• PARTNERZY PORTALU

Miasta walczą ze sklepami monopolowymi. Będzie ustawa, która ma im w tym pomóc

  • Parlamentarny.pl (JS)
  • 30-12-2015
  • drukuj
- Tą ustawą niczego nie ograniczamy, a jedynie chcemy samorządom umożliwić wprowadzania ewentualnych ograniczeń, jeśli uznają, że takie są potrzebne – mówi poseł PiS Szymon Szynkowski vel Sęk, który jest współautorem projektu ustawy, umożliwiającej polskim miastom walkę z rosnącą liczbą sklepów monopolowych.

Miasta walczą ze sklepami monopolowymi. Będzie ustawa, która ma im w tym pomóc
Poseł PiS twierdzi, że najwcześniej konsultacje w zakresie projektu mogłyby zakończyć się w lutym przyszłego roku (Fot. Pixabay.com)

Z problemem rosnącej liczby sklepów monopolowych Polska boryka się od lat. Już na początku 2014 roku Krzysztof Brzózka z Polskiej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych informował, że na jeden punkt sprzedaży alkoholu w Polsce przypada mniej więcej 300 mieszkańców. Jak podkreślał, nasz kraj znajduje w światowej czołówce pod względem dostępności alkoholu.

Ograniczone decyzje

Z problemem rosnącej liczby sklepów monopolowych borykają się przede wszystkim duże miasta i kurorty turystyczne.

Jak mówi Tomasz Popiołek, dyrektor Wydziału Spraw Administracyjnych z krakowskiego magistratu, jeden sklep z „mocnymi” alkoholami przypada tu średnio na 559 mieszkańców. Kraków, na tyle, ile może, próbuje walczyć z dostępnością alkoholi.  – Rada gminy może określić liczbę sklepów i lokali gastronomicznych ze sprzedażą „mocnych” alkoholi, natomiast liczba sklepów i lokali ze sprzedażą piwa nie jest limitowana – przypomina Tomasz Popiołek.

W 2009 roku zdecydowano o ograniczaniu w Krakowie liczby punktów sprzedaży napojów zawierających powyżej 4,5 proc. alkoholu do 2500. W lipcu 2015 roku postanowiono o zmniejszeniu tej liczby jeszcze o 122, do 2378 punktów.

Ubywa monopolowych

Na ograniczenie liczby sklepów zdecydował się także Sopot. Pod koniec listopada 2015 roku radni miasta zmniejszyli liczbę pozwoleń na sprzedaż alkoholu w sklepach z 70 do 67, co dla 37-tysięcznego miasta i tak, jak zauważyli, jest sporo. W tym samym czasie obradowali radni Poznania. Tutaj chciano zmniejszyć dotychczasową liczbę punktów sprzedaży alkoholi z 1050 do 750. Ostatecznie uchwała nie została przyjęta. Za to udało się to w Warszawie. W stolicy zmniejszono o 150 liczbę miejsc sprzedaży napojów zawierających powyżej 4,5 proc. alkoholu z 3100 do 2950 punktów na terenie miasta.

– Już kilka miesięcy temu, zgodnie z postulatami mieszkańców, wprowadziliśmy zmiany ograniczające możliwość sprzedaży alkoholu na terenie m.st. Warszawy. Zdecydowaliśmy się na to po cyklu debat z mieszkańcami, dotyczących bezpieczeństwa w Warszawie, które organizowane były w stołecznych dzielnicach. Wiele osób zgłaszało wtedy zakłócenia porządku publicznego i dewastacje przez osoby spożywające alkohol, zbyt duże zagęszczenie punktów sprzedaży napojów alkoholowych oraz zbyt bliskie ich umieszczenie przy szkołach czy placówkach leczących uzależnienia – słyszymy w warszawskim magistracie.

Potrzebna ustawa

Zmniejszenie liczby monopolowych to wszystko, co w tej sprawie mogą zrobić samorządy. Na więcej pozwoliłaby im ustawa. – Inne ograniczenia w zakresie sprzedaży napojów alkoholowych, np. ograniczenie godzin sprzedaży alkoholu, wprowadzenie minimalnej powierzchni sprzedażnej czy obowiązek posiadania monitoringu w sklepie, wymagają zmian na poziomie ustawowym. W chwili obecnej rady gmin nie posiadają uprawnień do ustalania tego typu ograniczeń – mówi Tomasz Popiołek z UM w Krakowie.

Jak przypomina, prezydent Krakowa w ubiegłym i bieżącym roku wielokrotnie kierował pisma do Ministra Zdrowia i Ministerstwa Gospodarki, zawierające postulaty w zakresie zmian na poziomie ustawowym, między innymi dotyczące nadania samorządom uprawnień do wprowadzania warunków sprzedaży alkoholu, w tym możliwości ograniczenia godzin ich sprzedaży. Teraz jest szansa na to, że taka ustawa wejdzie w życie.

 


KOMENTARZE (6)ZOBACZ WSZYSTKIE

W Krakowie na os. Hutniczym jest sklep z alkoholem 24h. Co tam sie dzieje trudno opisać. Po zakupie alkoholu piją go na ławce. Tuż obok jest knajpa i tam tam też spożywany jest alkohol poza knajpą. Na chodnikach aż ciemno od pijących alkohol lub pijanych. Piwo to piją nagminnie i chodzą z otwartymi ... puszkami i butelkami. Większość mieszkańców jest niezadowolona z takiej sytuacji. Więcej kontroli SM i Policji byłaby potrzebna. Kontrola w sklepie też czy nie sprzedają alkoholu osobom w stanie nietrzeźwym. rozwiń

akcja Kraków , 2016-02-07 22:47:51 odpowiedz

Do apologeta: Sam jesteś homo sovieticus. Jedź do Szwecji, Finlandii, USA, Kanady i zobacz jak tam odbywa się obrót (sprzedaż) alkoholu, a z pewnością są to kraje o dużej wolności obywatelskiej. Jakoś tak w Polsce jest, że wolność to jest swawola, wolnym ma się czuć obywatel, który chce się napić o ...dowolnej porze dnia i nocy, ale już nie może być wolny obywatel od sklepu monopolowego-całodobowego pod oknami. Szanujmy się nawzajem i respektujmy swoje prawa do wolności, nie tylko widząc koniec własnego nosa.
Może wtedy naprawdę będziemy wolni ?
rozwiń

Kalif, 2016-01-11 15:25:22 odpowiedz

Też uważam że należy pomóc szarej strefie - utworzą się meliny. Ten homo sovieticus ciągle w nas siedzi. Może wróćmy do sprzedaży alkoholu po 13,00???
Jeśli chcemy nauczyć ludzi pływać nie możemy ich oddalać od basenów kąpielowych.
Czy taka ma być droga do korzystania z wolności???
... rozwiń

apologeta, 2016-01-08 16:25:55 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE