Lubelskie: KOD i partie opozycyjne domagają się odwołania wojewody

Odwołania wojewody lubelskiego Przemysława Czarnka domagają się miejscowi działacze KOD, PO, Nowoczesnej, Partii Razem i SLD. Zarzucają mu wspieranie ONR i obrażanie ludzi o innych poglądach. Wojewoda odrzuca oskarżenia.
Lubelskie: KOD i partie opozycyjne domagają się odwołania wojewody
Kilkadziesiąt osób domagających się odwołania wojewody zgromadziło się w piątek (19 maja) przed siedzibą urzędu wojewódzkiego w Lublinie (Foto: mat. pras. LUW)

• Wojewoda Czarnek w wydanym oświadczeniu podkreślił, że podstawą demokracji jest wolność zgromadzeń i wolność słowa.

• Wiceprzewodniczący lubelskiego KOD Bartosz Sierpniowski zapowiedział, że KOD skieruje do premier Beaty Szydło pismo z żądaniem odwołania Czarnka ze stanowiska wojewody lubelskiego.

 

Kilkadziesiąt osób domagających się odwołania wojewody zgromadziło się w piątek (19 maja) przed siedzibą urzędu wojewódzkiego w Lublinie; krytykowali udział Czarnka w marszu ku czci Żołnierzy Wyklętych 26 lutego w Lublinie, zorganizowanym przez ONR, oraz jego słowa skierowane do uczestników marszu.

Wiceprzewodniczący lubelskiego KOD Bartosz Sierpniowski zapowiedział, że KOD skieruje do premier Beaty Szydło pismo z żądaniem odwołania Czarnka ze stanowiska wojewody lubelskiego.

"Uważamy, że obrażanie ludzi o innych poglądach przez osoby publiczne to przejaw autorytaryzmu oraz wyraz niechęci do pluralistycznego społeczeństwa. Obrażanie obywateli przez władzę to zaś przejaw jej arogancji i symboliczna przemoc wobec tych, którym władza ta winna opiekę i służbę, a nie nienawiść i pogardę" - czytamy w piśmie do premier Szydło.

Wojewoda Czarnek w wydanym oświadczeniu podkreślił, że podstawą demokracji jest wolność zgromadzeń i wolność słowa. "Nie rozumiem dlaczego KOD i inni uczestnicy tego protestu kwestionują moje prawo do uczestniczenia w marszu ku czci Żołnierzy Niezłomnych, zorganizowanym przez wiele środowisk niepodległościowych i kombatanckich" - napisał.

Dodał, że udział w marszu, w tym roku i poprzednich latach, nie oznaczał "z całą pewnością" jego zaangażowania na rzecz ONR. "Był formą oddania czci i upamiętnienia wielkich bohaterów i patriotów - Żołnierzy Wyklętych" - zaznaczył Czarnek."Nie posługuję się językiem pogardy i nienawiści, jak mi się zarzuca" - zapewnił wojewoda.

26 lutego w Marszu Pamięci Żołnierzy Wyklętych uczestniczyło około 2 tys., głównie młodych, ludzi. Podczas marszu krzyczeli oni m.in.: "Naszym celem wielka Polska", "Wielka Polska katolicka", a także "Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę", "A na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści" oraz "Tu jest Polska nie Bruksela, tu się zboczeń nie popiera".

Wojewoda w przemówieniu dziękował uczestnikom marszu za pamięć o Żołnierzach Wyklętych, którzy - jak powiedział - walczyli o wolność dzisiejszej Polski. "My to wiemy i tej wiedzy nie odbiorą nam, i nie zafałszują nam tej wiedzy, malutkie garstki mocno krzykliwe w niektórych mediach, potomków ubeków, sowietów, komunistów powojennych. Malutkie garstki byłych esbeków i tajnych kapusiów (…), którzy stanowią trzon tych, którzy dzisiaj mówią, że walczą o demokrację. Walczyć o demokrację w sytuacji, kiedy ona jest, to rzeczywiście jest wielki honor" - powiedział wojewoda Czarnek. 

Podobał się artykuł? Podziel się!

 


KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.