PARTNER PORTALU
  • BGK

Łódzkie. Długa lista zarzutów dla prowadzącego Dom Schronienia w Zgierzu

  • PAP/KDS    30 marca 2018 - 13:44
Łódzkie. Długa lista zarzutów dla prowadzącego Dom Schronienia w Zgierzu
Marek N. oszukał co najmniej kilka osób. (fot.shutterstock.com)

Przed sądem stanie 44–letni Marek N. prowadzący Dom Schronienia w Zgierzu. Łódzka prokuratura oskarżyła go o bezprawne pozbawienie wolności, oszustwa i przywłaszczenie. Mężczyźnie grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.




  • Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania poinformował, że akt oskarżenia trafił do Sądu Rejonowego w Zgierzu. Zarzuty dotyczą okresu od lutego 2015 r. do października 2016 r.
  • Oskarżony był związany z Kościołem Starokatolickim RP (nie podlega on zwierzchnictwu Kościoła rzymskokatolickiego). Wcześniej był kilkukrotnie karany, głównie za oszustwa. Od lat prowadził działalność, której celem miała być pomoc osobom potrzebującym.
  • W trakcie śledztwa ustalono m.in., że oskarżony usiłował oszukać Ośrodek Pomocy Społecznej w Oporowie.

Jak mówi Kopania, pierwsza ofiara ujęta w akcie oskarżenia to podopieczna placówki, którą N. prowadził w Działach Czarnowskich. Jak wyjaśnił, kobieta trafiła do placówki wbrew swojej woli. Na jej temat ukazywały się publikacje prasowe, z których wynikało, że jest zadłużona, a jej mieszkanie może zostać sprzedane za dług. Marek N. dotarł do niej i doprowadził do umieszczenia w prowadzonej przez siebie placówce wbrew jej woli. W lutym 2015 roku na jego polecenie w mieszkaniu pokrzywdzonej pojawiły się współpracujące z nim osoby, które początkowo zachęcały kobietę do wypicia alkoholu, a następnie pod pretekstem opłacenia jej rachunku za prąd zwabiły ją do zaparkowanego w pobliżu samochodu.

Kobieta została uprowadzona i umieszczona w placówce prowadzonej przez oskarżonego. Nie mogła jej opuszczać, była zastraszana. Korzystając z pomocy jednego z podopiecznych, m.in. wysyłała listy z prośbą o pomoc. Jeden z nich skierowała do wojewody mazowieckiego. Zawarła w nim informację, że została uprowadzona, odcięta od świata i nie wolno się jej z nikim komunikować. Działania podjęte m.in. przy zaangażowaniu dziennikarzy doprowadziły do tego, że w czerwcu 2015 roku odzyskała wolność.

Czytaj więcej: GUS o ubóstwie i niedostatku w województwach Polski

Gdy przebywała w placówce, miała się odbyć licytacja jej mieszkania w Gdyni. Komornik chciał je sprzedać, ale uprzedził go oskarżony. Z uzyskanej ceny - 153 tys. zł spłacone zostało zadłużenie, a kobieta uzyskała około 67 tys. zł. W kwietniu 2015 roku otrzymała od nabywcy zadatek, który Marek N. przejął w depozyt.

Według prokuratury N. nigdy nie zwrócił tych pieniędzy. Pożyczył także od pokrzywdzonej 5 tys. zł, których też nigdy nie oddał.

Kolejna pokrzywdzona to podopieczna Domu Schronienia Samotnych, Starszych i Potrzebujących im. bł. Matki Teresy z Kalkuty w Zgierzu. Trafiła tam za matką, którą przewiózł transport sanitarny z jednego z łódzkich szpitali. Po śmierci matki oskarżony, aby pokryć koszty jej pogrzebu, nakłonił pokrzywdzoną do sprzedaży spółdzielczego prawa do lokalu. Mieszkanie zostało sprzedane za 108 tys. zł, a osoba, która je kupiła, po kilku dniach sprzedała je komuś innemu o ponad 30 tys. drożej. Z uzyskanych pieniędzy 8 tys. zł przejął oskarżony na pokrycie kosztów pogrzebu, zawyżając je o ponad 100 proc.

Następnie, wykorzystując upoważnienie, dokonywał kolejnych wypłat i przelewów z rachunku pokrzywdzonej. 20 tys. zł miało być darowizną dla Domu Schronienia. Łącznie rozdysponował na szkodę pokrzywdzonej ponad 104 tys. zł.





REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.