PARTNER PORTALU
  • BGK

Minister edukacji działała na szkodę uczniów? Komisja odrzuciła wniosek o wotum nieufności dla Zalewskiej

  • PAP/AT    3 listopada 2016 - 07:05
Minister edukacji działała na szkodę uczniów? Komisja odrzuciła wniosek o wotum nieufności dla Zalewskiej

Ostatecznie o przyjęciu lub odrzuceniu wniosku o wyrażenie wotum zdecyduje cały Sejm w głosowaniu (Anna Zalewska, fot.men.gov.pl)

• Sejmowa Komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży negatywnie zaopiniowała wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec minister edukacji Anny Zalewskiej.
• Wniosek taki złożyli posłowie PO.
• Według nich minister edukacji działa na szkodę uczniów i wprowadza chaos.




Wniosek o wyrażenie wotum nieufności poparło 11 posłów, 20 było przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu.

Komisja przegłosowała też wniosek posłów PiS o negatywne zaopiniowanie wniosku PO. Ten wniosek poparło 20 posłów, 11 było przeciw; nikt się nie wstrzymał.

Ostatecznie o przyjęciu lub odrzuceniu wniosku o wyrażenie wotum zdecyduje cały Sejm w głosowaniu. Debata nad tym wnioskiem zaplanowana została na czwartek wieczór. Sejm wyraża wotum nieufności większością głosów ustawowej liczby posłów - czyli musi opowiedzieć się za tym minimum 231 posłów.

Wniosek o wyrażenie wotum nieufności posłowie PO złożyli w Sejmie 14 października, w Dniu Edukacji Narodowej. Jednym z głównych powodów są przygotowywane przez resort edukacji zmiany w strukturze szkół. Zgodnie z propozycją MEN w miejsce obecnie istniejących szkół mają być: 8-letnia szkoła podstawowa, 4-letnie liceum i 5-letnie technikum oraz dwustopniowe szkoły branżowe; gimnazja mają zostać zlikwidowane. Zmiany rozpoczną się od roku szkolnego 2017/2018.

Przedstawiając w środę wniosek Rafał Grupiński (PO) podkreślił, że brak jest głębszych przyczyn przeprowadzenia tak radykalnej zmiany systemu oświaty w Polsce. Jak mówił, "główną ofiarą" zmian staną się gimnazja. Zaznaczył, że wniosek o wotum jest motywowany dobrem dzieci.

Zwrócił uwagę m.in. na to, że likwidacja gimnazjów i przywrócenie 8-letniej szkoły podstawowej w miejsce 6-letniej, to skracanie czasu wspólnej edukacji ogólnej z 9 lat do 8 lat. Mówił także, że nie wiadomo, jak po zmianach systemu edukacji będą wyglądać obwody szkół, w jakich szkołach będą uczyć się dzieci, jak placówki będą wyposażone. "Będzie to problemem, kłopotem samorządów, nauczycieli, dyrektorów szkół i rodziców, a nie minister edukacji Anny Zalewskiej" - powiedział Grupiński.

O negatywne zaopiniowanie wniosku PO wystąpiła Marzena Machałek (PiS). Jak uzasadniała, "wnoszenie tego wniosku w momencie, gdy wprowadzana jest ważna reforma edukacji (...) jest wprowadzaniem chaosu i próbą przykrycia ośmiu lat błędnych, fatalnych decyzji dla polskiej edukacji".

Na posiedzeniu komisji opozycja zarzucała minister m.in., że projektowana reforma jest nieprzygotowana, kosztowna i szkodliwa. PiS zapewniał, że Zalewska "doskonale" uporządkuje polską oświatę.

Elżbieta Gapińska (PO) zwracając się do minister edukacji powiedziała: "Upiera się pani przy reformie, chociaż wielu pani kolegów ministrów widzi zagrożenia, jakie z niej płyną. O tych zagrożeniach ostatnio mówił także prezydent Duda, zastanawiając się mocno, czy w takiej formie, jak pani proponuje, reformę może poprzeć".

Mówiła, że reformę krytykują nauczyciele, nie tylko z gimnazjów, dyrektorzy szkół, eksperci zajmujący się edukacją, Związek Nauczycielstwa Polskiego i samorządy. "Zrzeszają się rodzice, który chcą zaprotestować przeciw edu-koszmarowi, jaki pani chce zgotować dla ich dzieci" - poinformowała. "Minister Zalewska, ślepa i głucha na argumenty, brnie w tę ustawę nie zważając na negatywne głosy, jakie płyną" - podkreśliła.

Jacek Protasiewicz (ED) zarzucał, że reforma będzie bardzo kosztowna. "1,5 mld zł, żeby wymienić pieczątki, żeby wymienić tabliczki? Żeby taki absurd realizować 1,5 mld zł w błoto?" - pytał Protasiewicz.







KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.