PARTNER PORTALU
  • BGK

NIK o bezdomności zwierząt: Gminy prowadzą schroniska nieefektywnie

  • MN    6 czerwca 2016 - 16:01
NIK o bezdomności zwierząt: Gminy prowadzą schroniska nieefektywnie

Na potrzeby raportu o zapobieganiu bezdomności zwierząt NIK skontrolował 11 gmin (fot. pixabay)

• Gminy nadal nie potrafią skutecznie zapobiegać bezdomności zwierząt - tak wynika z raportu NIK.
• Wskutek zaniedbań rośnie liczba odławianych zwierząt, a także wydatki ponoszone na opiekę nad nimi.
• Podejmowane działania na rzecz adopcji wcale nie zmniejszyły skali bezdomności wśród zwierząt.




Gminy nadal nie potrafią skutecznie zapobiegać bezdomności zwierząt, większość z nich nie wdrożyła planu znakowania wszystkich zwierząt ani nie wprowadziła realnych zachęt do kastracji lub sterylizacji psów i kotów mających właścicieli, a część z gmin nie zapewniła nawet obowiązkowego wykonywania sterylizacji przez schroniska – takie wnioski płyną z nowego raportu Najwyższej Izby Kontroli o zapobieganiu bezdomności zwierząt.

NIK zwraca uwagę, że w rezultacie powyższych zaniedbań rośnie liczba odławianych zwierząt, a także wydatki ponoszone na opiekę nad nimi. Choć coraz więcej bezdomnych zwierząt znajduje nowy dom, to jednak ciągle jest ich znacznie mniej, niż trafiających do schronisk.

Z wyliczeń przedstawionych w raporcie wynika, że w Polsce pod koniec 2014 r. działały 184 schroniska dla zwierząt, tj. o 34 więcej niż w 2011 roku. W stosunku do 2011 roku wzrosła liczba zarówno przebywających w schroniskach psów (do ok. 106 tys., tj. o ponad 5 proc.), jak i kotów (do ok. 24 tys., tj. o prawie 18 proc.).

Najważniejsze nieprawidłowości 

Jakie są najczęstsze błędy popełniane przez gminy? Aż 9 z 11 skontrolowanych gmin nie skorzystało z możliwości wprowadzenia planu znakowania ogółu zwierząt w gminie. Gminy również nie kierowały do właścicieli zwierząt realnych zachęt do przeprowadzania ich kastracji lub sterylizacji.

Z kontroli NIK wynika, że gminy zajmowały się głównie odławianiem zwierząt i przekazywaniem ich do schronisk lub przytulisk. Ponad jedna trzecia gmin nie zleciła schroniskom czipowania odłowionych zwierząt ani ich obligatoryjnej sterylizacji, lub mimo zlecenia nie wyegzekwowała jej wykonania.

Czytaj też: Ochrona zwierząt: Hycle łapią tego samego psa po kilka razy

Co gorsza, podejmowane działanie na rzecz adopcji wcale nie zmniejszyły skali bezdomności wśród zwierząt. Średnio nowych właścicieli znalazło tylko co czwarte odłowione zwierzę, a najniższy wskaźnik adopcji (11-15 proc.) osiągnięto w schroniskach dużych.

NIK zwraca uwagę, że w stosunku do 2012 r. poprawiły się warunki bytowania zwierząt w schroniskach i w przytuliskach nieobjętych nadzorem weterynaryjnym, ale wciąż wiele trzeba poprawić. W wielu niektórych ze skontrolowanych schronisk wykryto takie nieprawidłowości jak brak wymaganych wybiegów, nieprawidłowa lokalizacja schronisk albo zanieczyszczone i mokre boksy.

Brak odpowiednich uregulowań

W raporcie zwrócono także uwagę na fakt, że aktywność powiatowych lekarzy weterynarii koncentrowała się głównie na nadzorze podmiotów zarejestrowanych jako schroniska i reagowaniu na zgłoszenia o niehumanitarnym traktowaniu zwierząt. Natomiast niepodlegające rejestracji przytuliska pozostawały w większości poza trwałym zainteresowaniem powiatowych lekarzy weterynarii.

NIK zwraca również uwagę, że pomimo wniosku zgłoszonego już przez Izbę w kontroli z 2011 roku, nie zmieniły się zasady rejestrowania działalności schronisk. Działalność taką nadal może zgłosić i rozpocząć każdy, nawet niespełniający elementarnych wymagań podmiot, a Inspekcja Weterynaryjna nie może odmówić bądź wstrzymać procesu rejestracji do czasu zweryfikowania warunków zapewnionych bezdomnym zwierzętom.

W ten sposób dwa schroniska, które nie spełniały wymagań weterynaryjnych, działały od jednego do trzech miesięcy, dopóki nie zostały skontrolowane przez powiatowego lekarza weterynarii.

Facebook Podobał się artykuł? Podziel się!


Multimedia





KOMENTARZE (1)

  • Sara, 2016-06-07 09:02:00

    Zapraszam do skontrolowania schroniska w Tarnowie. Może przynajmniej na czas kontroli zwierzęta trochę odżyją