PARTNER PORTALU
  • BGK

Lubelskie: sejmik krytycznie o budowie zapory przed dzikami

  • PAP/JS    19 marca 2018 - 23:11
Lubelskie: sejmik krytycznie o budowie zapory przed dzikami
Planowana budowa zapory na granicy wschodniej jest - według radnych - przedsięwzięciem mocno spóźnionym (fot. pixabay.com)

Sejmik woj. lubelskiego apeluje do rządu o zaniechanie budowy na granicy wschodniej zapory, która ma zapobiegać przenoszeniu przez dziki wirusa afrykańskiego pomoru świń (ASF) i o udzielenie wsparcia rolnikom, którzy utracili swoje stada świń na skutek choroby.




  • Marszałek woj. lubelskiego Sławomir Sosnowski uważa, że za te ćwierć miliarda zł można kupić ok. 100 tys. sztuk bydła mięsnego.
  • Podkreślił, że na terenach, gdzie obecnie występuje ASF, są dobre warunki dla chowu tego bydła.
  • Według Sosnowskiego z takiego wsparcia skorzystałoby 80 proc. rolników, którym przysługiwały odszkodowania za zutylizowane stada świń.

"Sejmik województwa lubelskiego stoi na stanowisku, by wszelkie działania dotyczące walki z tą chorobą skupić na zahamowaniu dalszej ekspansji ASF w głąb kraju, a środki finansowe przeznaczone na budowę płotu wykorzystać na działania dużo bardziej efektywne (….), czyli na pomoc rolnikom dotkniętym jego skutkami" - głosi stanowisko uchwalone w poniedziałek przez sejmik. Za jego przyjęciem głosowało 15 radnych z PO i PSL, nikt nie był przeciwny, 11 radnych PiS wstrzymało się od głosu.

Planowana budowa zapory na granicy wschodniej jest - według radnych - przedsięwzięciem mocno spóźnionym. "Było to zasadne w 2016 r. kiedy zaczęto odnotowywać największą liczbę ognisk ASF. Obecnie nie można dać gwarancji, że ogrodzenie, którego budowa będzie trwała 3-4 lata, przyczyni się w jakikolwiek sposób do zahamowania rozprzestrzeniania się wirusa ASF, który swoim zasięgiem objął już niemal cały obszar kraju po wschodniej stronie Wisły i powoli przemieszcza się w kierunku zachodnim" - czytamy w stanowisku.

Radni zwracają się do też rządu z apelem, aby m.in. przyspieszył wypłaty rekompensat dla rolników, którzy zrezygnowali z produkcji trzody chlewnej, a także zwiększył środki finansowe na bioasekurację i refundację wydatków poniesionych na dezynfekcję i ochronę przed ASF.

Radny Marek Wojciechowski z PiS powiedział dziennikarzom, że budowa zapory jest zasadna z powodu sytuacji za wschodnią granicą - Białoruś twierdzi, że nie ma u siebie ASF, a na Ukrainie metody zwalczania choroby są niewystarczające. "Jeśli ktoś się spóźnił z tym działaniem, to poprzedni rząd. Ten płot należało zbudować w roku 2008, 2009, kiedy były prognozy dotyczące pojawienia się tej choroby w naszym kraju" - podkreślił.

"Zgadzamy się, że oprócz płotu trzeba zwiększyć rekompensaty, trzeba zwiększyć odszkodowania, trzeba podjąć szereg innych działań, żeby z tą chorobą w przyszłości wygrać" - zaznaczył Wojciechowski.

Wiceminister rolnictwa Rafał Romanowski mówił piątek w Lublinie, że budowa zapory powinna się rozpocząć już w 2018 r. Jak tłumaczył, przy wschodniej granicy, po przeprowadzeniu odstrzałów sanitarnych wśród dzików - które są głównymi roznosicielami choroby - powstaje nisza, którą zapełniają kolejne zwierzęta migrujące ze Wschodu. "Może decyzje podejmowane przez rząd są niezbyt popularne, ale niestety, jeśli mamy wesprzeć ten sektor, część branży rolno-spożywczej, to musimy takie właśnie decyzje podejmować" - mówił wiceminister.

Sejmik woj. lubelskiego w uchwalonym stanowisku zaproponował też, aby środki finansowe zarezerwowane na budowę zapory w kwocie 250 mln zł wykorzystać "na zakup materiału hodowlanego w postaci jałówek czystych ras mięsnych dla gospodarstw, które zadeklarują chęć zmiany profilu produkcji".





REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.