PARTNER PORTALU
  • BGK

Kto w magistracie nie pracuje za biurkiem? Czyli o pomocy niesionej w Łodzi

  • PAP/GP    27 lipca 2017 - 07:10
Kto w magistracie nie pracuje za biurkiem? Czyli o pomocy niesionej w Łodzi
Łódzki magistrat zatrudnia ośmiu latarników i tyle samo gospodarzy - ich liczba odpowiada ośmiu obszarom rewitalizacji miasta. (fot.:pixabay.com)

Latarnicy społeczni i gospodarze obszarów rewitalizacji to nietypowi - bo pracujący głównie w terenie - urzędnicy, którzy w tym roku pojawili się w łódzkim magistracie. Ich zadaniem jest niesienie kompleksowej pomocy mieszkańcom zdegradowanych obszarów Łodzi przeznaczonych do rewitalizacji.




• Łódzki magistrat zatrudnia ośmiu latarników i tyle samo gospodarzy. Ich zadaniem jest odpowiadać za pomoc w rewitalizacji miasta w bardziej społecznym wymiarze. 

• Latarnicy działają na terenie całego obszaru rewitalizacji, natomiast gospodarze przypisani są do konkretnych kwartałów miasta.

• Problemy z jakimi walczą ci urzędnicy to: pomoc w poszukiwaniu lokali zastępczych dla podopiecznych, walka z zadłużeniem czynszowym.

- Odnowa Łodzi w ramach rewitalizacji obszarowej obejmuje remonty i przebudowy wielu budynków oraz przestrzeni miejskich; siłą rzeczy oddziałuje też na mieszkańców, bo na czas remontów musimy przeprowadzić ponad 2 tys. osób - to wymaga nawiązania z nimi dialogu i jest okazją do podjęcia próby rozwiązania problemów społecznych - podkreślił dyrektor miejskiego Biura ds. Rewitalizacji Marcin Obijalski.

Gospodarze obszaru i latarnicy społeczni to urzędnicy, którzy pracują w terenie, z ludźmi. Ich zadaniem jest wspieranie mieszkańców w rozwiązywaniu różnego rodzaju problemów - bytowych, rodzinnych, formalno-prawnych czy szeroko pojętego wykluczenia.

Osiem osób niosących pomoc

Łódzki magistrat zatrudnia ośmiu latarników i tyle samo gospodarzy - ich liczba odpowiada ośmiu obszarom rewitalizacji, na które podzielone zostały zdegradowane tereny w centrum.

Jak wyjaśniła Justyna Gawrońska, wykonywana przez nią praca latarnika społecznego opiera się na tworzeniu sieci wsparcia dla mieszkańców obszaru rewitalizacji.

- Ta sieć złożona jest z różnych instytucji, organizacji i stowarzyszeń - jak MOPS, policja, urząd pracy - które są w stanie odpowiedzieć na liczne problemy i potrzeby mieszkańców. Problemy diagnozujemy wychodząc w teren, pukając do drzwi łodzian. Sprawy wymagające interwencji zgłaszają nam też gospodarze obszarów czy sąsiedzi osób potrzebujących wsparcia - dodała.

Latarnicy działają na terenie całego obszaru rewitalizacji, natomiast gospodarze przypisani są do konkretnych kwartałów miasta.

Co sami mówią o swojej pracy?

- Każdy z nas ma od kilkudziesięciu do kilkuset rodzin pod opieką. Odwiedzamy je w domach, skupiając się na zagadnieniach związanych z przeprowadzkami. Wspólnie oglądamy lokale zastępcze, pomagamy w ich wyborze czy w zawarciu umowy z elektrownią - zaznaczył gospodarz IV obszaru rewitalizacji Krzysztof Matyszczak.

Według Gawrońskiej, konieczność przeprowadzki często budzi opór, ale może być bodźcem do rozpoczęcia nowego życia.

- Dostrzegamy pierwsze sukcesy - to, że ktoś zaczyna zakładać czyste ubrania, poszedł do ZUS-u i wreszcie załatwił formalności związane z emeryturą albo że kobieta z rodziny, w której od lat istniała przemoc, złożyła pozew o rozwód. To są takie małe, wielkie kroki - podkreśliła.





REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.