• PARTNERZY PORTALU

Ministerstwo Środowiska, Gajda krytykuje poprzednie kierownictwo: Wiele rzeczy zostało zaniedbanych albo źle wykonanych

• Ministerstwo środowiska zrobiło bilans otwarcia resortu.
• Wiceminister skrytykował nieuchwalenie nowego Prawa wodnego.
• Problemem jest nieuwzględnienie ważnych inwestycji i błędy w planach na nową unijną perspektywę finansową.
Ministerstwo Środowiska, Gajda krytykuje poprzednie kierownictwo: Wiele rzeczy zostało zaniedbanych albo źle wykonanych
Przez 8 lat nie potrafiono uchwalić nowej ustawy Prawo wodne, choć dopiero w 2014 r. podjęto próbę napisania projektu ustawy - mówi Gajda (Jan Gajda, fot.mos.gov.pl)

"Zaczęliśmy robić bilans otwarcia i okazało się, że wiele rzeczy zostało albo zaniedbanych albo źle wykonanych. Przez 8 lat nie potrafiono uchwalić nowej ustawy Prawo wodne, choć dopiero w 2014 r. podjęto próbę napisania projektu ustawy, ale sam rząd w lipcu 2015 r. ten projekt zatrzymał i z niego nie skorzystamy. Rzutuje to nie tylko na nasze wewnętrzne sprawy, ale także na wykonanie unijnej dyrektywy wodnej" - mówił wiceminister środowiska Mariusz Gajda na konferencji prasowej w Warszawie.

Jak dodał, grozi to cofnięciem unijnej dotacji na gospodarkę wodną w obu perspektywach finansowych (2007-2013 i 2014-2020 - red.), a także doprowadziło do zapaści finansowej w tej dziedzinie. Zaznaczył jednak, że Ministerstwo Środowiska pracuje obecnie nad projektem ustawy, którym najpóźniej do końca czerwca powinien zająć się rząd a później parlament, "tak, aby zaczęło obowiązywać 1 stycznia 2017 r.".

Czytaj też: Ministerstwo Środowiska: Jan Szyszko zarzuca poprzednikom zaniechania. Stanisław Gawłowski się tłumaczy

Gajda wymieniał też, według niego, nieprawidłowo wykonane plany gospodarowania wodami i plany zarządzania ryzykiem powodziowym.

"To zostało wykonane, ale zawierało takie błędy, które uniemożliwiały rozwój kraju. Tylko inwestycje wpisane do planów mogą być wykonane, a nie uwzględniono np. problemów elektrowni +Kozienice+ z poborem wody do chłodzenia, przez co tej inwestycji nie można wykonać, bo Komisja Europejska może nałożyć na Polskę karę i wstrzymać finansowanie inwestycji z zakresu gospodarki wodnej. Takich błędów było co nie miara" - zaznaczył.

Czytaj też: Wiceminister środowiska o spalarniach w Polsce i Krajowym programie gospodarki odpadami

W przypadku planów przeciwpowodziowych, Gajda zarzucał poprzednikom złą metodykę ich przygotowania, niewłaściwe dobranie wskaźników, nieuwzględnienie terenów gdzie zostały już zbudowane wały przeciwpowodziowe, które powinny zostać wykreślone z listy zagrożonych powodzią, aby można tam było wykonywać jakiekolwiek inwestycje.

"Aby szybko uwolnić gminy od tej blokady, zdecydowaliśmy się, że blokady będą obowiązywać fakultatywnie. Jeśli gmina uzna, że jest tam zagrożenie powodziowe, podejmie stosowne działania, według swojego uznania. Pojawiają się zarzuty, że nie chcemy chronić ludzi przed powodzią. Chcemy, ale racjonalnie" - mówił Gajda.

Wiceminister mówił też o Informatycznym Systemie Osłony Kraju (ISOK - który ma pomagać przewidywać skutki zjawisk atmosferycznych - red.), "który już kosztował 300 mln zł a nie funkcjonuje". Według szacunków Gajdy, aby go dokończyć trzeba wydać jeszcze 36 mln zł.

Gajda krytykował też działania inwestycyjne poprzedników. Wymienił nieprzedłużenie ustawy o programie budowy zbiornika w Świnnej Porębie, na której dokończenie nie przewidziano środków w wysokości 70 mln zł; podpisanie w październiku 2015 r. niekorzystnej dla polskich firm umowy z Bankiem Światowym o wartości 1,2 mld euro, przeznaczonych na projekt ochrony przed powodzią w dorzeczu Odry i Wisły; a także "pozostawienie dokończenia budowy stopnia wodnego Malczyce na Odrze bez finansowania", a także zawyżenie jej kosztu.

"W 1998 r. wartość kosztorysowa inwestycji w Malczycach opiewała na ok. 170 mln zł. W 2008 kwota ta wzrosła do 789 mln zł, a teraz kosztorys opiewa na 1,4 mld zł. Trzeba zrobić audyt i dokładną inwentaryzację tej sprawy i znaleźć sposób na dokończenie tej inwestycji" - dodał.

Ostatnią poruszoną przez wiceministra kwestią, była "nabrzmiała sprawa zbiornika Racibórz", którego termin wykonania poprzednie kierownictwo resortu przesunęło z 2014 na 2018 r., a także błędnie zaplanowało jego budowę.

 


KOMENTARZE (1)ZOBACZ WSZYSTKIE

w razie niepowodzenia:
1. zwal na poprzednika; 2. zrób reorganizację; 3. przygotuj trzy koperty ...

janko z zadupia, 2016-02-02 10:28:45 odpowiedz

ZOBACZ WSZYSTKIE


ZOBACZ TAKŻE