PARTNER PORTALU
  • BGK

Nie będzie referendum ws. odwołania prezydenta Sopotu

  • PAP/rs    17 listopada 2017 - 14:04
Nie będzie referendum ws. odwołania prezydenta Sopotu
- Zawsze wierzyłem i wierzę w mądrość sopocian. Swoją pracę dla nich traktuję jako zaszczyt i wielkie zobowiązanie - napisał Jacek Karnowski w oświadczeniu. Fot. www.jacekarnowski.pl

Referendum ws. odwołania prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego nie odbędzie się - postanowiła w piątek komisarz wyborczy w Gdańsku, Irma Kul. Zabiegała o to grupa obywatelska "Mieszkańcy dla Sopotu".




• 20 października "Mieszkańcy dla Sopotu" złożyli u komisarza wyborczego ponad 3 tysiące podpisów mieszkańców (wymagana liczba podpisów wynosi 10 proc. ogółu uprawnionych do głosowania, w przypadku Sopotu to 2902 podpisy).

• 309 osób, które złożyło podpisy nie było do tego uprawnionych. Nie figurowali ani w ewidencji ludności, ani w rejestrze wyborców. I to była główna przyczyna odrzucenia wniosku o referendum.

• Inicjatorzy referendum podawali trzy powody, dla których Karnowski powinien stracić funkcję prezydenta kurortu. Ich zdaniem, "masowo wyprzedaje on po zaniżonych cenach lub wręcz rozdaje tereny miejskie". Wytykają też Karnowskiemu niszczenie przyrody, w tym wycinkę lasu w okolicach cmentarza. Trzeci zarzut to "manipulacja seniorami" poprzez wydawanie za miejskie pieniądze "gazetek propagandowych Przepis na Sopot i Kuryer Sopocki".

20 października "Mieszkańcy dla Sopotu" złożyli u komisarza wyborczego ponad 3 tysiące podpisów mieszkańców (wymagana liczba podpisów wynosi 10 proc. ogółu uprawnionych do głosowania, w przypadku Sopotu to 2902 podpisy), popierających wniosek o przeprowadzenie referendum ws. odwołania ze stanowiska prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego.

Kul wyjaśniła dziennikarzom, że wniosek "Mieszkańców dla Sopotu" nie spełnił wymogów - 741 złożonych podpisów było dotkniętych jakąś wadą, a niektóre kilkoma błędami.

- Prawidłowych podpisów przy naszej weryfikacji okazało się 2330. Dla nas fundamentalna sprawa to była kwestia posiadania prawa wybierania. I przy weryfikacji tych wszystkich kart ustaliliśmy, że aż 309 osób, które złożyło podpisy nie było do tego uprawnionych. Nie figurowali ani w ewidencji ludności, ani w rejestrze wyborców. I to była główna przyczyna odrzucenia wniosku o referendum - podkreśliła komisarz wyborczy.

Wnioskodawcy mogą odwołać się w ciągu 14 dni od postanowienia komisarz wyborczego do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku.

Małgorzata Tarasiewicz z "Mieszkańców dla Sopotu" powiedziała dziennikarzom, że grupa obywatelska rozważy złożenie odwołania. - Przede wszystkim chcemy jednak złożyć wniosek do posłów o zmianę ustawy dotyczącej referendum. Chodziłoby o obniżenie progu wymaganych podpisów. Dla nas to było niemożliwe do spełnienia w takim specyficznym mieście jak Sopot - dodała.

- Zawsze wierzyłem i wierzę w mądrość sopocian. Swoją pracę dla nich traktuję jako zaszczyt i wielkie zobowiązanie - napisał Karnowski w oświadczeniu przekazanym mediom.

Jak podkreślił, to dzięki "zaufaniu i wsparciu" mieszkańców, wspólnie z Radą Miasta, "mogliśmy w ciągu trzech lat tej kadencji wybudować prawie 150 nowych mieszkań dla młodych, odnowić tereny zielone, rozpocząć budowę Szpitala Geriatrycznego".

- Są jednak tacy, którzy w imię własnych interesów politycznych próbują nam wmówić, że w Sopocie wszystko jest złe, że nic dobrego się nie wydarzyło. Ze zdziwieniem i przykrością obserwujemy, jak inicjatorzy referendum przy wsparciu TVP Gdańsk podają nieprawdziwe fakty, manipulują i próbują skłócić mieszkańców. Takie zachowania, takie działania nas obrażają, obrażają sopocian. Nie zawsze jest tak, że "ciemny lud to kupi" - czytamy w oświadczeniu prezydenta Sopotu.





REKLAMA




×
KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.