PARTNER PORTALU
  • BGK

Łódzki magistrat przygotował projekt ustawy "antydopalaczowej"

  • PAP/JS    18 kwietnia 2017 - 18:17
Łódzki magistrat przygotował projekt ustawy "antydopalaczowej"

Według prezydent "dopalacze to dżuma XXI wieku, która wyniszcza młode osoby" (fot.pixabay)

Zastąpienie kar administracyjnych sankcjami karnymi w postaci ograniczenia wolności m.in. za posiadanie, produkcję i handel dopalaczami - zakłada projekt "antydopalaczowej" ustawy przygotowany przez zespół prawników z łódzkiego magistratu.




• Przygotowana w łódzkim magistracie propozycja nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii ma teraz trafić do wszystkich posłów z okręgu łódzkiego.

• Przedstawione nowe regulacje prawne określają, że produkcja tego typu substancji zagrożona byłaby karą do trzech lat więzienia, a gdy producent działa hurtowo - powyżej trzech lat.

• Projekt ustawy zakłada również odejście od stosowanej obecnie listy substancji zakazanych, która jest mało skuteczna.

Propozycję nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii mającą na celu zapobieganie produkcji i rozpowszechnianiu dopalaczy przedstawiono w Urzędzie Miasta Łodzi. Projekt nowych regulacji prawnych został opracowany na polecenie prezydent miasta Hanny Zdanowskiej przez specjalny zespół prawników powołany do walki z handlem substancjami psychoaktywnymi w mieście.

"W Łodzi sukcesywnie zmieniliśmy krajobraz miasta za sprawą zwalczania handlu dopalaczami. Obecnie na skutek wyroku ogłoszonego przez sąd udało nam się skutecznie ograniczyć możliwość korzystania z lokali, w których odbywała się sprzedaż tych środków. To jednak nie zamyka sprawy, ponieważ handel nimi nie musi odbywać się w sklepach, ale może np. przez internet, czy poprzez sieci dilerów. W związku z tym poszliśmy o krok dalej" - wyjaśniła prezydent Łodzi.

Jak mówiła, "dopalacze to dżuma XXI wieku, która wyniszcza młode osoby" i dlatego potrzeba zmian systemowych. "Nie doczekaliśmy się jednak na odpowiednią ustawę ze strony Sejmu i postanowiliśmy napisać oraz zgłosić ją sami"- tłumaczyła prezydent Zdanowska.

Jak podkreślił jeden z autorów przygotowanego projektu ustawy mecenas Sebastian Bohuszewicz z Wydziału Prawnego UMŁ zakłada ona, że "dopalacze powinny być penalizowanie dokładnie tak samo, jak narkotyki, a dotychczasowe kary administracyjne zastąpiono odpowiednimi sankcjami karnymi".

Przedstawione nowe regulacje prawne określają, że produkcja tego typu substancji zagrożona byłaby karą do trzech lat więzienia, a gdy producent działa hurtowo - powyżej trzech lat. Za wprowadzanie ich do obrotu zaproponowano karę nawet do 12 lat więzienia, a za nakłanianie do ich brania ma grozić do ośmiu lat pozbawienia wolności. Karane byłoby również posiadanie i przewożenie tego typu substancji.

Zwrócono uwagę, że obecnie na podmioty sprzedające dopalacze najczęściej nakładane są jedynie kary administracyjne przez sanepid, co zdaniem mec. Bohusiewicza nie przynosi pożądanych rezultatów i nie jest skuteczne. Jak dodano, mimo wielkiej szkodliwości tych substancji, uczestnicy handlu nimi ścigani są wyłącznie za inne wykroczenia albo przestępstwa, których dopuszczają się podczas jego prowadzenia.

"Po konsultacjach z policją, prokuraturą i sanepidem doszliśmy do wniosku, że droga administracyjna, która była stosowana do tej pory nie zdaje egzaminu. Spółki, na które nakładane są kary, znikają, a kary pozostają nieściągalne, zaś zagrożenie zostaje. Policja zwraca uwagę, że handel coraz częściej schodzi do sieci dilerskich i dopalacze są rozprowadzane jak narkotyki. Dlatego wspólnie z tymi służbami przyjęliśmy stanowisko, że dopalacze powinny być penalizowanie, dokładnie tak, jak narkotyki" - wyjaśnił prawnik.







KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.