić nieco więcej warunków. Na radnego może bowiem kandydować obywatel Polski, który najpóźniej w dniu głosowania kończy 18 lat, mieszka stale w gminie, powiecie lub województwie, w którym kandyduje i jest wpisany do stałego rejestru wyborców właściwego dla gminy położonej na obszarze danego powiatu (województwa).

Czytaj: Kto był lepszym prezydentem Warszawy?

Krótko mówiąc, trzeba mieszkać na terenie, gdzie się kandyduje, co więcej ten zapis obowiązuje także w trakcie pełnienia mandatu, więc wyprowadzenie się przez radnego z gminy, w której został wybrany, powoduje wygaśnięcie jego mandatu.

Od razu trzeba tu zaznaczyć, że ustawa nie mówi o zameldowaniu, a o „miejscu zamieszkiwania”. Taki zapis powoduje sporo wątpliwości i mieliśmy na to dowody podczas trwającej kadencji.

Grzegorz Smoliński, wiceprzewodniczący Rady Miasta w Olsztynie, mówi: - Moim zdaniem radnych i prezydentów powinno się traktować tak samo, albo wszyscy mogą kandydować także poza miejscem swojego zamieszkania, albo stosujemy ograniczenie dla radnych także dla prezydentów, burmistrzów i wójtów.

Jak dodaje Grzegorz Smoliński, przepis ograniczający możliwość kandydowania radnych jest dość nieprecyzyjny i powoduje wiele niejasności.

– Problem polega na tym, że nie chodzi o zameldowanie, a o to, czy ktoś „mieszka na stałe w gminie, w której kandyduje (lub sprawuje mandat)”. Tu często są wątpliwości. W tej kadencji w naszej radzie mieliśmy jeden taki przypadek, że po orzeczeniu sądu stwierdzającym, że radny zamieszkuje poza terenem gminy, radny sam złożył mandat – mówi.

W myśl kodeksu

Problemu nastręcza owo „miejsce stałe zamieszkiwania”. Kodeks wyborczy doprecyzowuje (art. 5 pkt 9 k.w.), że ilekroć jest mowa o stałym zamieszkaniu, należy przez to rozumieć zamieszkanie w określonej miejscowości pod oznaczonym adresem z zamiarem stałego pobytu.





REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.