PARTNER PORTALU
  • BGK

Miejscy aktywiści przekonują, że spór o trawniki pokazuje podejście do mieszkańców

  • Humanmag.pl    17 sierpnia 2016 - 11:37
Miejscy aktywiści przekonują, że spór o trawniki pokazuje podejście do mieszkańców

Śniadania na trawie zyskują obie coraz więcej zwolenników. (fot. i.humanmag.pl)

• Dla wielu zarządców zieleni trawa w mieście to cenny zasób, który należy chronić. Także przed samymi mieszkańcami.
• W sporze tym chodzi jednako coś więcej niż trawę. O miasto przyjazne wszystkim mieszkańcom, w którym każdy czuje się jak u siebie.




Artykuł 144 Kodeksu Wykroczeń z 1971 roku mówi, że kto na terenach przeznaczonych do użytku publicznego niszczy lub uszkadza roślinność albo depcze trawnik lub zieleniec lub też dopuszcza do niszczenia ich przez zwierzęta znajdujące się pod jego nadzorem, podlega karze grzywny do 1 000 złotych albo karze nagany.

Skutkiem gorliwego stosowania tego artykułu krajobraz polskich parków „zdobiły” więc tabliczki z napisem „Nie deptać trawy”, a patrole milicji czy, w nowszych czasach, strażników miejskich przeczesywały zieleńce w poszukiwaniu krnąbrnych piknikowiczów. 

Kiedy w 2010 roku sejm znowelizował archaiczny zapis, wydawało się, że miejskie trawniki staną się wreszcie miejscem odpoczynku dla mieszkańców. Tyle, że w praktyce decydujący wciąż pozostaje enigmatyczny głos „zarządcy terenu”. W reakcji na to mieszkańcy zaczęli przejmować miejskie trawniki m.in. organizując akcje pod hasłem śniadanie na trawie. Takie akcje odbywają się m.in. w Kielcach (choć w 2015 jego uczestnicy nie dostali zgody na siadanie na trawie), czy w Toruniu (organizowane są one tam od 2008 roku z okazji obchodzonego na początku czerwca Światowego Dnia Ochrony Środowiska).

- Najbardziej cieszy nas fakt, że przychodzą do nas naprawdę różne osoby, w różnym wieku, ludzie na co dzień zajmujący się organizacjami pozarządowymi, ale też po prostu mieszkańcy, którzy za naszym pośrednictwem mogą też spotkać się z „pozarządówkami” - – mówi Dominika Urzędowska z Pracowni Zrównoważonego Rozwoju organizującej wydarzenie.

Organizatorzy podkreślają, że toruńskie śniadanie na trawie to jednak coś więcej niż możliwość spędzenia miłego dnia na kocu. Uczestnicy biorą udział w warsztatach dotyczących ekologii, zrównoważonego rozwoju, społecznej odpowiedzialności biznesu, rozwoju społeczeństwa obywatelskiego.

Więcej o sprawie

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!






KOMENTARZE (2)

  • Lelum polelum., 2016-08-23 21:40:38

    Do Grzegorz Wasiluk: A co to jest "filozofia stanu gospodarki miejskiej"?
  • Grzegorz Wasiluk, 2016-08-22 22:59:17

    No to spróbujcie biwakować w Łodzi na ... bujnych pokrzywach, które zarastają nasze trawniki. Co jest zresztą odbiciem całej filozofii stanu gospodarki miejskiej: Niebywały rozkwit łódzkich... pokrzyw!