PARTNER PORTALU
  • BGK

Marek Olszewski, prezes ZGW RP, o zmianach w ordynacji wyborczej, nowym rządzie, edukacji na wsi i recentralizacji Polski

  • Katarzyna Domagała-Szymonek    18 stycznia 2018 - 06:00
Marek Olszewski, prezes ZGW RP, o zmianach w ordynacji wyborczej, nowym rządzie, edukacji na wsi i recentralizacji Polski
- Ostateczna wersja nowelizacji jest o wiele bardziej racjonalna i wyważona niż propozycje, od jakich zaczynaliśmy dyskusję - mówi Marek Olszewski (fot. lubicz.pl)

- Całe 27 lat samorządu terytorialnego w Polsce to poniekąd zmaganie się władzy centralnej z samorządem o to, ile samodzielności może mieć ten drugi - w rozmowie z Portalem Samorządowym komentuje Marek Olszewski, wójt gminy Lubicz, przewodniczący Związku Gmin Wiejskich Rzeczypospolitej Polskiej.




  • - Myśląc o rozwoju obszarów wiejskich, powinniśmy mówić także o infrastrukturze, polityce społecznej, edukacji, opiece przedszkolnej czy żłobkowej. Czyli dokładnie o tym samym, co w przypadku miast - mówi szef ZGW RP.
  • - W Polsce nie ma szkół dla kandydatów na wójtów. Mądrego zarządzania trzeba się nauczyć samemu, a do tego – jak do wszystkiego innego – potrzebny jest czas - komentuje kwestię wprowadzenia dwukadencyjności.  
  • Jego zdaniem, wprowadzenie tego rozwiązania najmocniej odbije się właśnie na włodarzach gmin wiejskich, gdzie konkurencja do sprawowania władzy nieraz jest dużo mniejsza. 

****

Zmiany w ordynacji wyborczej są pewne. Prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację Kodeksu wyborczego. Jak ocenia pan nowe rozwiązania?

Ostateczna wersja nowelizacji jest o wiele bardziej racjonalna i wyważona niż propozycje, od jakich zaczynaliśmy dyskusję. Dokonano wielu dobrych i istotnych zmian. Na plus oceniam między innymi wycofanie się z kadencyjności liczonej wstecz i wydłużenie kadencji do pięciu lat. W gminach do 20 tys. mieszkańców zachowano ordynację większościową. Mimo to stanowisko ZGW RP w tej kwestii jest negatywne, bowiem ograniczenie liczby kadencji nie jest zapisane w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. W związku z tym uważamy, że jest to ograniczenie praw wyborczych.

Eugeniusz Kapuśniak, wójt gminy Żarnowiec, rządzi tam nieprzerwanie od ponad 35 lat. W ostatnich wyborach nie miał kontrkandydata. Mieszkańcy głosowali na tak lub nie. Uzyskał ponad 80-procentowe poparcie. Dwukadencyjność nie uderzy najmocniej właśnie w tego typu gminy wiejskie?

Oczywiście, że tak będzie. Wśród wójtów gmin wiejskich jest bardzo wielu wielokadencyjnych, część z nich pełni swoje funkcje od 1990 roku. To nie świadczy o braku demokracji. Oni sami się nie wybierają. Decydują mieszkańcy.

Szukanie na siłę po 10 latach nowego wójta nie jest dobrym rozwiązaniem. Tym bardziej, że dzisiaj wielu z nich to ludzie młodzi, ambitni, ze sprecyzowaną wizją zmian, jakie chcą wprowadzić w życie. Po co szukać nowego kandydata, kiedy obecny wójt dopiero się rozkręcił i nabiera doświadczenia? W Polsce nie ma szkół dla kandydatów na wójtów. Mądrego zarządzania trzeba się nauczyć samemu, a do tego – jak do wszystkiego innego – potrzebny jest czas. 

Czytaj więcej: Rafał Trzaskowski: Nowy Kodeks wyborczy upolityczni wybory samorządowe

W gminach wiejskich trudne do realizacji będzie wypełnienie obowiązku, który nakładany jest na przewodniczącego rady, aby był pracodawcą dla pracowników biura rady. Pomysłodawcy tego zapisu na rady spojrzeli z perspektywy Warszawy. Natomiast na wsiach często biuro rady mieści się w sekretariacie, gdzie załatwia się sprawy kadrowe czy składa wnioski. Tym samym pracownik będzie miał dwóch pracodawców?







×
KOMENTARZE (10)

  • Wyborca, 2018-01-22 18:05:19

    Jeśłi wierzyć ustawodawcy, jego intencją było ukrócenie sitw, rządzących w samorządach. Czy dwukadencyjność to zapewnia? Policzmy: aby sitwa była skuteczna, potrzeba pewnie z 5 osób. Każda z nich po kolei po 2 kadencje, to 50 lat władzy sitwy. Czyli, idąc tym tropem rozumowania, patologii dwukaden...cyjność nie ukróci. A karę za to poniosą gminy, w których są dobrzy wójtowie, których ludzie naprawdę chcą i wybierają. A jak źle wybierają, to sami sobie winni. Kropka.  rozwiń
  • obserwator rzeczywistości, 2018-01-18 22:45:21

    W miastach też to samo. W urzędach dzielnic wciąż te same twarze, bo przez wiele lat ci tak zwani samorządowcy wyrobili sobie lokalne układy i układziki, dzięki którym są nienaruszalni. Niektórzy radni-nieporadni mają już po ponad 70 lat i wciąż startują do wyborów, a potem nie robią nic poza branie...m samorządowej kasy. Dwukadencyjność jest bardzo dobrym rozwiązaniem. Samorząd potrzebuje świeżej krwi i nowych pomysłów, a stare trumny już tego nie zapewniają. Poza tym większość długoletnich kacyków samorządowych wchodzi w nieformalne układy lokalne, nie do końca czyste. Czas z tym skończyć i dać szanse młodym prężnym ludziom, nieskażonym nieformalnymi układami na rozwinięcie skrzydeł. Starym układowcom samorządowym mówimy dziś: "Dziękujemy". Chyba władzy nie dzierży się dożywotnio? Czas podziękować starym cwanym liskom chytruskom.  rozwiń
  • S×m, 2018-01-18 12:44:55

    W jakim ty świecie żyjesz? W mojej gminie policja pilnuje żeby pijany wójt spokojnie dojechał sam samochodem do domu. Wszyscy wiedzą, że jak wójt jedzie powoli to jest pijany. Kilka lat temu RIO, po kontroli, złożyła zawiadomienie o nieprawidłowościach w gosposarowaniu publicznymi środkami na pr...awie 100 tys. zł. Chodziło o rozliczenia z prywatną firmą, która dzierżawiła gminne mienie. Jak sprawa przycichła prokuratura umorzyła sprawę. Taka jest polska prowincja. Wójt jest ponad prawem gdy ma policję i prokuraturę po swojej stronie. Radni to kwiatek do korzucha.  rozwiń