PARTNER PORTALU
  • BGK

Łódzkie. Policjant, b. policjant i właściciel firmy podejrzani o korupcję

  • PAP/rs    25 stycznia 2018 - 14:09
Łódzkie. Policjant, b. policjant i właściciel firmy podejrzani o korupcję
Do 10 lat więzienia grozi właścicielowi firmy transportowej, byłemu policjantowi oraz funkcjonariuszowi drogówki podejrzanym o korupcję. (Fot. PTWP/Andrzej Wawok)

Do 10 lat więzienia grozi właścicielowi firmy transportowej, byłemu policjantowi oraz funkcjonariuszowi drogówki podejrzanym m.in. o przyjmowanie korzyści majątkowych i przekroczenie uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowych. Mężczyźni trafili do aresztu.




  • Według ustaleń policji 44-letni właściciel firmy transportowej - chcąc uniknąć kar za przeładowanie samochodów - nawiązał kontakt, z co najmniej dwoma funkcjonariuszami WRD Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.
  • Z zebranych dowodów wynika, że 41-letni, były już policjant (odszedł ze służby w maju 2017 r.), przez cztery miesiące, od października 2016 do stycznia 2017 roku, korzystając ze zwolnienia lekarskiego, pracował w firmie transportowej 44-latka. Zarabiał 2,5 tys. zł. Korzystał z służbowego telefonu i samochodu.
  • Jego rola w firmie sprowadzała się m.in. do "ochrony" kierowców spółki w przypadku ich zatrzymania do kontroli przez funkcjonariuszy policji.

O zarzutach i aresztowaniu podejrzanych poinformował w czwartek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania. Wyjaśnił, że przedstawione w tej sprawie zarzuty, to efekt ustaleń dokonanych przez Prokuraturę Rejonową w Pabianicach i łódzki wydział biura spraw wewnętrznych Komendy Głównej Policji. Według prokuratury do przestępstw miało dochodzić od kwietnia 2016 do lutego 2017 roku.

Jak wynika z dotychczasowych ustaleń, podczas kontroli przeprowadzanych przez Wydział Ruchu Drogowego (WRD) stwierdzone były nieprawidłowości w stanu technicznego pojazdów firm transportowych oraz przekroczenia ładności o kilka, a nawet kilkanaście ton. Według prokuratury, zdarzało się, że kierowcy nie posiadali wymaganych dokumentów, takich jak np. wypis z zezwolenia na wykonywanie zawodu przewoźnika, czy z licencji.

Zdaniem śledczych, wiele wskazuje na to, że obciążanie samochodów większym niż dopuszczalny ładunek miało na celu osiągnięcie przez przedsiębiorców większych zysków.

Jak informuje Kopania, 44-letni właściciel firmy transportowej - chcąc uniknąć kar - nawiązał kontakt, z co najmniej dwoma funkcjonariuszami WRD Komendy Miejskiej Policji w Łodzi. Z zebranych dowodów wynika, że 41-letni, były już policjant (odszedł ze służby w maju 2017 r.), przez cztery miesiące, od października 2016 do stycznia 2017 roku, korzystając ze zwolnienia lekarskiego, pracował w firmie transportowej 44-latka. Zarabiał 2,5 tys. zł. Korzystał z służbowego telefonu i samochodu.

- Jego rola w firmie sprowadzała się m.in. do "ochrony" kierowców spółki w przypadku ich zatrzymania do kontroli przez funkcjonariuszy policji. Zdarzało się, że podejmowane przez niego interwencje doprowadzały do odstąpienia od ukarania lub też do wymierzenia mandatów za inne drobniejsze wykroczenia niż faktycznie stwierdzano - mówi Kopania.

Dodał, że 41-latek usłyszał zarzuty, dotyczące przyjęcia korzyści majątkowych w kwocie 10 tys. zł, przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowych, a także zarzut wyłudzenia świadczeń pobieranych podczas zwolnień lekarskich w czasie, gdy pracował w firmie transportowej.

Zatrzymany przedsiębiorca podejrzany jest o wręczenie korzyści majątkowych w kwocie łącznej 13 tys. zł. Część z tej kwoty (1,5 tys. zł) miał wręczyć 42-letniemu funkcjonariuszowi łódzkiej drogówki. Jak ustalono, policjant przyjął pieniądze w zamian za odstąpienie od ukarania mandatem karnym w związku z ujawnieniem przekroczenia nośności pojazdu ciężarowego, należącego do firmy 44-latka.

Funkcjonariusz drogówki podejrzany jest o kilkukrotne przekroczenie uprawnień w celu osiągnięcia korzyści osobistej i ujawnienie tajemnicy służbowej. Z dowodów zebranych w sprawie wynika, iż przedstawicielom firm transportowych przekazywał informacje, czy i gdzie prowadzone są kontrole policyjne.

Jak poinformowała PAP rzeczniczka łódzkiej policji Joanna Kącka, po postawieniu zarzutów funkcjonariuszowi drogówki, komendant policji podjął decyzję o wydaleniu policjanta ze służby.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.