PARTNER PORTALU
  • BGK

Kujawsko-pomorskie, ulewy i nawałnice: Tylu interwencji jeszcze nie było

  • PAP/AT    30 czerwca 2017 - 07:14
Kujawsko-pomorskie, ulewy i nawałnice: Tylu interwencji jeszcze nie było
Najwięcej zdarzeń będących skutkami złej pogody odnotowano w Bydgoszczy - ponad dwieście(fot.pixabay.com)

Po czwartkowych (29 czerwca) nawałnicach w woj. kujawsko-pomorskim strażacy odebrali ok. 350 zgłoszeń. - W tym roku tylu interwencji jeszcze nie mieliśmy - powiedział dyżurny operacyjny województwa brygadier Piotr Bełcikowski.




Strażacy odebrali ok. 350 zgłoszeń po nawałnicach. Najwięcej, ponad dwieście, z Bydgoszczy. Mężczyzna w powiecie świeckim został przygnieciony przez drzwi budynku zniszczonego przez silny wiatr.

"Zgłoszenia trzeba rozgraniczyć od podjętych interwencji. Liczba tych drugich cały czas się zmienia, bo wiele akcji jeszcze trwa. Interwencji jest mniej, bo np. czasami ktoś zgłasza zalaną ulicę, ale zanim działania zostały podjęte, woda samoistnie spłynęła. Mamy dzisiaj bardzo pracowity dzień. W tym roku tylu interwencji jeszcze nie mieliśmy" - powiedział dyżurny operacyjny województwa brygadier Piotr Bełcikowski.

Najwięcej zdarzeń będących skutkami złej pogody odnotowano w Bydgoszczy - ponad dwieście.

"Wśród najpoważniejszych należy wymienić zerwane dachy. W każdym powiecie, w którym silniej powiało, mieliśmy takie sytuacje. Najczęściej nie dramatyczne w skutkach, a tylko częściowo uszkadzające dachy. W miejscowości Kozielec w powiecie świeckim doszło do zerwania dachu ze stodoły i budynku gospodarczego. Obrażeń doznał tam właściciel nieruchomości, który został przygnieciony przez drzwi budynku. Ekipa pracująca na miejscu wydostała go i przekazała pogotowiu ratunkowemu. Został zabrany do szpitala z obrażeniami nóg i miednicy" - dodał Bełcikowski.

W innych zdarzeniach nikt nie ucierpiał.

"Usuwamy skutki głównie popołudniowego załamania pogody. W Bydgoszczy przez pewien czas zalane było m.in. torowisko tramwajowe. W mieście musiały zostać zwiększone stany osobowe strażaków, gdyż mieliśmy pełne ręce roboty, ale całe szczęście nikomu nic się nie stało" - powiedział dyżurny.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!




REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.